Nasze strony

  • 0
  • 1
  • 2
  • 3

reklama

  • 0
  • 1
  • 2

Newsletter

Bądź na bieżąco z nowościami Wydawnictwa Medyk!

Aktualności

Letni dzień ze stwardnieniem rozsianym

Lato dla większości z nas kojarzy się z samymi przyjemnościami i „ładowaniem akumulatorów” na kolejne pory roku. Urlopy dają możliwość korzystania z aktywności sportowych na świeżym powietrzu czy łapania witaminy D z promieni słonecznych. Okazuje się jednak, że podczas tej uwielbianej przez większość z nas pory roku mogą nasilać się dolegliwości związane ze stwardnieniem rozsianym (SM). Wszystko to za przyczyną wzrostu temperatury powietrza, który potęguje zmęczenie i zagraża pojawieniem się kolejnych rzutów choroby.
 
Zmęczenie w stwardnieniu rozsianym
Zmęczenie jest jednym z najczęściej występujących objawów stwardnienia rozsianego. Nie jest to takie same zmęczenie jakie znamy na co dzień. U pacjentów z SM objawia się znacznie silniej powodując, że mięśnie stają się słabe i ociężałe.  Pojawia się szybciej i utrzymuje o wiele dłużej, a powrót do formy zajmuje znacznie więcej czasu. Zdarza się, że uderza nagle, jak gdyby ktoś odciął zasilanie, ale też potrafi narastać powoli, powodując zwolnienie tempa pracy każdej kończyny, a każdy kolejny krok i czynność stają się pracą ponad siły. Stwardnienie rozsiane jest chorobą, w wyniku której zniszczeniu ulegają osłonki mielinowe w układzie nerwowym, przez co dochodzi do złego przekaźnictwa nerwowego. Wyczerpanie energetyczne jest spowodowane intensywnym przesyłaniem impulsów, do których zużywane są zwiększone zasoby energetyczne. Nasi pacjenci w 95 proc mają objawy zmęczenia, ich aktywność ruchowa jest ograniczona w wyniku spastyczności czy niedowładów – wyjaśnia ekspert programu „SAMODZIELNI. Aktywnie”, fizjoterapeuta, Ewa Świątek ze Szpitala im. Kopernika w Łodzi.
 
Dlaczego temperatura jest taka ważna?
Upały i podwyższona temperatura ciała mogą nasilać objawy zmęczenia. Przebywanie w wysokiej temperaturze i wykonywanie czynności w czasie jej trwania przyczynia się do zużycia większej energii i powoduje pogorszenie przewodnictwa nerwowego. W przypadku osób z zaburzeniami układu nerwowego, w tym ze stwardnieniem rozsianym, objawy te znacząco się nasilają. Czasami mój partner zauważa pewne objawy np., że mam zachwiania równowagi czy słabszą koordynację ruchową. Nauczyłam się już przyjmować to spokojnie, szczególnie w bardziej upalne dni, kiedy czuję się zdecydowanie gorzej, nie mam siły i jestem przybita. Wiem, że muszę to przeczekać, nie narażając się na wysiłek. Dużo wtedy odpoczywam – podkreśla pacjentka z SM, Monika Banasik.
 
 
Plan dnia
Temperatura ciała w ciągu dnia ulega wahaniom, z reguły osiągając szczytowe poziomy popołudniu.  Należy zwrócić uwagę na to, w jakich porach dnia nie czujemy się dobrze i tak planować dzień, aby na ten czas nie organizować większych aktywności. Jest to szczególnie istotne z punktu widzenia osób ze zdiagnozowanym SM. Jeśli pozwolę przegrzaniu ciała i zmęczeniu utrzymać się przez dłuższy czas, nie zapewniając sobie przy tym odpowiedniej ilości odpoczynku, mogą mi grozić poważne konsekwencje np. kolejny rzut. Czasami czując zmęczenie muszę stoczyć walkę z samą sobą, bo ambicje mam bardzo duże, ale nieadekwatne do możliwości niestety. W związku z faktem, że choroba wciąż postępuje ciągle uczę się rozpoznawać zmęczenie zanim ono mną zawładnie. Przyjęłam nawet pewną technikę - planując dzień rozbijam go na etapy przedzielone okresami odpoczynku. Oczywiście wszystko zależy od sił w danym dniu. Jak czuje się w miarę dobrze, to wszystkie czynności wokół siebie wykonuję samodzielnie. Niestety od kilku lat meczą mnie bóle neurogenne, które dość mocno uprzykrzają codzienne życie. Kiedy mam dobry dzień, to nawet robię obiad, np. tak uwielbiane przeze mnie spaghetti. Niestety przez tetraparezę (niedowład kończyn charakteryzujący się ograniczeniem siły i ruchu górnych i dolnych kończyn) są też takie dni, że bóle bardzo mi dokuczają, co powoduje, że ręce mocniej się zaciskają, uniemożliwiając wykonanie większości czynności. Wtedy bez pomocy mamy jest ciężko, bo nawet krojenie chleba jest nie lada wyzwaniem– komentuje pacjentka z SM, Anna Kregler.
 
Sposoby radzenia sobie z wysoką temperaturą latem
SM to choroba o tysiącu twarzy. U każdego z pacjentów przebiega w nieco inny sposób. Dlatego nie wszystkie osoby ze stwardnieniem rozsianym źle znoszą letnie temperatury. Jednak te, które są wyjątkowo wrażliwe powinny zrobić wszystko, by uporać się z dolegliwościami, które może ze sobą nieść słoneczny żar. Obniżanie temperatury za pomocą kąpieli czy zastosowanie odzieży chłodzącej z reguły przyczyniają się do zmniejszenia objawów. Schłodzenie ciała może pomóc w ograniczeniu spastyczności, czy złagodzeniu skurczy mięśniowych, jednak należy pamiętać, że stosowanie terapii zimnem zawsze należy skonsultować z lekarzem. Każdy organizm może zareagować inaczej i tylko dobrze dobrana technika chłodzenia może przyczynić się do obniżenia temperatury i zmniejszenia objawów zmęczenia. 
Jakość życia w letnie dni można poprawić, stosując się do zasad zapobiegających przegrzaniu:                 
- przebywaj w pomieszczeniach klimatyzowanych lub dobrze wentylowanych,
- nie siadaj przy oknie, które jest bezpośrednio narażone na działanie promieni słonecznych, lub zastosuj zasłony, rolety,
- biorąc prysznic lub kąpiel, wyreguluj temperaturę wody tak, by była niższa niż temperatura ciała,
- planuj przebieg trasy, wychodząc na miasto, poruszając się po zacienionej stronie ulicy,
- miej przy sobie mokry ręcznik lub żelowy kompres, który jest uprzednio ochłodzony w lodówce,
- nie zapominaj, by mieć przy sobie wodę do picia,
- ubieraj się warstwowo, żeby w razie potrzeby zdjąć nadmierną warstwę ubrania,
- noś kapelusz, okulary lub parasol, które skutecznie osłonią przed nadmiarem promieni słonecznych,
- unikaj gorących napojów i przekąsek,
- największy wysiłek fizyczny planuj w godzinach o najniższych temperaturach.
 
Aktywność latem
Jedną z najważniejszych umiejętność w życiu ze stwardnieniem rozsianym jest odpowiednia ocena swoich sił w stosunku do możliwości. Wcale nie oznacza to wycofywania się z jakichkolwiek letnich aktywności, ale odpowiednią organizację codziennych zajęć. Ruch poprawia zdrowie, jest dobry zarówno dla ciała jak i umysłu. Dla osób z SM ma dodatkową wartość, ponieważ pozwala wzmocnić mięśnie i utrzymywać sprawność. Od kwietnia tego roku uczestniczymy z Moniką we wspinaczce terapeutycznej „SAMODZIELNI. Aktywnie” zorganizowana przez firmę TEVA. Bardzo ważne dla nas jest to, że można w zajęciach uczestniczyć wspólnie z osobą towarzyszącą. Ja nigdy nie byłem typem sportowca, a obecnie ze względu na Monikę i potrzebę rehabilitacji oraz systematycznych ćwiczeń, aktywność fizyczna jest naszym sposobem na spędzenie wspólnie czasu w ciągu dnia. Teraz, kiedy
pogoda zrobiła się letnia i temperatury są wysokie musimy szczególnie uważać, by Monika nie przegrzała organizmu. Warsztaty wspinaczki są tak przygotowane, aby dostosować każdy ruch do indywidualnych potrzeb uczestnika. Obserwuję jak z warsztatu na warsztat zacieśniają się nasze więzi, a jednocześnie widzę, że to jest doskonały sposób na dodatkową motywację. Monika ciągle powtarza, że skoro dała rade na ściance wykonać jakieś ćwiczenie, to jest w stanie wykonywać inne czynności, co powoduje, że szukamy nowych aktywności. Program „SAMODZIELNI.Aktywnie” uskrzydla nas oboje, jak widzę jaką radość sprawiają jej te spotkania, wiem, że jeszcze bardziej chcemy walczyć o sprawność.  Myślę, że każdy z uczestników warsztatów wynosi taką motywację - opowiada Paweł, partner Moniki Banasik pacjentki z SM.
 
Letnie podróże z SM
SM dotyka młodych osób między 20. a 40. rokiem życia. Dlatego jest to największy problem, gdyż najczęściej są to młodzi ludzie, którzy nie chcą być zamykani w szpitalach i szufladkowani, jako osoby już niepełnosprawne – dodaje Ewa Świątek. Do niedawna panował pogląd, że osoby z SM nie powinny podróżować ponieważ potęguje to zmęczenie. W ostatnich latach jednak znacząco podniósł się komfort podróżowania, a osoby chore na stwardnienie rozsiane potrzebują tak samo wakacji, wypoczynku i zmiany otoczenia jak wszyscy pozostali. Ze względu na podwyższoną temperaturę latem należy odpowiednio przygotować się do podróży i odpowiednio wcześniej ją zaplanować unikając skrajnych warunków klimatycznych. 
Aby nic nas nie zaskoczyło przygotujmy się do podróży ze stwardnieniem rozsianym:
- zanim zarezerwujesz nocleg sprawdź wszystkie udogodnienia dla osób niepełnosprawnych, czy w pokoju jest klimatyzacja,
- jeśli twoje leki powinny być przechowywane w odpowiedniej temperaturze, zapytaj o lodówkę,
- jeśli celem podróży jest nadmorski kurort zweryfikuj, czy w pobliżu jest dogodne dojście do plaży, 
- podróżując autem sprawdź, czy klimatyzacja działa,
- podróżując pociągiem lub samolotem zweryfikuj przysługujące Ci przywileje, wybierając miejsce z większą ilością miejsca na nogi,
- zapakuj odpowiedni zapas lekarstw i pamiętaj o sposobie przewożenia np. w przenośnej lodówce,
- warto zabrać ze sobą receptę na leki na wszelki wypadek,
- wykup dodatkowe ubezpieczenie na wypadek zaostrzenia choroby, rzutu i konieczności hospitalizacji,
- przygotuj sobie dokumentację medyczną zawierającą historię choroby, przyjmowane leki, zaświadczenie od lekarza na temat stanu zdrowia przetłumaczoną na język angielski.
 
Każdy dzień, nawet ten upalny może przynosić wiele radości. Ważne, by nie ulegać stereotypom,  wychodzić z domu i przebywać wśród ludzi. Wszystkie czynności trzeba po prostu planować na miarę swoich możliwości.
 

Nie możesz zajść w ciążę? Winny może być twój układ odpornościowy

W Polsce ok. 1,5 miliona par zmaga się z niepłodnością – szacuje Polskie Towarzystwo Ginekologiczne. Jedną z mniej znanych przyczyn, a coraz częściej diagnozowanych, są zaburzenia immunologiczne. Według badań mogą być one źródłem 6-12 proc. przypadków niepłodności. Jak przekonują specjaliści – im wcześniej włączona zostaje specjalistyczna diagnostyka oraz leczenie, tym większa szansa na ciążę.
 
Gdy plemnik jest wrogiem
 
Problem niepłodności najczęściej kojarzony jest przede wszystkim z zaburzeniami na tle hormonalnym, zespołem policystycznych jajników, endometriozą, niską jakością nasienia, stresem czy nieodpowiednim trybem życia. Jednak specjaliści ostrzegają – coraz częściej przyczyną niepłodności może być również nasz układ odpornościowy. W sytuacji, gdy niepłodność ma niewiadome źródło - a taka sytuacja zdarza się coraz częściej - powinniśmy wykonać badania w kierunku zaburzeń immunologicznych.
 
Czym jest niepłodność immunologiczna?
 
- Niepłodność immunologiczna to taki rodzaj niepłodności, za którą odpowiedzialny jest nasz system immunologiczny – zarówno żeński, jak i męski. Układ odporności to złożony system wzajemnych interakcji i zależności pomiędzy komórkami. Na ogół jest naszym sprzymierzeńcem i ma za zadanie chronić nas przed potencjalnymi zagrożeniami: wirusami, bakteriami i chorobami, które wywołują. U osób z zaburzeniami immunologicznymi dochodzi do nieprawidłowych reakcji, które upośledzają funkcjonowanie komórek rozrodczych i mogą powodować zaburzenia w procesie zapłodnienia oraz niewyjaśnione straty wczesnych ciąż – wyjaśnia dr n. med. Wojciech Sydor, immunolog z Kliniki Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum w Katowicach.
 
Czynniki immunologiczne a ciąża - autoimmunologiczne
 
Zdolność kobiety do zapłodnienia oraz utrzymania ciąży w dużej mierze zależy jej układu odpornościowego, który przygotowuje organizm na przyjęcie embrionu i jego rozwój. Jeśli mechanizmy te nie będą przebiegać prawidłowo, może to prowadzić do niepłodności lub niepowodzenia zabiegów in vitro oraz  nawracających poronień.
Najczęstszymi, bo odpowiedzialnymi za 90 proc. przypadków niepłodności immunologicznej są zaburzenia autoimmunologiczne. Wówczas kobiecy układ odpornościowy produkuje przeciwciała, które atakują jej własną komórkę jajową. Pierwszy typ to przeciwciała jądrowe ANA - negatywnie wpływają na endometrium  powodując stan zapalny. Drugi to przeciwciała jajnikowe AOA, które mogą atakować ciałko żółte oraz osłonkę przejrzystą oocytu, co zaburza produkcję hormonów płciowych i prowadzi do cykli bezowulacyjnych, a ostatecznie do niepłodności. Obecność przeciwciał przeciwjądrowych ANA wiąże się z gorszą jakością komórki jajowej i  zarodka, a tym samym niższym odsetkiem implantacji. Obecność AOA powiązana jest m.in. z zespołem policystycznych jajników oraz endometriozą.
 
Czynniki immunologiczne a ciąża - alloimmunologiczne
 
U niektórych kobiet dochodzi również do błędnej reakcji układu immunologicznego,  manifestującej się obecnością przeciwciał przeciwplemnikowych (ang. Anti-Sperm Antibodies). Przeciwciała te identyfikują męskie nasienie lub konkretne elementy plemnika jako wrogie i zwalczają je: m.in. hamują ruch postępowy plemników, utrudniając penetrację przez śluz szyjki macicy, zaburzają interakcję plemnika z komórką jajową czy zagnieżdżenie zarodka w macicy. W efekcie nie dochodzi do zapłodnienia lub rośnie ryzyko poronienia.
 
Drugą grupą, która odpowiada za ok. 10 proc. niepowodzeń implantacji i poronień są zaburzenia alloimmunologiczne. Występują wtedy, gdy kobiecy układ immunologiczny, którego zadaniem jest ochrona przed wirusami czy drobnoustrojami, traktuje męskie komórki rozrodcze jako wrogie i atakuje je.  Winne jest temu nieprawidłowe działanie grupy komórek NK (ang. Natural Killer), które tak samo jak bronią organizmu przed czynnikami chorobotwórczymi, tak zaczynają atakować plemniki, a nawet zarodki.
 
Również u mężczyzn sytuacja może wyglądać podobnie. Ich  układ odpornościowy może wytwarzać przeciwciała ASA skierowane przeciwko swojemu nasieniu, które uszkadzają lub niszczą plemniki, zmniejszają ich ruchliwość, uniemożliwiają im dotarcie do celu lub nie pozwalają na zapłodnienie komórki jajowej.
 
Sprawdź, czy jesteś w grupie ryzyka!
 
Co to oznacza dla twojej płodności? Szacuje się m.in., że zaburzenia immunologiczne mogą być przyczyną 65-70% utrat ciąż u kobiet z poronieniami nawykowymi.
 
- Niestety, niepłodność na tle immunologicznym to scenariusz, który rzadko jest brany pod uwagę przez pary bezskutecznie starające się o dziecko. Świadomość społeczna jest wciąż niska, a waga problemu ogromna. Nieprawidłowe procesy immunologiczne uniemożliwiają poprawne zagnieżdżenie się zarodka oraz jego rozwój. Niewiele jest również poradni, które zajmują się diagnostyką i leczeniem schorzenia, a im wcześniej para podejmie działania, tym większa szansa na  ciążę – mówi ekspert. 
 
Kiedy można podejrzewać niepłodność immunologiczną i kto w pierwszej kolejności powinien wykonać badania? Pary ze stwierdzoną niepłodnością, szczególnie o niejasnej genezie, kobiety z historią poronień nawykowych (przynajmniej 3 razy z rzędu doszło do poronienia), chorujące na endometriozę, z częstymi epizodami stanów zapalnych oraz po nieudanych zabiegach in vitro.
 
U kobiet może również dochodzić do alergii na nasienie partnera (ang. Human seminal plasma allergy - HSPA),zwaną także nadwrażliwością. Wtedy po kilku lub kilkunastu godzinach po kontakcie z nasieniem u kobiety mogą wystąpić objawy miejscowe takie jak: świąd, pieczenie, zaczerwienienie i obrzęk sromu lub pochwy, a także ogólnoustrojowe: pokrzywka, duszności, kaszel, nudności, wymioty, a nawet wstrząs anafilaktyczny, stanowiący zagrożenie życia. Takiej reakcji również winna jest reakcja immunologiczna partnerki na kontakt z antygenem prostaty (PSA), znajdującym się w plazmie nasienia. Najczęściej spotykanym mechanizmem jest tutaj reakcja przeciwciał IgE.
 
Innym zaburzeniem związanym z nieprawidłową odpowiedzią układu odpornościowego jest zespół antyfosfolipidowy (APS, zespół Hughesa), w którym dochodzi do wytworzenia przeciwciał antyfosfolipidowych. Przeciwciała atakują tkanki organizmu, co może doprowadzić do poronień nawykowych, zakrzepicy czy zaburzeń neurologicznych. Aby nie dopuścić do utraty ciąży, której ryzyko w tym wypadku jest wysokie, zaleca się wykonanie testów laboratoryjnych m.in. na obecność przeciwciał antykardiolipinowych oraz antykoagulantu tocznia. Schorzenie wymaga leczenia lekami wpływającymi na układ krzepnięcia. 
 
U mężczyzn do zaburzeń (np. na skutek wytwarzania przeciwciał przeciwko własnym plemnikom) mogą prowadzić stany zapalne  narządów płciowych  związane z urazem jąder czy niedrożnością nasieniowodów.
Badania diagnostyczne w kierunku zaburzeń immunologicznych powinien również poprzedzać wywiad rodzinny po stronie kobiety oraz mężczyzny pod kątem występowania chorób autoimmunologicznych np. reumatoidalnego zapalenia stawów, zapalenia tarczycy typu Hashimoto czy tocznia rumieniowatego.
 
Po pierwsze diagnoza
 
Coraz więcej klinik wyposażonych jest w specjalistyczne laboratoria, które zajmują się diagnostyką i leczeniem immunologicznych przyczyn problemów z zajściem w ciążę, patologii implantacji zarodka oraz poronień nawykowych.
- Badania immunologiczne to grupa wyspecjalizowanych testów diagnostycznych, które poprzez badanie krwi, nasienia lub śluzu szyjkowego, pozwalają dokładnie ustalić przyczynę niepłodności oraz zastosować odpowiednie leczenie. Bez tego pacjenci przez wiele lat mogą stosować terapie skazane na niepowodzenie, co tym samym opóźni lub całkowicie pozbawi ich szansy na posiadanie potomstwa – mówi dr Sydor.  
 
Jakie badania?
 
Parom, u których występuje podejrzenie niepłodności na tle immunologicznym, lekarz może zlecić badania w kierunku m.in. oceny obecności przeciwciał blokujących (allo-MLR) oraz test mikrocytotoksyczny (cross-match). Przeciwciała blokujące chronią embrion przed atakiem i niszczeniem przez układ odpornościowy matki. Niski poziom lub brak przeciwciał blokujących może skutkować poronieniem. Oba badania pozwalają odpowiednio zakwalifikować pacjentkę do immunoterapii. Następnie w celu sprawdzenia efektywności takiego leczenia można wykonać: typowanie KIR oraz typowanie tkankowe molekularne HLA-C. To ostatnie sprawdza podobieństwo tkankowe rodziców, a dokładnie ich antygeny. Jeśli te są zbyt podobne, układ immunologiczny identyfikuje je jako zagrożenie i niszczy zarodki.
 
Diagnostyka kobiet obejmuje:
 
- autoprzeciwciała przeciw kardiolipinie (IgM, IgG) – kardiolipina jest fosfolipidem, z którego w dużej mierze zbudowane są błony komórkowe. Odpowiada m.in. za procesy krzepnięcia krwi i prawidłowy rozwój zarodków. Podwyższony poziom przeciwciał przeciwko kardiolipinie może spowodować zakrzepowe zapalenie żył, małopłytkowość, przedwczesny poród, stan rzucawkowy lub poronienie.
- przeciwciała przeciwko B2-glikoproteinie I (IgM, IgG) – obecność tego przeciwciała jest czynnikiem ryzyka zakrzepicy i powikłań ciąży Przeciwciała te skierowane są przeciwko fosfolipidom błon komórkowych tych komórek, które uczestniczą w procesie implantacji zarodka. Ich obecność może skutkować utratą ciąży.
- antykoagulant tocznia (ang. Lupus anticoagulant, LAC) – jest to specyficzny typ przeciwciała skierowanego także przeciwko własnym fosfolipidom i/ lub białkom związanym z fosfolipidami, może on powodować nieprawidłowe krzepnięcie krwi. Oznacza się go w celu określenia przyczyny zakrzepicy lub poronień nawykowych np. w przebiegu zespołu antyfosfolipidowego.
- przeciwciała przeciwjądrowe ANA2 (Antinuclear Antibody) – są to przeciwciała skierowane przeciwko składnikom jądra komórkowego. U wielu kobiet z wysokim poziomem przeciwciał ANA nie dochodzi do ciąży lub dochodzi do nawracających poronień.
- przeciwciała przeciw TPO – są to białka skierowane przeciwko tyreoperoksydazie, enzymowi uczestniczącemu w syntezie hormonów tarczycy.  Badanie służy do wykrywania obecności i pomiaru ilości określonych autoprzeciwciał przeciwtarczycowych. Niskie stężenie przeciwciał anty TPO może świadczyć m.in. o reumatoidalnym zapaleniu stawów, wysokie - o obecności choroby Hashimoto lub Gravesa-Basedowa.
- przeciwciała przeciw TG – białka skierowane przeciwko komórkom tarczycy, a dokładnie przeciwko tyreoglobulinie. Bada się je m.in. u osób z chorobami autoimmunologicznymi tarczycy, szczególnie kobiet, które planują potomstwo. Przeciwciała anty-TG mogą m.in. utrudniać implantację zarodka przy zapłodnieniu in vitro oraz doprowadzić do utraty ciąży.
- przeciwciała antyplemnikowe ASA. 
Dodatkowymi badaniami są:
- test cytotoksyczności komórek NK – wśród limfocytów obecnych w łożysku aż 80 proc. stanowią komórki NK. Są one niezbędne m.in. do poprawnej implantacji zarodków oraz wzrostu embrionu podczas ciąży. Ich nadmiar może korelować z mniejszą skutecznością zabiegów IVF oraz większym ryzykiem utraty ciąży.
- badania immunofenotypu – test dotyczy komórek odpornościowych, których nadmierna aktywność zwiększa ryzyko nawracających poronień
Oba badania wykonuje się w celu oceny wskazań do terapii intralipidem albo immunoglobulinami.
U mężczyzny z kolei wykonuje się badania na przeciwciała antyplemnikowe ASA z krwi lub nasienia.
 
Jak leczyć?
 
Gdy badania potwierdzą schorzenie i konkretną przyczynę problemu, w terapii stosuje się metody immunostymulacji oraz leczenie immunomodulujące, które należy poprzedzić szczegółową analizą procesów immunologicznych rozrodu. W tym celu bada się krew, nasienie oraz śluz szyjkowy, co pomaga wykryć patologie, np. uczulenie na nasienie partnera.
– Pacjenci ze zdiagnozowanym problemem nie są pozbawieni szans na rodzicielstwo. Niepłodność immunologiczną można i należy leczyć np. poprzez stosowanie preparatów zmniejszających odpowiedź immunologiczną lub blokujących produkcję „problematycznych” przeciwciał. Przy długotrwałej terapii marzenia o dziecku mogą być realnym scenariuszem. Rozwiązaniem są również techniki wspomaganego rozrodu np. metoda inseminacji lub in vitro – uspokaja immunolog. 
 
 

Każdego dnia ktoś się topi. WOPR radzi: Jak wypoczywać nad wodą?

Wypowiedź: Arkadiusz Galiński, Instruktor Ratownictwa Wodnego MSWiA, Bożena Ruszkowska, prezes WOPR w Elblągu.
 
Każdego roku w okresie wakacyjnym do miejscowości wypoczynkowych przyjeżdżają setki tysięcy turystów. Lato to dla nich czas odpoczynku i dobrej zabawy, kiedy mogą poświęcić czas rodzinie i bliskim. Dla ratowników to jednak okres najbardziej wytężonej pracy – setek interwencji i akcji ratunkowych. Wielu tego typu sytuacji można byłoby uniknąć, uruchamiając wyobraźnię i zdrowy rozsądek.
 
– Przy wyborze kąpieliska należy zwracać uwagę na to, gdzie jest plaża strzeżona i ratownicy. To jest najważniejsze. Musimy bowiem pamiętać, że nie każdy pływak będzie nas w stanie uratować. Pamiętajmy o tym, że jeśli ratownik nas upomina to robi to dla naszego bezpieczeństwa. Ratownicy zwracają także uwagę na prewencję i profilaktykę. Jeśli widzą zagrożenie to na bieżąco o tym informują – mówi Arkadiusz Galiński, Instruktor Ratownictwa Wodnego MSWiA.
 
– Nie wchodzimy do wody po zmroku, po spożyciu obfitego posiłku czy alkoholu. Alkohol to główna przyczyna przykurczy, które mogą stać się bezpośrednią przyczyną utonięcia. Wystąpienie takich silnych przykurczy poszczególnych mięśni sprawia, że osobie pływającej trudno jest sobie z nimi poradzić. Po zmroku panuje całkowity zakaz kąpieli. Nie wchodzimy wtedy do wody, ponieważ nie wiemy gdzie wypłyniemy. Kiedy jest ciemno, ratownikom trudno jest także znaleźć tonącą osobę – podpowiada Bożena Ruszkowska, prezes WOPR w Elblągu.
 
Na morskich kąpieliskach pracują setki ratowników wodnych. To oni strzegą wczasowiczów podczas wypoczynku i są pierwszymi, którzy interweniują w razie zagrożenia. Wykonują ciężką i odpowiedzialną pracę, by zapewnić bezpieczeństwo osobom pływającym lub uprawiającym sporty wodne. Jak mówią sami ratownicy, opieka nad plażowiczami to nie jest zwykła praca, ale sposób na życie, przynoszący ogromną satysfakcję.
 
Jeśli widzimy, że ktoś potrzebuje naszej pomocy:
 
1. Krzyczymy, że potrzebna jest pomoc.
2. Wyznaczamy osobę w tłumie, która zadzwoni pod numer 112 lub 601 100 100, numer ratunkowy nad wodą.
3. Przekazujemy informację gdzie się znajdujemy: przy którym wejściu, na jakiej wysokości, charakterystyczne punkty.
4. Przekazujemy informację o zaistniałym zagrożeniu: co się dzieje, ile osób jest zagrożonych.
5. Rozglądamy się po okolicy, szukając w pobliżu koła ratunkowego, sprzętu wodnego.
6. Alarmujemy plażowiczów, może wśród nich znajduję się osoba wykwalifikowana do udzielenia pomocy.
 

Co warto wyczytać z etykiety na wodzie?

Wypowiedź: dr n. med. Agnieszka Jarosz, Instytut Żywności i Żywienia 
 
Etykieta na opakowaniu wody jest bardzo ważnym źródłem informacji. Dzięki niej możemy dokonywać świadomych wyborów przy zakupie. Nawyk czytania etykiet jest ważnym krokiem do świadomego odżywiania.
 
Czytając etykietę sprawdzamy z jakiego źródła pochodzi. Nazwa, która sugeruje jakąś miejscowość, nie musi oznacza źródła z tej miejscowości. Patrzymy również na skład tej wody. Mamy wody nisko, średnio i mocnozmineralizowane, warto je dostosować do swojego zdrowia. 
  
Jaka woda dla kogo?
 
– Jeżeli nie mamy problemów zdrowotnych, sięgajmy po wody źródlane. Jeżeli mamy szereg różnych chorób, najbezpieczniej też wybrać wodę źródlaną. Przy zdiagnozowanej osteoporozie możemy sięgać po wody, które mają więcej wapnia. Jeżeli mamy już kamicę nerkową, to takiej wody unikajmy. Gdy cierpimy na nadciśnienie musimy unikać wody, która zawiera dużo wapnia – mówi dr n. med. Agnieszka Jarosz z Instytutu Żywności i Żywienia.
 
Niemowlętom i dzieciom do 3 roku życia, zgodnie z zaleceniami grupy ekspertów Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego, powinniśmy podawać wodę źródlaną lub wody mineralne, ale niskozmineralizowane, niskosodowe i niskosiarczanowe (poniżej 20 mg/l). Po 3 roku życia dzieci mogą już pić wodę średniozmineralizowaną.
 
Czy woda się psuje? 
 
– Jeżeli kupujemy wodę w sklepie zwróćmy uwagę na datę przydatności do spożycia, ale jeżeli już ją otworzymy to zwracajmy uwagę kiedy. W zasadzie po 12h w chłodzie woda powinna być wypita. Warto też pamiętać o tym, że jeżeli dotykamy ustami do butelki, infekujemy tę wodę. Powinna ona wtedy być wypita w ciągu najbliższych kilku godzin.