Nasze strony

  • 0
  • 1
  • 2
  • 3

reklama

  • 0
  • 1
  • 2

Newsletter

Bądź na bieżąco z nowościami Wydawnictwa Medyk!

Aktualności

7 rzeczy, które muszą się znaleźć w Twojej apteczce jesienią

Zanim przyjdzie jesień, a z nią spadną liście i nasza odporność, warto przejrzeć swoją domową apteczkę i uzupełnić jej braki. Pierwsze chłody to moment, w którym szybko łapiemy infekcje. Nie dajmy się zaskoczyć! W co warto się zaopatrzyć?
 
Sok z malin
Jak głosi przestroga w „Grze o tron” – „Winter is coming”.  Jeśli więc obawiasz się zmasowanego ataku wirusów i bakterii, sięgnij koniecznie po sok z malin. Ta domowa metoda naszych babć stosowana w walce z infekcją to wciąż niezawodny środek na naturalne wzmocnienie naszej odporności. Dlaczego musimy ją wzmacniać? Jednym z powodów osłabionej odporności jest niedobór witamin i składników mineralnych, co z kolei przekłada się na większe ryzyko zachorowania. Tymczasem maliny to same korzyści dla zdrowia. Owoce są bogatym źródłem witaminy C, manganu, błonnika pokarmowego, przeciwutleniaczy, witamin z grupy B, kwasu foliowego, miedzi i żelaza. 100 % sok z malin lub miód z jego dodatkiem możemy spożywać samodzielnie lub dodając go do napojów. Ciepła herbata z dodatkiem soku z malin rozgrzeje nas w chłodniejsze dni i wzmocni przed zimą. Ale nie tylko malina pomoże nam jesienią.
 
Echinacea
Echinacea, zwana również jeżówką, to roślina od wieków stosowana w medycynie i ziołolecznictwie.  Jedną z najcenniejszych właściwości jeżówki (zwłaszcza jeżówki purpurowej) jest działanie polegające na wzmocnieniu odporności. Według badań owoc i jego składniki stymulują układ immunologiczny do walki z patogenami m.in. bakteriami czy wirusami, chroniąc przed infekcjami górnych dróg oddechowych. Z kolei jej korzenie, liście oraz kwiaty zawierają związki immunostymulujące, które pobudzają proces fagocytozy, czyli mechanizmy obronne organizmu. Echinacea zapewnia zarówno wzrost liczby, jak i zwiększa aktywność komórek układu odpornościowego – tyczy się to m.in. limfocytów T, mikrofagów, interferonu, interleukiny oraz przeciwciał. Te właściwości potwierdzili naukowcy z University of Connecticut School of Pharmacy przekonując, że stosowanie przetworów na bazie jeżówki redukuje ryzyko przeziębienia od 35  proc. (rotawirusy) do 58 proc. (inne wirusy wywołujące przeziębienie). Echinacea występuje jako składnik suplementów, naparów oraz herbat.
 
Pyłek kwiatowy
Pszczoły wiedzą, co zdrowe. I nie chodzi tu jedynie o miód. Pyłek kwiatowy, a konkretnie pyłek pszczeli to niezawodny sposób na podniesienie naszej odporności. Produkt ten, wytwarzany przez robotnice pszczoły miodnej, jest prawdziwą bombą witaminową o właściwościach prozdrowotnych. Aby uzyskać 1 łyżeczkę pyłku pojedyncza pszczoła musi pracować przez 8 h dziennie przez miesiąc. Ten trud się opłaca. Produkt ich pracy zawiera praktycznie wszystkie składniki odżywcze korzystne dla naszego zdrowia m.in. aminokwasy, flawonoidy, białko, witaminy, nienasycone kwasy tłuszczowe, węglowodany czy minerały.  Pyłek pszczeli działa korzystnie również na naszą florę jelitową, stymuluje także układ odpornościowy, posiada m.in. następujące właściwości – zwiększa wytrzymałość, zwalcza zmęczenie, działa przeciwzapalnie oraz przeciwwirusowo.
 
Acerola
Acerola, zwana również wiśnią z Barbados została zaliczona do grona tzw. superfoods, czyli produktów o najcenniejszych właściwościach zdrowotnych. Dlaczego? Ten owoc pochodzący z Ameryki Południowej to najbogatsze wśród owoców uprawnych źródło witaminy C (1400-2500mg/100 g), składnika niezbędnego do pobudzenia układu odpornościowego i walki z toksynami. Witamina C jest silnym przeciwutleniaczem, a więc wspiera naturalne mechanizmy obronne komórek w organizmie – pobudza produkcję białych krwinek oraz wspiera regenerację uszkodzonych przez bakterie czy wirusy komórek. Ale to nie koniec, w aceroli znajdziemy również prowitaminę A, magnez, wapń, cynk, żelazo, witaminy z grupy B, białko czy błonnik. Roślinę można zażywać w tabletkach lub w postaci soku. Idealnym jej zamiennikiem z polskiego podwórka jest dzika róża. Roślina ta to kolejna skarbnica witaminy C.
 
Podręczny inhalator 
Nie zawsze jednak jesteśmy w stanie uchronić się przed infekcją. Kiedy ta nas dopadnie dobrze jest mieć pod ręką inhalator. Niewielkie urządzenie składające się m.in. z nebulizatora, ustnika, końcówki do nosa oraz maseczki pozwala nawilżyć i udrożnić górne drogi oddechowe, przynosząc ulgę np. zapalenia zatok lub zapalenia oskrzeli. Inhalator bywa także pomocy przy zatkanym nosie. Wdychane opary upłynniają wydzielinę oraz zmniejszają obrzęk błony śluzowej nosa. Inhalacje można wykonywać stosując zwykły roztwór soli fizjologicznej, mgiełkę solankową lub leki przepisane przez lekarza. 
 
Test CRP
Ten test warto mieć przy sobie kiedy już dopadnie nas infekcja. Jeśli pojawiają się pierwsze jej objawy np. katar, kaszel, gorączka lub infekcja przedłuża się, to warto sprawdzić, co może być jej przyczyną - wirus czy bakteria? To o tyle ważne, że w zależności od przyczyny stosuje się zupełnie inne leczenie.  Poznanie źródła infekcji pomaga dobrać najskuteczniejsze leczenie. Może również uchronić nas przed zbędnym zażywaniem antybiotyków, które są nieskuteczne w przypadku infekcji wirusowej. Domowy test CRP jest łatwy w wykonaniu. Wystarczy tylko nakłuć palec lancetem i pobrać kroplę krwi. Następnie wymieszać ją ze specjalnym płynem i nanieść 4 krople roztworu na test. Po 5 minutach odczytujemy wynik.  Taką opcję domowej diagnostyki daje m.in. Grand Med CRP test. Test podaje wyniki w 3 przedziałach: do 10 mg/l - stężenie fizjologiczne CRP, od 10 do 30 mg/l – prawdopodobna infekcja wirusowa i powyżej 30 mg/l – prawdopodobna infekcja bakteryjna oraz konieczna wizyta u lekarza (w przypadku infekcji bakteryjnej, konieczna jest antybiotykoterapia). 
 
Probiotyki
Jesienią warto zadbać także o … jelita? Tak! To właśnie układ pokarmowy „steruje” naszą odpornością. 
Powód? Zdolność obronna naszego organizmu zależy w dużej mierze od mikroflory jelitowej. To dzięki niej sprawnie radzimy (lub nie radzimy) sobie z infekcjami lub zapobiegamy ich rozwojowi. Warto więc, aby jesienią w apteczce pojawiły się „dobre bakterie”, czyli probiotyki. Probiotyki to wyselekcjonowane żywe kultury bakterii lub drożdży, najczęściej bakterii kwasu mlekowego Lactobacillus, których zadaniem jest prozdrowotne działanie w przewodzie pokarmowym. Udowodniono, że probiotyki mają działanie immunostymulujące, pobudzają procesy obronne organizmu, zwiększają aktywność m.in. makrofagów, limfocytów i przeciwciał w przewodzie pokarmowym. Poza tym działają bakteriobójczo i hamują rozwój patogenów, przez co chronią przed zakażeniami wirusowymi (rotawirusy). Pomagają również odbudować florę bakteryjną po antybiotykoterapii. Badania opublikowane na łamach Journal of Science and Medicine in Sport wykazały, że wśród sportowców z Nowej Zelandii spożywających probiotyki wystąpiło o 40 proc. mniej przypadków przeziębień i infekcji przewodu pokarmowego w porównaniu z grupą przyjmującą placebo. Probiotyki możemy stosować w formie kapsułek, proszku, ale również tej naturalnej – żywe kultury bakterii zawierają jogurty naturalne, kefir, kimchi lub swojskie kiszonki np. ogórki lub kapusta. 
 
 
Źródło: 
Biuro Prasowe Grand Med/Grand Med CRP test
 

Sok pod lupą – co o soku mówią badania

Soki należą do grupy jednych z najpopularniejszych produktów, które można kupić niemal w każdym sklepie spożywczym. Polacy sięgają po nie chętnie, ale nie zawsze są świadomi ich wpływu na funkcjonowanie organizmu oraz miejsca, jakie powinny zajmować w zbilansowanej diecie. Odpowiedź na te wątpliwości przynoszą badania przeprowadzone przez specjalistów w dziedzinie dietetyki i technologii żywności. 
 
200 ml soku czyli…? 
 
Soki, także te z kartonów, stanowią istotne źródło witamin i składników mineralnych. Zgodnie z zaleceniami Instytutu Żywności i Żywienia (IŻŻ), szklanka soku (200 ml) może stanowić jedną z rekomendowanych 5 porcji warzyw i owoców. Co kryje w sobie 200 ml 100% soku?
 
Szklanka najpopularniejszego w Europie i w Polsce soku pomarańczowego zaspokaja ok. 50-60% dziennego zapotrzebowania na witaminę C i całe dzienne zapotrzebowanie na foliany (odpowiednio: 60 mg i 48 μg). Witamina C przyczynia się między innymi do utrzymania prawidłowego metabolizmu energetycznego oraz pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego i odpornościowego. Foliany natomiast pomagają w prawidłowej produkcji krwi oraz przyczyniają się do zmniejszenia uczucia zmęczenia i znużenia. 
Soki warzywne również dostarczają wielu cennych dla organizmu substancji – już pół szklanki soku marchwiowego zaspokaja dzienne zapotrzebowanie na witaminę A, które wynosi 800 μg. Ta witamina m.in. pomaga w utrzymaniu prawidłowego widzenia.
 
Soki w diecie najmłodszych
 
Picie soków ma również pozytywny wpływ na najmłodszych. Udowodniono, że dla dzieci w wieku 2-5 lat 100% sok owocowy stanowi „ważne źródło potasu i magnezu oraz umożliwia osiągnięcie zalecanego spożycia witaminy C i kwasu foliowego.” W krajach wysokorozwiniętych, takich jak Stany Zjednoczone czy państwa skandynawskie, szklanka soku pomarańczowego stanowi ważny element śniadania, powszechnie włączany do diety najmłodszych. Jak wykazały badania, regularne picie soków pomaga również przyzwyczaić się dzieciom do smaku warzyw i owoców oraz wykształcić w nich nawyk sięgania po produkty z tej grupy w dorosłym życiu. Soki a problem otyłości
Czy picie soków może doprowadzić do wzrostu masy ciała? – Z badania, które przeprowadziliśmy na grupie 1700 młodych osób w wieku 13-19 lat wynika, że regularne picie soków nie jest związane z występowaniem nadwagi. Okazało się także, że osoby spożywające soki kilka razy w tygodniu lub codziennie mają nieznacznie mniejsze problemy z utrzymaniem prawidłowej masy ciała. Konsumpcja 100% soków wpływa korzystnie na poprawę jakości diety, zwiększając spożycie witamin i składników mineralnych. Można więc powiedzieć, że picie umiarkowanych ilości soków owocowych i warzywnych nie wpływa na wzrost masy ciała, ale bez wątpienia zależy to od wielu czynników, np. spożycia innej żywności oraz poziomu aktywności fizycznej – tłumaczy prof. dr hab. Lidia Wądołowska z Wydziału Nauki o Żywności Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Do podobnych wniosków prowadzą również badania przeprowadzone na amerykańskiej młodzieży. Na ich podstawie stwierdzono, że dieta młodzieży regularnie spożywającej 100% soki owocowe jest bogatsza w węglowodany, błonnik, witaminę C i B6, kwas foliowy, potas, miedź, żelazo oraz jest uboższa w tłuszcz, nasycone kwasy tłuszczowe oraz produkty z dodatkiem cukru, co ułatwia zachowanie prawidłowej masy ciała.
 
Szklanka soku… profilaktycznie 
 
Soki odgrywają także ważną rolę w profilaktyce chorób niezakaźnych – ich spożywanie redukuje o 3% ryzyko przedwczesnego zgonu w wyniku zawału, udaru bądź nowotworu. Raporty i badania na temat soków wskazują na ich pozytywny wpływ na funkcjonowanie organizmu i kondycję zdrowotną osób, które regularnie je spożywają. Jak zauważają eksperci, osoby pijące soki spożywają więcej warzyw i owoców niż te, które tego nie robią. Picie szklanki soku dziennie (ok. 200 ml) można uznać za element diety, który prowadzi do poprawy nawyków żywieniowych oraz dostarcza organizmowi porcję cennych witamin i składników mineralnych.
 
Badania i opinie dietetyków na temat soków dowodzą, że mają one wpływ na funkcjonowanie organizmu – dostarczają cennych składników, biorą udział w profilaktyce chorób i pomagają w kształtowaniu prawidłowych nawyków żywieniowych. Szklanka soku dziennie, stanowi także dawkę witamin i składników mineralnych, która może pozytywnie oddziaływać na funkcjonowanie organizmu.
 

Hormony tarczycy a zdrowie naszych kości

Tarczyca – narząd kształtem przypominający motyla, umiejscowiony w środkowej części szyi ponad krtanią. Jest to wewnątrzwydzielniczy gruczoł, produkujący hormony tarczycowe, które mają istotny wpływ na niemal wszystkie układy organizmu człowieka. Od jego działania zależy nasze samopoczucie, metabolizm czy silne i zdrowe kości oraz stawy. O wpływie hormonów tarczycy na nasze zdrowie opowiada lekarz Anna Żelechowska.
 
Funkcje tarczycy
 
Mówi się, że tarczyca steruje całym organizmem człowieka, dlatego tak ważne jest wiedzieć, jakie są jej zadania oraz jak rozpoznać pierwsze objawy i konsekwencje chorób, takich jak nadczynność czy niedoczynność. Gruczoł ten odpowiada m.in. za prawidłowy rozwój układu nerwowego, rozrodczego, krążenia, a także harmonizuje pracę układu pokarmowego. Spełnia także istotną rolę w procesach termoregulacji – czyli odpowiada za poczucie ciepła lub zimna oraz za metabolizm (szybkość z jaką zachodzą przemiany w naszym organizmie). To od jej prawidłowej pracy często zależy nasze przybieranie na wadze lub chudnięcie. Dodatkowo warto wiedzieć, że stan skóry czy włosów, kondycja psychiczna, a nawet wytrzymałość naszych kości, również ma swoje uwarunkowania w odpowiednim stężeniu hormonów tarczycy w naszym organizmie. W przypadku kości hormony te mogą wpływać na obrót kostny (czyli powstawanie nowych komórek tworzących kości jak też ich wymianę na nowe – młodsze i aktywniejsze) czy na gospodarkę wapniowo-fosforanową. Wapń i fosfor są z kolei głównymi budulcami kości i to ich odpowiednie stężenie w ciele człowieka warunkuje prawidłową gęstość i masę kostną.
 
Na co warto zwrócić uwagę?
 
Jeśli zauważymy u siebie niepokojące objawy najlepiej jest zgłosić się do specjalisty (endokrynologa) i wykonać potrzebne badania. Jak je rozpoznać? W przypadku niedoczynności tarczycy (polegającej na niedoborze hormonów produkowanym przez ten organ) wszelkie procesy zachodzą w zwolnionym tempie. Może nam zatem towarzyszyć uczucie ciągłego zimna, zmęczenie i senność czy spowolnienie czynności serca. Często zauważalny jest także przyrost masy ciała, rzadsze miesiączki, a skóra i włosy stają się suche i pozbawione blasku. Innymi objawami świadczącymi, że dzieje się coś niepokojącego są zaburzenia pamięci, spowolnienie umysłowe lub stany depresyjne. Z kolei, jeśli podejrzewamy nadczynność tarczycy (czyli zbyt dużą produkcję hormonu) procesy metaboliczne w naszym organizmie ulegają przyspieszeniu. Zaniepokoić powinny nas takie objawy jak: uczucie gorąca, wzmożona potliwość, rozdrażnienie i nerwowość, drżenie rąk, osłabienie siły w mięśniach oraz chudnięcie mimo wzmożonego apetytu, kołatanie serca, podwyższone ciśnienie, a niektórych przypadkach nasilający się wytrzeszcz oczu. Pamiętajmy, że leczenie na własną rękę w większości przypadków nie przyniesie spodziewanych rezultatów i dlatego rady najlepiej zasięgnąć u lekarza. Istnieją oczywiście specjalnie układane diety pod konkretne schorzenia tarczycy, ale nie zastąpią one często niezbędnego leczenia farmakologicznego. W celu kompleksowego zbadania hormonów w pierwszej kolejności warto wykonać badanie TSH oraz sprawdzić poziom T3, T4, fT3, fT4, cholesterolu oraz a-TPO, który powie nam czy nie zmagamy się z autoimmunologiczną chorobą tarczycy – Hashimoto. Odpowiednie oznaczenie ich stężenia we krwi pozwoli na stwierdzenie patologii, a także będzie podstawą do wdrożenia prawidłowego leczenia.
 
Tarczyca a problemy stawowo-kostne
 
Problemy z tarczycą (ze względu na zachwianie gospodarki wapniowo-fosforanowej) mogą powodować późniejsze dolegliwości ze strony układu mięśniowo-szkieletowego. Nieprawidłowe działanie hormonów może doprowadzić do takich chorób jak osteoporoza czy zaburzenie stanu równowagi obrotu kostnego – procesu ułatwiającego wymianę składników kości i płynów ustrojowych organizmu oraz wspomagającego naprawę mikrouszkodzeń. Osteoporoza najczęściej kojarzy nam się z odwapnieniem kości oraz z tym, że bywa wywoływana nieodpowiednią dietą, uwarunkowaniami biologicznymi czy dojrzałym wiekiem (i związanym z nim okresem menopauzy u kobiet). Często nie zdajemy sobie sprawy, że podłoże chorób kości i stawów może także leżeć w nieodpowiednio działającej tarczycy. Dzieje się tak dlatego, ponieważ nadmiar hormonów (nadczynność tarczycy) zwiększa wydalanie wapnia i fosforu. Jeśli w organizmie jest tych pierwiastków za mało, dochodzi do problemów w utrzymaniu odpowiedniej masy i gęstości kości. Wtedy stają się one słabsze i łatwiej ulegają złamaniom. Często nawet mimo późniejszego wyrównania poziomu hormonów, kondycja kości nie wraca już do pierwotnego stanu – jest to związane z utrudnionym odbudowywaniem kości, spowodowanym ich mniejszą gęstością. Z kolei w przypadku niedoczynności tarczycy, chorzy skarżą się na rozwój dny i dny rzekomej. Objawia się ona ostrymi dolegliwościami bólowymi w obszarze stawów. Zdarza się, że niedoczynność przyczynia się pośrednio także do powstania zespołu cieśni nadgarstka lub jałowej, niedokrwiennej martwicy kości udowej. Wszystko to spowodowane jest najprawdopodobniej zmianami miażdżycowymi czy podwyższonym cholesterolem, które nasilają się w wyniku schorzeń tarczycowych. Trzeba też dodać, że schorzenia tarczycy, zwłaszcza niedoczynność występuje częściej w regionach o niskiej zawartości jodu w pożywieniu i otoczeniu np. regionach górskich. Niech więc nie dziwi nas sprzedaż soli jodowanej na tych terenach.
 
Problemy kostne – co można zrobić?
 
Jeśli pierwsze dolegliwości świadczące o problemie z układem ruchu uda nam się szybko wykryć, łatwiej będzie im przeciwdziałać i w ten sposób utrzymać jakość życia. Jeśli zauważymy, że często towarzyszy nam ból, „trzeszczenie” stawów czy osłabienie siły w mięśniach to sygnał, że powinniśmy zacząć działać. Aby zachować dobrą „formę” kości ważne jest stosowanie odpowiedniej diety, obfitującej w minerały takie jak magnez, wapń czy fosfor oraz witaminy A czy D. Do naszego jadłospisu warto dołożyć więc zielone warzywa, warzywa strączkowe, orzechy, tłuste ryby oraz tzw. wyciągi kostne – potrawy powstałe z udziałem gotowania kości np. popularne „nóżki” i inne dania z naturalną galaretką czy krupnik na kościach. Musimy jednak pamiętać, że nawet najlepiej zbilansowana dieta nie przyniesie rezultatów, jeśli nie będzie poparta aktywnością fizyczną. Poza urozmaiconym odżywianiem i ruchem (sport wzmacnia kości, mięśnie i poprawia elastyczność stawów), możemy skorzystać z dobrodziejstw medycyny, np. terapii leczenia za pomocą rezonansu magnetycznego w systemie MBST. Sprawdzi się ona m.in. w przypadku, pacjentów u których doszło do zwyrodnień stawów właśnie w wyniku zaburzonej gospodarki hormonalnej. Po zastosowaniu leczenia następują znaczące zmiany w kondycji tkanki kostnej także u z osteoporozą. Średnio o 55% wzrasta poziom czynnika wskazującego na tworzenie kości, przy jednoczesnym braku wzrostu wskaźnika świadczącego o procesie niszczenia kości. Dodatkowo, następuje remineralizacja kości oraz jej odbudowywanie i wzmocnienie. Jest to terapia, która prowadzi do aktywnej stymulacji i wzrostu tkanki kostnej, dzięki czemu nawet jeśli w procesie odwapnienia powstały ubytki i związane z nimi dolegliwości bólowe, będziemy mieli szansę na poprawę jakości naszego życia.
 
Jak widać, tarczyca odpowiada za wiele organów i struktur w naszym ciele. Dlatego warto wiedzieć, że jej nieprawidłowe funkcjonowanie wiąże się nie tylko z powszechnie kojarzonym z nią przybieraniem na wadze, ale także z wieloma chorobami prowadzącymi do znacznego pogorszenia ogólnego stanu zdrowia – w tym naszych kości i stawów. Dlatego pamiętajmy, aby już pierwsze niepokojące objawy skonsultować z lekarzem.

Co jeść przed i po treningu?

Zbilansowana dieta i odpowiednia dawka aktywności fizycznej to podstawa zdrowia i dobrego samopoczucia. Zarówno przed, jak i po wysiłku fizycznym należy dostarczyć swojemu organizmowi odpowiednią dawkę energii.
 
O tym, co wybrać, żeby uniknąć uczucia ciężkości i zmęczenia po posiłku mówi dr Agnieszka Kozioł-Kozakowska, Kierownik Pracowni Dietetyki Pediatrycznej Instytutu Pediatrii, UJ CM w Krakowie i ekspertka kampanii „Soki i musy – witaminy w SMART formie”.
 
Uprawiasz sport? Potrzebujesz więcej energii!
 
Jeśli często uprawiasz sport, zbilansowana dieta jest niezbędna do zaopatrywania organizmu w potrzebne składniki odżywcze. Sam mózg człowieka zużywa aż 20-25% energii z zapotrzebowania energetycznego organizmu. Dietetycy podkreślają, że głównym źródłem tej energii powinny być węglowodany. Trzeba pamiętać, aby spożywać pięć posiłków dziennie , a do każdego dołożyć warzywa i owoce. 
 
Eksperci Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) zalecają, aby jeść co najmniej 400 g warzyw i do 300 g owoców dziennie, podzielonych na 5 porcji. Jedną z tych porcji może stanowić 100% sok lub mus owocowy albo warzywny. Owoce, warzywa, 100% soki i musy zawierają dużo witamin, ale także łatwo przyswajalne węglowodany pochodzące z naturalnej fruktozy, które dają nam energię.
 
„Codzienne ćwiczenia powinny poprawiać stan naszego zdrowia, a nie go pogarszać. Sporty wytrzymałościowe, takie jak popularne obecnie biegi długodystansowe (np. maratony), wiążą się ze zwiększonym zapotrzebowaniem na węglowodany, podobnie jak intensywne treningi, które trwają ponad godzinę. Wtedy nasz organizm potrzebuje jeszcze więcej węglowodanów. Jeśli więc regularnie trenujesz, Twoja dieta powinna być bogata w zboża, warzywa zawierające skrobię oraz owoce, które zaopatrzą organizm w odpowiednią ilość węglowodanów oraz składników mineralnych które tracisz w trakcie wysiłku. Cukry pomogą odbudować glikogen, co jest szczególnie ważne, ponieważ jego poziom obniża się po treningu” - mówi dr Agnieszka Kozioł-Kozakowska, Kierownik Pracowni Dietetyki Pediatrycznej Instytutu Pediatrii, UJ CM w Krakowie i ekspertka kampanii „Soki i musy – witaminy w SMART formie”.
 
Zdrowe i łatwe w przygotowaniu przekąski
 
Zgodnie z poradami naszego eksperta, węglowodany są niezbędne do dostarczania organizmowi energii i zapobiegania uczuciu zmęczenia oraz do odbudowywania zapasów glikogenu w wątrobie i mięśniach.
„Aby uzyskać dobre efekty podczas treningu, spowolnić obniżanie poziomu glikogenu w organizmie oraz zapobiec bólom mięśni spowodowanym przez kwas mlekowy, 1,5 - 2 godzin przed treningiem należy spożyć lekkostrawny, niskotłuszczowy posiłek bogaty w węglowodany złożone i białka. Mogą to być ryż, makaron, gotowane ziemniaki z rybą, drobiem czy chudą wołowiną oraz duszone lub świeże, lekkostrawne warzywa, cukinia, marchew, pomidory czy ogórki” - radzi dr Agnieszka Kozioł-Kozakowska.
 
W przypadku treningów wytrzymałościowych oraz treningów trwających ponad godzinę, należy zadbać o utrzymanie odpowiedniego poziomu wody (płynów ustrojowych), elektrolitów i węglowodanów, zwłaszcza w trakcie upałów. Aby spowolnić proces obniżania poziomu glikogenu po treningu należy zjeść owoce wypić 100% sok albo mus zawierający łatwo przyswajalne węglowodany, które szybko wchłaniają się do krwi uzupełniając zapasy glikogenu.
 
Dobrym pomysłem na szybką przekąskę w wygodnej formie są pokrojone w słupki warzywa, owoce w plastrach, 100% sok albo mus owocowy – wszystkie z tych propozycji pozbawione są dodanego cukru. Dodatkowo 100% soki i musy można kupić w wygodnych, małych opakowaniach i bez problemu zabrać wszędzie ze sobą.
 
Kampania „Soki i musy – witaminy w wygodnej formie” jest finansowana z budżetu Unii Europejskiej, Rzeczypospolitej Polskiej oraz ze środków Funduszu Promocji Owoców i Warzyw, stanowiących wraz z wkładem finansowym członków wkład własny KUPS.