Medyk

Skwer Kard. S. Wyszyńskiego 5/54 

tel./fax: 22 666 43 32, 22 664 04 51

Napisz do nas

Nasze strony

reklama

Aktualności

Jak prześcignąć cukrzycę? Dalsze starania o wdrożenie Narodowego Programu Walki z Cukrzycą

W przeddzień startu 74. edycji Tour de Pologne w Urzędzie Miasta Krakowa odbyła się konferencja prasowa pod hasłem: Ścigamy się z cukrzycą. Jak przesunąć horyzonty cukrzycy w Polsce? Udział w niej wzięli m.in. zawodnicy Teamu Novo Nordisk, przedstawiciele organizacji pacjenckich oraz członkowie Parlamentarnego Zespołu ds. Cukrzycy. Oprócz dyskusji na temat roli sportu w leczeniu i profilaktyce tej choroby, goście debatowali nad poprawą sytuacji pacjentów oraz możliwymi zmianami systemowymi, m.in. wdrożeniem Narodowego Programu Walki z Cukrzycą. 
 
Drużyna Team Novo Nordisk, która już drugi raz bierze udział w polskiej edycji wyścigu jest dowodem na to, że cukrzyca nie wyklucza aktywnego uprawiania sportu. Mimo choroby, kolarze z cukrzycą stają w szranki z najlepszymi zawodnikami świata i walczą o najlepsze miejsce na podium. Spełnianie sportowych, jak i osobistych celów na przekór choroby jest jednak możliwe nie tylko dzięki regularnym treningom, ale również działaniom profilaktycznym i odpowiedniemu leczeniu. Celem Teamu jest więc inspirowanie, edukowanie i wspieranie wszystkich osób chorych oraz zwracanie uwagi na problemy z jakimi borykają się pacjenci na całym świecie.
 
Cukrzyca – problem nie tylko pacjentów
 
Statystyki zachorowania na cukrzycę cały czas rosną – Międzynarodowa Federacja Diabetologiczna (IDF, International Diabetes Federation) w publikacji Atlas Diabetologiczny (Diabetes Atlas) podaje, że już około 415 milionów osób na świecie choruje na cukrzycę. IDF szacuje, że liczba ta wrośnie do 642 milionów do 2040 roku. Dziesiątki milionów pacjentów cierpi też z powodu groźnych powikłań cukrzycy1. Aby zapobiec wystąpieniu powikłań ważne jest zwłaszcza zapewnienie pacjentom dostępu do dobrze tolerowanego, spersonalizowanego leczenia. 
 
Odpowiednie, indywidualnie dopasowane leczenie jest podstawą w cukrzycy – daje nie tylko szansę na normalne życie, ale też zapobiega powikłaniom tej choroby. Nowoczesne terapie są bezpieczne pod kątem sercowo-naczyniowym, nie zwiększają ryzyka udaru mózgu. Dodatkowo niektóre z nich wpływają na nasz mózg, zwiększając uczucie sytości, a także zwalniają nieco perystaltykę i w ten sposób przyczyniają się do spadku masy ciała. Co ważne, obniżają też glikemię i nie dają ryzyka niedocukrzeń – mówi prof. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz, diabetolog. 
 
Narodowy Program Walki z Cukrzycą – co dalej?
 
Podczas spotkania prasowego przedstawiciele organizacji pacjenckich podkreślali, że jedynie integracja pacjentów, środowiska lekarskiego i administracji publicznej może doprowadzić do systemowych rozwiązań w leczeniu cukrzycy i jej powikłań oraz zapobiec kolejnym przypadkom zachorowań na cukrzycę typu drugiego. Obecni na spotkaniu członkowie Parlamentarnego Zespołu ds. Cukrzycy – Ryszard Bartosik i Ewa Kołodziej zapowiedzieli dalsze starania w sprawie wprowadzenia Narodowego Programu Walki z Cukrzycą, który zakłada m.in. powołanie Krajowego Rejestru Chorych na Cukrzycę oraz utworzenie ogólnopolskiej sieci Ośrodków Edukacji w Cukrzycy.
Minister Zdrowia – Konstanty Radziwiłł, który objął działania w ramach kampanii patronatem, w liście do organizatora akcji – Koalicji na Rzecz Walki z Cukrzycą pisze: Kierowany przeze mnie resort przywiązuje dużą wagę do zagadnienia prewencji i leczenia cukrzycy, jak również dostrzega wielkość problemów, z jakimi borykają się osoby cierpiące na tę chorobę. Ministerstwo Zdrowia podejmuje liczne działania mające na celu podnoszenie jakości, zarówno diagnostyki, profilaktyki, jak i leczenia cukrzycy. Spełniana przez Państwa rola edukacji i profilaktyki osób z cukrzycą jest niezmiernie ważna, gdyż wiedza zdobyta przez chorego ma nie tylko ogromny wpływ na poprawę jakości jego życia, ale jest także ważnym elementem procesu leczniczego.
 
Edukacja – niezbędny element terapii 
 
Kolejną kwestią jest edukacja na temat cukrzycy – jak wynika z reedycji badania „Społeczny obraz cukrzycy” w naszym kraju świadomość tej choroby cały czas jest niska. Edukacja jest natomiast niezwykle ważna nie tylko dla pacjentów, aby mogli oni dobrze funkcjonować w społeczeństwie, ale także dla osób zdrowych, aby dzięki działaniom profilaktycznym mogli uniknąć zachorowania. 
 
Dla podkreślenia wagi edukacji i profilaktyki w cukrzycy, organizatorzy kampanii „Ścigamy się z cukrzycą” w dniu startu wyścigu Tour de Pologne (29.07) zorganizowali akcję bezpłatnych badań poziomu cukru we krwi na krakowskich Błoniach. W sumie pomiarowi poddało się ponad 1000 osób, a stan przedcukrzycowy został wykryty u ok. 5% z nich. Pokazuje to skalę problemu oraz ważność prowadzonych w tym zakresie działań. 
 
 
***
 
Aktywności związane ze startem Teamu Novo Nordisk w Tour de Pologne odbywają się pod szyldem kampanii „Ścigamy się z cukrzycą”. Inicjatorem kampanii jest Koalicja na Rzecz Walki z Cukrzycą, której członkami jest Polskie Towarzystwo Diabetologiczne, Polska Federacja Edukacji w Diabetologii, Polskie Stowarzyszenie Diabetyków, Dziennikarski Klub Promocji Zdrowia, Ogólnopolska Federacja Organizacji Pomocy Dzieciom i Młodzieży Chorym na Cukrzycę, Fundacja na Rzecz Dzieci i Młodzieży z Cukrzycą „Cukierkowo” oraz Towarzystwo Pomocy Dzieciom i Młodzieży z Cukrzycą. Celem kampanii jest zwrócenie uwagi na profilaktykę i leczenie cukrzycy w Polsce oraz rolę edukacji i aktywności fizycznej w kontroli cukrzycy, a także potrzeby pacjentów diabetologicznych i priorytety ochrony zdrowia. Mecenasem inicjatywy jest Novo Nordisk. Działania w ramach startu Teamu Novo Nordisk w polskiej edycji wyścigu zostały objęte honorowym patronatem Prezydenta Miasta Krakowa – Jacka Majchrowskiego, Ministra Zdrowia – Konstantego Radziwiłła oraz Ministra Sportu i Turystyki – Witolda Bańki. Więcej informacji na stronie: http://scigamysiezcukrzyca.pl/
 

Letni dzień ze stwardnieniem rozsianym

Lato dla większości z nas kojarzy się z samymi przyjemnościami i „ładowaniem akumulatorów” na kolejne pory roku. Urlopy dają możliwość korzystania z aktywności sportowych na świeżym powietrzu czy łapania witaminy D z promieni słonecznych. Okazuje się jednak, że podczas tej uwielbianej przez większość z nas pory roku mogą nasilać się dolegliwości związane ze stwardnieniem rozsianym (SM). Wszystko to za przyczyną wzrostu temperatury powietrza, który potęguje zmęczenie i zagraża pojawieniem się kolejnych rzutów choroby.
 
Zmęczenie w stwardnieniu rozsianym
Zmęczenie jest jednym z najczęściej występujących objawów stwardnienia rozsianego. Nie jest to takie same zmęczenie jakie znamy na co dzień. U pacjentów z SM objawia się znacznie silniej powodując, że mięśnie stają się słabe i ociężałe.  Pojawia się szybciej i utrzymuje o wiele dłużej, a powrót do formy zajmuje znacznie więcej czasu. Zdarza się, że uderza nagle, jak gdyby ktoś odciął zasilanie, ale też potrafi narastać powoli, powodując zwolnienie tempa pracy każdej kończyny, a każdy kolejny krok i czynność stają się pracą ponad siły. Stwardnienie rozsiane jest chorobą, w wyniku której zniszczeniu ulegają osłonki mielinowe w układzie nerwowym, przez co dochodzi do złego przekaźnictwa nerwowego. Wyczerpanie energetyczne jest spowodowane intensywnym przesyłaniem impulsów, do których zużywane są zwiększone zasoby energetyczne. Nasi pacjenci w 95 proc mają objawy zmęczenia, ich aktywność ruchowa jest ograniczona w wyniku spastyczności czy niedowładów – wyjaśnia ekspert programu „SAMODZIELNI. Aktywnie”, fizjoterapeuta, Ewa Świątek ze Szpitala im. Kopernika w Łodzi.
 
Dlaczego temperatura jest taka ważna?
Upały i podwyższona temperatura ciała mogą nasilać objawy zmęczenia. Przebywanie w wysokiej temperaturze i wykonywanie czynności w czasie jej trwania przyczynia się do zużycia większej energii i powoduje pogorszenie przewodnictwa nerwowego. W przypadku osób z zaburzeniami układu nerwowego, w tym ze stwardnieniem rozsianym, objawy te znacząco się nasilają. Czasami mój partner zauważa pewne objawy np., że mam zachwiania równowagi czy słabszą koordynację ruchową. Nauczyłam się już przyjmować to spokojnie, szczególnie w bardziej upalne dni, kiedy czuję się zdecydowanie gorzej, nie mam siły i jestem przybita. Wiem, że muszę to przeczekać, nie narażając się na wysiłek. Dużo wtedy odpoczywam – podkreśla pacjentka z SM, Monika Banasik.
 
 
Plan dnia
Temperatura ciała w ciągu dnia ulega wahaniom, z reguły osiągając szczytowe poziomy popołudniu.  Należy zwrócić uwagę na to, w jakich porach dnia nie czujemy się dobrze i tak planować dzień, aby na ten czas nie organizować większych aktywności. Jest to szczególnie istotne z punktu widzenia osób ze zdiagnozowanym SM. Jeśli pozwolę przegrzaniu ciała i zmęczeniu utrzymać się przez dłuższy czas, nie zapewniając sobie przy tym odpowiedniej ilości odpoczynku, mogą mi grozić poważne konsekwencje np. kolejny rzut. Czasami czując zmęczenie muszę stoczyć walkę z samą sobą, bo ambicje mam bardzo duże, ale nieadekwatne do możliwości niestety. W związku z faktem, że choroba wciąż postępuje ciągle uczę się rozpoznawać zmęczenie zanim ono mną zawładnie. Przyjęłam nawet pewną technikę - planując dzień rozbijam go na etapy przedzielone okresami odpoczynku. Oczywiście wszystko zależy od sił w danym dniu. Jak czuje się w miarę dobrze, to wszystkie czynności wokół siebie wykonuję samodzielnie. Niestety od kilku lat meczą mnie bóle neurogenne, które dość mocno uprzykrzają codzienne życie. Kiedy mam dobry dzień, to nawet robię obiad, np. tak uwielbiane przeze mnie spaghetti. Niestety przez tetraparezę (niedowład kończyn charakteryzujący się ograniczeniem siły i ruchu górnych i dolnych kończyn) są też takie dni, że bóle bardzo mi dokuczają, co powoduje, że ręce mocniej się zaciskają, uniemożliwiając wykonanie większości czynności. Wtedy bez pomocy mamy jest ciężko, bo nawet krojenie chleba jest nie lada wyzwaniem– komentuje pacjentka z SM, Anna Kregler.
 
Sposoby radzenia sobie z wysoką temperaturą latem
SM to choroba o tysiącu twarzy. U każdego z pacjentów przebiega w nieco inny sposób. Dlatego nie wszystkie osoby ze stwardnieniem rozsianym źle znoszą letnie temperatury. Jednak te, które są wyjątkowo wrażliwe powinny zrobić wszystko, by uporać się z dolegliwościami, które może ze sobą nieść słoneczny żar. Obniżanie temperatury za pomocą kąpieli czy zastosowanie odzieży chłodzącej z reguły przyczyniają się do zmniejszenia objawów. Schłodzenie ciała może pomóc w ograniczeniu spastyczności, czy złagodzeniu skurczy mięśniowych, jednak należy pamiętać, że stosowanie terapii zimnem zawsze należy skonsultować z lekarzem. Każdy organizm może zareagować inaczej i tylko dobrze dobrana technika chłodzenia może przyczynić się do obniżenia temperatury i zmniejszenia objawów zmęczenia. 
Jakość życia w letnie dni można poprawić, stosując się do zasad zapobiegających przegrzaniu:                 
- przebywaj w pomieszczeniach klimatyzowanych lub dobrze wentylowanych,
- nie siadaj przy oknie, które jest bezpośrednio narażone na działanie promieni słonecznych, lub zastosuj zasłony, rolety,
- biorąc prysznic lub kąpiel, wyreguluj temperaturę wody tak, by była niższa niż temperatura ciała,
- planuj przebieg trasy, wychodząc na miasto, poruszając się po zacienionej stronie ulicy,
- miej przy sobie mokry ręcznik lub żelowy kompres, który jest uprzednio ochłodzony w lodówce,
- nie zapominaj, by mieć przy sobie wodę do picia,
- ubieraj się warstwowo, żeby w razie potrzeby zdjąć nadmierną warstwę ubrania,
- noś kapelusz, okulary lub parasol, które skutecznie osłonią przed nadmiarem promieni słonecznych,
- unikaj gorących napojów i przekąsek,
- największy wysiłek fizyczny planuj w godzinach o najniższych temperaturach.
 
Aktywność latem
Jedną z najważniejszych umiejętność w życiu ze stwardnieniem rozsianym jest odpowiednia ocena swoich sił w stosunku do możliwości. Wcale nie oznacza to wycofywania się z jakichkolwiek letnich aktywności, ale odpowiednią organizację codziennych zajęć. Ruch poprawia zdrowie, jest dobry zarówno dla ciała jak i umysłu. Dla osób z SM ma dodatkową wartość, ponieważ pozwala wzmocnić mięśnie i utrzymywać sprawność. Od kwietnia tego roku uczestniczymy z Moniką we wspinaczce terapeutycznej „SAMODZIELNI. Aktywnie” zorganizowana przez firmę TEVA. Bardzo ważne dla nas jest to, że można w zajęciach uczestniczyć wspólnie z osobą towarzyszącą. Ja nigdy nie byłem typem sportowca, a obecnie ze względu na Monikę i potrzebę rehabilitacji oraz systematycznych ćwiczeń, aktywność fizyczna jest naszym sposobem na spędzenie wspólnie czasu w ciągu dnia. Teraz, kiedy
pogoda zrobiła się letnia i temperatury są wysokie musimy szczególnie uważać, by Monika nie przegrzała organizmu. Warsztaty wspinaczki są tak przygotowane, aby dostosować każdy ruch do indywidualnych potrzeb uczestnika. Obserwuję jak z warsztatu na warsztat zacieśniają się nasze więzi, a jednocześnie widzę, że to jest doskonały sposób na dodatkową motywację. Monika ciągle powtarza, że skoro dała rade na ściance wykonać jakieś ćwiczenie, to jest w stanie wykonywać inne czynności, co powoduje, że szukamy nowych aktywności. Program „SAMODZIELNI.Aktywnie” uskrzydla nas oboje, jak widzę jaką radość sprawiają jej te spotkania, wiem, że jeszcze bardziej chcemy walczyć o sprawność.  Myślę, że każdy z uczestników warsztatów wynosi taką motywację - opowiada Paweł, partner Moniki Banasik pacjentki z SM.
 
Letnie podróże z SM
SM dotyka młodych osób między 20. a 40. rokiem życia. Dlatego jest to największy problem, gdyż najczęściej są to młodzi ludzie, którzy nie chcą być zamykani w szpitalach i szufladkowani, jako osoby już niepełnosprawne – dodaje Ewa Świątek. Do niedawna panował pogląd, że osoby z SM nie powinny podróżować ponieważ potęguje to zmęczenie. W ostatnich latach jednak znacząco podniósł się komfort podróżowania, a osoby chore na stwardnienie rozsiane potrzebują tak samo wakacji, wypoczynku i zmiany otoczenia jak wszyscy pozostali. Ze względu na podwyższoną temperaturę latem należy odpowiednio przygotować się do podróży i odpowiednio wcześniej ją zaplanować unikając skrajnych warunków klimatycznych. 
Aby nic nas nie zaskoczyło przygotujmy się do podróży ze stwardnieniem rozsianym:
- zanim zarezerwujesz nocleg sprawdź wszystkie udogodnienia dla osób niepełnosprawnych, czy w pokoju jest klimatyzacja,
- jeśli twoje leki powinny być przechowywane w odpowiedniej temperaturze, zapytaj o lodówkę,
- jeśli celem podróży jest nadmorski kurort zweryfikuj, czy w pobliżu jest dogodne dojście do plaży, 
- podróżując autem sprawdź, czy klimatyzacja działa,
- podróżując pociągiem lub samolotem zweryfikuj przysługujące Ci przywileje, wybierając miejsce z większą ilością miejsca na nogi,
- zapakuj odpowiedni zapas lekarstw i pamiętaj o sposobie przewożenia np. w przenośnej lodówce,
- warto zabrać ze sobą receptę na leki na wszelki wypadek,
- wykup dodatkowe ubezpieczenie na wypadek zaostrzenia choroby, rzutu i konieczności hospitalizacji,
- przygotuj sobie dokumentację medyczną zawierającą historię choroby, przyjmowane leki, zaświadczenie od lekarza na temat stanu zdrowia przetłumaczoną na język angielski.
 
Każdy dzień, nawet ten upalny może przynosić wiele radości. Ważne, by nie ulegać stereotypom,  wychodzić z domu i przebywać wśród ludzi. Wszystkie czynności trzeba po prostu planować na miarę swoich możliwości.
 

Nie możesz zajść w ciążę? Winny może być twój układ odpornościowy

W Polsce ok. 1,5 miliona par zmaga się z niepłodnością – szacuje Polskie Towarzystwo Ginekologiczne. Jedną z mniej znanych przyczyn, a coraz częściej diagnozowanych, są zaburzenia immunologiczne. Według badań mogą być one źródłem 6-12 proc. przypadków niepłodności. Jak przekonują specjaliści – im wcześniej włączona zostaje specjalistyczna diagnostyka oraz leczenie, tym większa szansa na ciążę.
 
Gdy plemnik jest wrogiem
 
Problem niepłodności najczęściej kojarzony jest przede wszystkim z zaburzeniami na tle hormonalnym, zespołem policystycznych jajników, endometriozą, niską jakością nasienia, stresem czy nieodpowiednim trybem życia. Jednak specjaliści ostrzegają – coraz częściej przyczyną niepłodności może być również nasz układ odpornościowy. W sytuacji, gdy niepłodność ma niewiadome źródło - a taka sytuacja zdarza się coraz częściej - powinniśmy wykonać badania w kierunku zaburzeń immunologicznych.
 
Czym jest niepłodność immunologiczna?
 
- Niepłodność immunologiczna to taki rodzaj niepłodności, za którą odpowiedzialny jest nasz system immunologiczny – zarówno żeński, jak i męski. Układ odporności to złożony system wzajemnych interakcji i zależności pomiędzy komórkami. Na ogół jest naszym sprzymierzeńcem i ma za zadanie chronić nas przed potencjalnymi zagrożeniami: wirusami, bakteriami i chorobami, które wywołują. U osób z zaburzeniami immunologicznymi dochodzi do nieprawidłowych reakcji, które upośledzają funkcjonowanie komórek rozrodczych i mogą powodować zaburzenia w procesie zapłodnienia oraz niewyjaśnione straty wczesnych ciąż – wyjaśnia dr n. med. Wojciech Sydor, immunolog z Kliniki Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum w Katowicach.
 
Czynniki immunologiczne a ciąża - autoimmunologiczne
 
Zdolność kobiety do zapłodnienia oraz utrzymania ciąży w dużej mierze zależy jej układu odpornościowego, który przygotowuje organizm na przyjęcie embrionu i jego rozwój. Jeśli mechanizmy te nie będą przebiegać prawidłowo, może to prowadzić do niepłodności lub niepowodzenia zabiegów in vitro oraz  nawracających poronień.
Najczęstszymi, bo odpowiedzialnymi za 90 proc. przypadków niepłodności immunologicznej są zaburzenia autoimmunologiczne. Wówczas kobiecy układ odpornościowy produkuje przeciwciała, które atakują jej własną komórkę jajową. Pierwszy typ to przeciwciała jądrowe ANA - negatywnie wpływają na endometrium  powodując stan zapalny. Drugi to przeciwciała jajnikowe AOA, które mogą atakować ciałko żółte oraz osłonkę przejrzystą oocytu, co zaburza produkcję hormonów płciowych i prowadzi do cykli bezowulacyjnych, a ostatecznie do niepłodności. Obecność przeciwciał przeciwjądrowych ANA wiąże się z gorszą jakością komórki jajowej i  zarodka, a tym samym niższym odsetkiem implantacji. Obecność AOA powiązana jest m.in. z zespołem policystycznych jajników oraz endometriozą.
 
Czynniki immunologiczne a ciąża - alloimmunologiczne
 
U niektórych kobiet dochodzi również do błędnej reakcji układu immunologicznego,  manifestującej się obecnością przeciwciał przeciwplemnikowych (ang. Anti-Sperm Antibodies). Przeciwciała te identyfikują męskie nasienie lub konkretne elementy plemnika jako wrogie i zwalczają je: m.in. hamują ruch postępowy plemników, utrudniając penetrację przez śluz szyjki macicy, zaburzają interakcję plemnika z komórką jajową czy zagnieżdżenie zarodka w macicy. W efekcie nie dochodzi do zapłodnienia lub rośnie ryzyko poronienia.
 
Drugą grupą, która odpowiada za ok. 10 proc. niepowodzeń implantacji i poronień są zaburzenia alloimmunologiczne. Występują wtedy, gdy kobiecy układ immunologiczny, którego zadaniem jest ochrona przed wirusami czy drobnoustrojami, traktuje męskie komórki rozrodcze jako wrogie i atakuje je.  Winne jest temu nieprawidłowe działanie grupy komórek NK (ang. Natural Killer), które tak samo jak bronią organizmu przed czynnikami chorobotwórczymi, tak zaczynają atakować plemniki, a nawet zarodki.
 
Również u mężczyzn sytuacja może wyglądać podobnie. Ich  układ odpornościowy może wytwarzać przeciwciała ASA skierowane przeciwko swojemu nasieniu, które uszkadzają lub niszczą plemniki, zmniejszają ich ruchliwość, uniemożliwiają im dotarcie do celu lub nie pozwalają na zapłodnienie komórki jajowej.
 
Sprawdź, czy jesteś w grupie ryzyka!
 
Co to oznacza dla twojej płodności? Szacuje się m.in., że zaburzenia immunologiczne mogą być przyczyną 65-70% utrat ciąż u kobiet z poronieniami nawykowymi.
 
- Niestety, niepłodność na tle immunologicznym to scenariusz, który rzadko jest brany pod uwagę przez pary bezskutecznie starające się o dziecko. Świadomość społeczna jest wciąż niska, a waga problemu ogromna. Nieprawidłowe procesy immunologiczne uniemożliwiają poprawne zagnieżdżenie się zarodka oraz jego rozwój. Niewiele jest również poradni, które zajmują się diagnostyką i leczeniem schorzenia, a im wcześniej para podejmie działania, tym większa szansa na  ciążę – mówi ekspert. 
 
Kiedy można podejrzewać niepłodność immunologiczną i kto w pierwszej kolejności powinien wykonać badania? Pary ze stwierdzoną niepłodnością, szczególnie o niejasnej genezie, kobiety z historią poronień nawykowych (przynajmniej 3 razy z rzędu doszło do poronienia), chorujące na endometriozę, z częstymi epizodami stanów zapalnych oraz po nieudanych zabiegach in vitro.
 
U kobiet może również dochodzić do alergii na nasienie partnera (ang. Human seminal plasma allergy - HSPA),zwaną także nadwrażliwością. Wtedy po kilku lub kilkunastu godzinach po kontakcie z nasieniem u kobiety mogą wystąpić objawy miejscowe takie jak: świąd, pieczenie, zaczerwienienie i obrzęk sromu lub pochwy, a także ogólnoustrojowe: pokrzywka, duszności, kaszel, nudności, wymioty, a nawet wstrząs anafilaktyczny, stanowiący zagrożenie życia. Takiej reakcji również winna jest reakcja immunologiczna partnerki na kontakt z antygenem prostaty (PSA), znajdującym się w plazmie nasienia. Najczęściej spotykanym mechanizmem jest tutaj reakcja przeciwciał IgE.
 
Innym zaburzeniem związanym z nieprawidłową odpowiedzią układu odpornościowego jest zespół antyfosfolipidowy (APS, zespół Hughesa), w którym dochodzi do wytworzenia przeciwciał antyfosfolipidowych. Przeciwciała atakują tkanki organizmu, co może doprowadzić do poronień nawykowych, zakrzepicy czy zaburzeń neurologicznych. Aby nie dopuścić do utraty ciąży, której ryzyko w tym wypadku jest wysokie, zaleca się wykonanie testów laboratoryjnych m.in. na obecność przeciwciał antykardiolipinowych oraz antykoagulantu tocznia. Schorzenie wymaga leczenia lekami wpływającymi na układ krzepnięcia. 
 
U mężczyzn do zaburzeń (np. na skutek wytwarzania przeciwciał przeciwko własnym plemnikom) mogą prowadzić stany zapalne  narządów płciowych  związane z urazem jąder czy niedrożnością nasieniowodów.
Badania diagnostyczne w kierunku zaburzeń immunologicznych powinien również poprzedzać wywiad rodzinny po stronie kobiety oraz mężczyzny pod kątem występowania chorób autoimmunologicznych np. reumatoidalnego zapalenia stawów, zapalenia tarczycy typu Hashimoto czy tocznia rumieniowatego.
 
Po pierwsze diagnoza
 
Coraz więcej klinik wyposażonych jest w specjalistyczne laboratoria, które zajmują się diagnostyką i leczeniem immunologicznych przyczyn problemów z zajściem w ciążę, patologii implantacji zarodka oraz poronień nawykowych.
- Badania immunologiczne to grupa wyspecjalizowanych testów diagnostycznych, które poprzez badanie krwi, nasienia lub śluzu szyjkowego, pozwalają dokładnie ustalić przyczynę niepłodności oraz zastosować odpowiednie leczenie. Bez tego pacjenci przez wiele lat mogą stosować terapie skazane na niepowodzenie, co tym samym opóźni lub całkowicie pozbawi ich szansy na posiadanie potomstwa – mówi dr Sydor.  
 
Jakie badania?
 
Parom, u których występuje podejrzenie niepłodności na tle immunologicznym, lekarz może zlecić badania w kierunku m.in. oceny obecności przeciwciał blokujących (allo-MLR) oraz test mikrocytotoksyczny (cross-match). Przeciwciała blokujące chronią embrion przed atakiem i niszczeniem przez układ odpornościowy matki. Niski poziom lub brak przeciwciał blokujących może skutkować poronieniem. Oba badania pozwalają odpowiednio zakwalifikować pacjentkę do immunoterapii. Następnie w celu sprawdzenia efektywności takiego leczenia można wykonać: typowanie KIR oraz typowanie tkankowe molekularne HLA-C. To ostatnie sprawdza podobieństwo tkankowe rodziców, a dokładnie ich antygeny. Jeśli te są zbyt podobne, układ immunologiczny identyfikuje je jako zagrożenie i niszczy zarodki.
 
Diagnostyka kobiet obejmuje:
 
- autoprzeciwciała przeciw kardiolipinie (IgM, IgG) – kardiolipina jest fosfolipidem, z którego w dużej mierze zbudowane są błony komórkowe. Odpowiada m.in. za procesy krzepnięcia krwi i prawidłowy rozwój zarodków. Podwyższony poziom przeciwciał przeciwko kardiolipinie może spowodować zakrzepowe zapalenie żył, małopłytkowość, przedwczesny poród, stan rzucawkowy lub poronienie.
- przeciwciała przeciwko B2-glikoproteinie I (IgM, IgG) – obecność tego przeciwciała jest czynnikiem ryzyka zakrzepicy i powikłań ciąży Przeciwciała te skierowane są przeciwko fosfolipidom błon komórkowych tych komórek, które uczestniczą w procesie implantacji zarodka. Ich obecność może skutkować utratą ciąży.
- antykoagulant tocznia (ang. Lupus anticoagulant, LAC) – jest to specyficzny typ przeciwciała skierowanego także przeciwko własnym fosfolipidom i/ lub białkom związanym z fosfolipidami, może on powodować nieprawidłowe krzepnięcie krwi. Oznacza się go w celu określenia przyczyny zakrzepicy lub poronień nawykowych np. w przebiegu zespołu antyfosfolipidowego.
- przeciwciała przeciwjądrowe ANA2 (Antinuclear Antibody) – są to przeciwciała skierowane przeciwko składnikom jądra komórkowego. U wielu kobiet z wysokim poziomem przeciwciał ANA nie dochodzi do ciąży lub dochodzi do nawracających poronień.
- przeciwciała przeciw TPO – są to białka skierowane przeciwko tyreoperoksydazie, enzymowi uczestniczącemu w syntezie hormonów tarczycy.  Badanie służy do wykrywania obecności i pomiaru ilości określonych autoprzeciwciał przeciwtarczycowych. Niskie stężenie przeciwciał anty TPO może świadczyć m.in. o reumatoidalnym zapaleniu stawów, wysokie - o obecności choroby Hashimoto lub Gravesa-Basedowa.
- przeciwciała przeciw TG – białka skierowane przeciwko komórkom tarczycy, a dokładnie przeciwko tyreoglobulinie. Bada się je m.in. u osób z chorobami autoimmunologicznymi tarczycy, szczególnie kobiet, które planują potomstwo. Przeciwciała anty-TG mogą m.in. utrudniać implantację zarodka przy zapłodnieniu in vitro oraz doprowadzić do utraty ciąży.
- przeciwciała antyplemnikowe ASA. 
Dodatkowymi badaniami są:
- test cytotoksyczności komórek NK – wśród limfocytów obecnych w łożysku aż 80 proc. stanowią komórki NK. Są one niezbędne m.in. do poprawnej implantacji zarodków oraz wzrostu embrionu podczas ciąży. Ich nadmiar może korelować z mniejszą skutecznością zabiegów IVF oraz większym ryzykiem utraty ciąży.
- badania immunofenotypu – test dotyczy komórek odpornościowych, których nadmierna aktywność zwiększa ryzyko nawracających poronień
Oba badania wykonuje się w celu oceny wskazań do terapii intralipidem albo immunoglobulinami.
U mężczyzny z kolei wykonuje się badania na przeciwciała antyplemnikowe ASA z krwi lub nasienia.
 
Jak leczyć?
 
Gdy badania potwierdzą schorzenie i konkretną przyczynę problemu, w terapii stosuje się metody immunostymulacji oraz leczenie immunomodulujące, które należy poprzedzić szczegółową analizą procesów immunologicznych rozrodu. W tym celu bada się krew, nasienie oraz śluz szyjkowy, co pomaga wykryć patologie, np. uczulenie na nasienie partnera.
– Pacjenci ze zdiagnozowanym problemem nie są pozbawieni szans na rodzicielstwo. Niepłodność immunologiczną można i należy leczyć np. poprzez stosowanie preparatów zmniejszających odpowiedź immunologiczną lub blokujących produkcję „problematycznych” przeciwciał. Przy długotrwałej terapii marzenia o dziecku mogą być realnym scenariuszem. Rozwiązaniem są również techniki wspomaganego rozrodu np. metoda inseminacji lub in vitro – uspokaja immunolog. 
 
 

Każdego dnia ktoś się topi. WOPR radzi: Jak wypoczywać nad wodą?

Wypowiedź: Arkadiusz Galiński, Instruktor Ratownictwa Wodnego MSWiA, Bożena Ruszkowska, prezes WOPR w Elblągu.
 
Każdego roku w okresie wakacyjnym do miejscowości wypoczynkowych przyjeżdżają setki tysięcy turystów. Lato to dla nich czas odpoczynku i dobrej zabawy, kiedy mogą poświęcić czas rodzinie i bliskim. Dla ratowników to jednak okres najbardziej wytężonej pracy – setek interwencji i akcji ratunkowych. Wielu tego typu sytuacji można byłoby uniknąć, uruchamiając wyobraźnię i zdrowy rozsądek.
 
– Przy wyborze kąpieliska należy zwracać uwagę na to, gdzie jest plaża strzeżona i ratownicy. To jest najważniejsze. Musimy bowiem pamiętać, że nie każdy pływak będzie nas w stanie uratować. Pamiętajmy o tym, że jeśli ratownik nas upomina to robi to dla naszego bezpieczeństwa. Ratownicy zwracają także uwagę na prewencję i profilaktykę. Jeśli widzą zagrożenie to na bieżąco o tym informują – mówi Arkadiusz Galiński, Instruktor Ratownictwa Wodnego MSWiA.
 
– Nie wchodzimy do wody po zmroku, po spożyciu obfitego posiłku czy alkoholu. Alkohol to główna przyczyna przykurczy, które mogą stać się bezpośrednią przyczyną utonięcia. Wystąpienie takich silnych przykurczy poszczególnych mięśni sprawia, że osobie pływającej trudno jest sobie z nimi poradzić. Po zmroku panuje całkowity zakaz kąpieli. Nie wchodzimy wtedy do wody, ponieważ nie wiemy gdzie wypłyniemy. Kiedy jest ciemno, ratownikom trudno jest także znaleźć tonącą osobę – podpowiada Bożena Ruszkowska, prezes WOPR w Elblągu.
 
Na morskich kąpieliskach pracują setki ratowników wodnych. To oni strzegą wczasowiczów podczas wypoczynku i są pierwszymi, którzy interweniują w razie zagrożenia. Wykonują ciężką i odpowiedzialną pracę, by zapewnić bezpieczeństwo osobom pływającym lub uprawiającym sporty wodne. Jak mówią sami ratownicy, opieka nad plażowiczami to nie jest zwykła praca, ale sposób na życie, przynoszący ogromną satysfakcję.
 
Jeśli widzimy, że ktoś potrzebuje naszej pomocy:
 
1. Krzyczymy, że potrzebna jest pomoc.
2. Wyznaczamy osobę w tłumie, która zadzwoni pod numer 112 lub 601 100 100, numer ratunkowy nad wodą.
3. Przekazujemy informację gdzie się znajdujemy: przy którym wejściu, na jakiej wysokości, charakterystyczne punkty.
4. Przekazujemy informację o zaistniałym zagrożeniu: co się dzieje, ile osób jest zagrożonych.
5. Rozglądamy się po okolicy, szukając w pobliżu koła ratunkowego, sprzętu wodnego.
6. Alarmujemy plażowiczów, może wśród nich znajduję się osoba wykwalifikowana do udzielenia pomocy.
 

Co warto wyczytać z etykiety na wodzie?

Wypowiedź: dr n. med. Agnieszka Jarosz, Instytut Żywności i Żywienia 
 
Etykieta na opakowaniu wody jest bardzo ważnym źródłem informacji. Dzięki niej możemy dokonywać świadomych wyborów przy zakupie. Nawyk czytania etykiet jest ważnym krokiem do świadomego odżywiania.
 
Czytając etykietę sprawdzamy z jakiego źródła pochodzi. Nazwa, która sugeruje jakąś miejscowość, nie musi oznacza źródła z tej miejscowości. Patrzymy również na skład tej wody. Mamy wody nisko, średnio i mocnozmineralizowane, warto je dostosować do swojego zdrowia. 
  
Jaka woda dla kogo?
 
– Jeżeli nie mamy problemów zdrowotnych, sięgajmy po wody źródlane. Jeżeli mamy szereg różnych chorób, najbezpieczniej też wybrać wodę źródlaną. Przy zdiagnozowanej osteoporozie możemy sięgać po wody, które mają więcej wapnia. Jeżeli mamy już kamicę nerkową, to takiej wody unikajmy. Gdy cierpimy na nadciśnienie musimy unikać wody, która zawiera dużo wapnia – mówi dr n. med. Agnieszka Jarosz z Instytutu Żywności i Żywienia.
 
Niemowlętom i dzieciom do 3 roku życia, zgodnie z zaleceniami grupy ekspertów Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego, powinniśmy podawać wodę źródlaną lub wody mineralne, ale niskozmineralizowane, niskosodowe i niskosiarczanowe (poniżej 20 mg/l). Po 3 roku życia dzieci mogą już pić wodę średniozmineralizowaną.
 
Czy woda się psuje? 
 
– Jeżeli kupujemy wodę w sklepie zwróćmy uwagę na datę przydatności do spożycia, ale jeżeli już ją otworzymy to zwracajmy uwagę kiedy. W zasadzie po 12h w chłodzie woda powinna być wypita. Warto też pamiętać o tym, że jeżeli dotykamy ustami do butelki, infekujemy tę wodę. Powinna ona wtedy być wypita w ciągu najbliższych kilku godzin.

5 prostych kroków, by uratować ludzkie życie

Czyli jak zostać bohaterem - Dawcą szpiku
 
Niektórzy od zawsze czuli, że są po to by pomagać innym, kolejnych popycha do tego nagły impuls, a jeszcze inni chcieliby, ale nie wiedzą jak się do tego zabrać. Uratowanie czyjegoś życia, chociaż brzmi to nieprawdopodobnie, wbrew pozorom nie jest aż tak trudne. Jednym ze sposobów, aby stać się prawdziwym bohaterem, jest podzielenie się z chorym… swoim szpikiem.W ciągu ostatnich 8 lat, liczba potencjalnych dawców szpiku, zarejestrowanych w polskich bazach wzrosła z 40 tys. do 1,2 mln osób, z czego 1,1 mln to dawcy Fundacji DKMS. Warto również zaznaczyć, że przy 30 mln potencjalnych dawców na całym świecie, Polacy stanowią silną grupę ponad 4% wszystkich zarejestrowanych. Powyższe dane doskonale ilustrują jak bardzo w ostatnich latach, zwiększyła się świadomość i wiedza Polaków na temat dawstwa szpiku i komórek macierzystych. Niestety wciąż nie przestaje brakować pacjentów, dla których przeszczep to jedyna szansa na przeżycie. Na szczęście można im pomóc i to w bardzo prosty sposób. Poniżej przedstawiamy jak zostać dawcą i jakie kroki należy podjąć w tym celu.
 
1. Sprawdź czy możesz zostać dawcą
Podjęcie świadomej i dobrze przemyślanej decyzji o dołączeniu do bazy potencjalnych dawców szpiku to już połowa sukcesu, jednak aby to zrobić, należy spełnić pewne kryteria. Dawcą komórek macierzystych z krwi lub szpiku może zostać każdy zdrowy człowiek pomiędzy 18. a 55. rokiem życia, ważący powyżej 50 kg,.
 
2. Zarejestruj się
Proces rejestracji nie jest skomplikowany i zajmuje często mniej niż zamówienie taksówki. Wystarczy wejść na stronę fundacji www.dkms.pl i wypełnić formularz rejestracyjny. W ciągu 2 dni od wypełnienia zgłoszenia, na podany adres wysłany zostaje pakiet rejestracyjny zawierający pałeczki do poboru wymazu z jamy ustnej oraz formularz do wypełnienia. Pałeczki (koniecznie dwie) wraz z poprawnie wypełnioną deklaracją należy odesłać pocztą na adres fundacji. Koszt rejestracji, przesyłki i przeprowadzenie badania zgodności antygenowej HLA potencjalnych dawców jest w całości pokrywany przez Fundację DKMS.
 
3. Twój bliźniak genetyczny potrzebuje pomocy
Według statystyk Fundacji DKMS, w ciągu 10 lat od rejestracji, maksymalnie 5 na 100 zarejestrowanym osób zostaje rzeczywistym Dawcą. Proces poprzedzający oddanie szpiku składa się z trzech etapów. Na początku, zarejestrowana osoba otrzymuje telefon z Fundacji z informacją o bliźniaku genetycznym, który potrzebuje pomocy. Gdy dawca może i wyrazi chęć podzielenia się cząstką siebie, umawiany jest do najbliższej przychodni aby oddać próbki krwi, co umożliwi ostateczne potwierdzenie zgodności genetycznej bliźniaków. Etapem, bezpośrednio poprzedzającym oddanie szpiku są kompleksowe badania, wykluczające wszelkie zagrożenia. Dopełnienie wszelkich formalności, dotyczących badań oraz zwolnienia z pracy lub szkoły, odbywa się we wsparciu Fundacji DKMS.
 
4. Czas na pobranie komórek macierzystych
Jeżeli w wyniku przeprowadzonych badań, Dawca kwalifikuje się do pobrania, może być ono wykonane na dwa różne sposoby. W 80% przypadków jest to pobranie krwiotwórczych komórek macierzystych z krwi obwodowej. Wcześniej Dawca przez 4 dni przyjmuje czynnik wzrostu, aby zwiększyć ilość komórek we krwi. Następnie komórki są pobierane poprzez dojścia dożylne, zakładane na ramionach. Krew przepływa z jednego ramienia poprzez tzw. separator komórek i wraca drugim wejściem do organizmu Dawcy. Całość zabiegu trwa około 4 godziny i nie wymaga hospitalizacji. 
Kolejną metodą jest pobrane szpiku kostnego z talerza kości biodrowej. Zabieg trwa jedynie godzinę, odbywa się w znieczuleniu ogólnym, dlatego Dawca podlega hospitalizacji od 2 do 3 dni. W ciągu 48 godzin od pobrania komórek macierzystych Dawcy, materiał genetyczny dostarczany jest do chorego, gdzie odbywa się przeszczepienie, czyli transfer komórek Dawcy do Biorcy, które w ramach tzw. „zadomowienia” przenoszone są przez krew w organizmie i samodzielnie umieszczają się w przestrzeni szpiku kostnego Pacjenta. Czas rekonwalescencji Dawcy po każdym z opisanych zabiegów trwa przeważnie do 5 dni , a ubytek szpiku ulega całkowitej regeneracji już po około 2-3 tygodniach.
 
5. Misja wykonana – podarowałeś szansę na życie!
Każdemu Dawcy, w zależności od liczby pobrań, przysługuje odznaka „Dawcy Przeszczepu” lub „Zasłużonego Dawcy Przeszczepu”, z którymi wiążą się pewne uprawnienia. Jednak nie to jest w tym wszystkim najważniejsze. Podarowanie szansy na życie jest dobrem samym w sobie, a osoby, które miały okazję przeżyć to na „własnej skórze” mówią o poczuciu ogromnej radości, satysfakcji lub nawet spełnienia. Warto więc poświęcić te kilka minut na rejestrację, bo może na lepsze zmienić życie więcej niż jednej osoby. A przecież nie było tak trudno, prawda?
 

Osteoporoza – czy wiesz, ze pomimo Twoich starań, możesz być teraz okradana?

Wyjeżdżając na wakacje zabezpieczyłaś odpowiednio dom, mieszkanie, wartościowe rzeczy. Czy wiesz, że mimo tych starań możesz być teraz okradana? Takim cichym złodziejem można nazwać osteoporozę, która przez cały czas może okradać Twoje kości z wapnia... 
 
Osteoporoza – poznaj przeciwnika
Osteoporoza to choroba szkieletu, podczas której postępuje spadek masy kostnej i osłabia się struktura kości. Wynikiem osteoporozy jest wzrost ryzyka złamań kości. Za wczesne stadium schorzenia uznaje się osteopenię przy zachowaniu zdolności do ich właściwej mineralizacji. To rozpoznanie oparte o wynik badania densytometrycznego. Osteopenia może się cofnąć, ale u pacjentek z osteopenią może również dochodzić do złamań kości. Osteoporoza przez wiele lat może postępować zupełnie bezobjawowo i ujawnić się dopiero w formie złamania, które nastąpiło w wyniku z pozoru niegroźnego upadku. Z tego powodu określa się ją mianem „cichego złodzieja” kości.
 
Następstwa osteoporozy
W wyniku osteoporozy rośnie ryzyko złamań kości, do których może dojść nawet w wyniku „niegroźnego” upadku (upadek „z wysokości ciała”). Prawdopodobieństwo złamania zwiększa się wraz z wiekiem. Ten problem może dotyczyć nawet co trzeciej kobiety po 50. roku życia; a także, choć w mniejszym stopniu, mężczyzn1. Do najczęstszych złamań osteoporotycznych zalicza się: złamanie nadgarstka, trzonów kręgowych, kości ramiennej i szyjki kości udowej (określane złamaniem biodra). Wystąpienie złamania osteoporotycznego pogarsza jakość życia pacjenta, ponieważ wiąże się często z bólem i długotrwałym leczeniem. W wyniku komplikacji złamanie może doprowadzić do niepełnosprawności, a w skrajnych przypadkach nawet do śmierci. 
 
Czy problem dotyczy także ciebie? 
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) do najważniejszych czynników rozwoju osteoporozy zaliczyła:
 
* Wiek;
* Wątłą budowę i niską masę ciała; 
* U kobiet  – menopauza;
* Genetyczne obciążenie np. osteoporoza zdiagnozowana u matki,; 
* Niedobory wapnia i witaminy D;
* Długotrwałą terapię kortykosterydami
* Reumatoidalne zapalenie stawów
* Tryb życia – brak aktywności fizycznej, nieprawidłowa dieta, palenie tytoniu, nadmierne spożywanie alkoholu;
* Przebyte złamanie po „niegroźnym” upadku.
 
Szczytowa masa kostna osiągana jest w wieku 20-30 lat. Później, bez odpowiedniej profilaktyki, może dojść do jej utraty – nawet u młodych osób. W okresie okołomenopauzalnym u kobiet następuje przewaga procesów niszczenia nad procesami kościotworzenia a w konsekwencji spadek masy kostnej. U mężczyzn zaś, przyczyną może być andropauza lub powikłania po innym schorzeniu. Ryzyko osteoporozy rośnie więc wraz z wiekiem.  Jednak wczesna osteopenia może być zdiagnozowana takżeu kobiet poniżej 40. roku życia – komentuje reumatolog, dr n.med. Maria Rell – Bakalarska. 
 
Nigdy nie jest za wcześnie, aby pomyśleć o profilaktyce osteoporozy
Każda kobieta powinna zdawać sobie sprawę, że nazywanie osteoporozy „cichym złodziejem kości” to nie żart. Odpowiednio wcześnie rozpoczęta profilaktyka, może uchronić przed poważnymi złamaniami kości i pogorszeniem jakości życia. Podstawą przeciwdziałania osteoporozie jest eliminacja niektórych czynników ryzyka. Letni czas do dobra okazja np. na podjęcie aktywności fizycznej. Osoby będące w grupie ryzyka osteoporozy powinny jednak wykonywać ćwiczenia rozważnie, zapobiegając upadkom. Istotna jest odpowiednia dieta, bogata w wapń i witaminę D, która wzmocni kości. Wraz z wiekiem przeszkodą we właściwej dbałości o kości może być zbyt małe spożycie wapnia i postępujące utrudnienie w jego przyswajaniu. Z tego powodu niezbędnym staje się uzupełnianie niedoborów wapnia za pomocą preparatów leczniczych,  przy jednoczesnej właściwej podaży witaminy D – mówi reumatolog, dr n.med. Maria Rell – Bakalarska. 
 
W profilaktyce złamań osteoporotycznych ważna jest identyfikacja czynników ryzyka i odpowiednio wczesne wykonywanie badania gęstości  mineralnej kości czyli densytometrii. W tym celu warto udać się na konsultację do lekarza reumatologa, który zleci badania, w tym również takie, które pozwolą wykluczyć inne przyczyny niskiej gęstości kości, a w przypadku rozpoznania osteoporozy pomoże dobrać odpowiednie postępowanie lecznicze. 
 
Więcej informacji znajdziesz także na www.calperos.pl.

Marcin Czech został nowym wiceministrem zdrowia

Marcin Czech powołany 1 sierpnia na stanowisko podsekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia jest profesorem Politechniki Warszawskiej, absolwentem Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej w Warszawie, Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej, Studium Ekonomiki Zdrowia na Wydziale Ekonomicznym Uniwersytetu Warszawskiego, Wydziału Inżynierii Produkcji Politechniki Warszawskiej w zakresie programu studiów doktoranckich w dziedzinie zarządzania.
 
Do jego obowiązków należeć będzie inicjowanie, koordynowanie i nadzorowanie prac Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji, oraz nadzorowanie działalności Narodowego Instytutu Leków w Warszawie a także Administrowanie Systemu Monitorowania Wypadków Konsumenckich.
 
Źródło: http://www.mz.gov.pl

Nieoczywiste fakty o mleku mamy

Każde dziecko ma swoje indywidualne potrzeby, które zmieniają się z dnia na dzień. Wątpliwości kobiet karmiących dotyczące tego czy dziecko się najada oraz czy pokarm mamy ma odpowiednie wartości odżywcze są rzeczą naturalną. To pytania, która zadaje sobie każda mama karmiąca piersią. Warto pamiętać, że pokarm mamy jest najlepiej dopasowany do wyjątkowych potrzeb żywieniowych niemowląt. 1000 pierwszych dni życia dziecka, już od poczęcia, ma fundamentalne znaczenie dla jego zdrowia teraz i w przyszłości. W tym okresie młody organizm jest szczególnie wrażliwy na odpowiednią ilość składników odżywczych w diecie. Najlepszym rozwiązaniem dla malucha jest mleko mamy – przekonaj się jakim cudem natury jest ono dla dziecka!
To ciekawe!
 
1. Mleko mamy nie jest białe!
Pierwszy pokarm – tzw. siara ma odcienie koloru żółtego. Później, po kilku dniach od porodu, mleko mamy ma odcienie koloru białego, w pierwszej fazie sesji karmienia jest niemal przezroczyste, czasem niebieskawe, z czasem z piersi płynie białe lub żółtawe mleko (z większą zawartością tłuszczu). Kolor zależy od składu mleka, które zmienia się także w czasie pojedynczego karmienia. 
 
2. By mieć mleko, nie trzeba pić mleka.
Żeby produkować mleko kobieta nie musi spożywać mleka ani bawarki. Ilość mleka zależy od poziomu hormonów, nie od ilości i rodzaju wypijanych płynów. Choć oczywiście mama powinna być dobrze odżywiona i spożywać odpowiednią ilość płynów w ciągu dnia, najlepiej wybierać niskozmineralizowaną wodę źródlaną (2-3 litry dziennie). 
 
3. Mleko mamy ma cudowne właściwości kojące, wspiera spokojny sen dziecka.
Mleko kobiece zawiera tryptofan, melatoninę, nukleotydy i witaminę B12, składniki wspomagające sen. Poza tym moment, w którym dziecko wtula się w kobiecą pierś skłania je do odpoczynku w ramionach mamy. Co ciekawe, karmienie może powodować senność także u mamy, ze względu na wytwarzaną podczas karmienia oksytocynę.
 
4. Mama chłopca ma zupełnie inny pokarm niż mama dziewczynki.
Mleko dostosowane jest także do płci dziecka. Chłopcy mają większe zapotrzebowanie energetyczne, mleko dla nich zawiera więcej tłuszczu i białka, ponieważ rosną szybciej niż dziewczynki. Mleko dla dziewczynki zawiera natomiast większe ilości wapnia. Mleko mamy zawsze idealnie dostosowuje się do potrzeb dziecka.
 
5. Pokarm mamy jest wyjątkowy na każdym etapie laktacji.
Jeśli dziecko jest starsze, nadal może korzystać z dobrodziejstw znajdujących się w pokarmie mamy. Mleko dla większego dziecka jest tak samo wartościowe, jak to dla malucha, ma składniki odpornościowe, witaminy, składniki mineralne i odpowiednią ilość kalorii. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca wyłączne karmienie piersią przez pierwszych 6 miesięcy życia dziecka. Następnie należy wprowadzać posiłki uzupełniające oraz kontynuować karmienia mlekiem kobiecym do dwóch lat lub dłużej. 
 
6. Mama może karmić jednocześnie noworodka i starszaka.
Jeśli mama przez cały czas ciąży karmiła starsze dziecko, po porodzie nadal może to robić. Piersi mamy są w stanie wyprodukować mleko zarówno dla noworodka, jak i dla jego starszego brata czy siostry. Receptory w sutkach po kontakcie ze śliną dziecka wiedzą już jakie mleko będą produkować. Jedyne o czym warto pamiętać – w pierwszych dniach po porodzie lepiej karmić noworodka w pierwszej kolejności.
 
7. Pokarm na zdrowie.
1000 pierwszych dni życia dziecka, od poczęcia, to szczególny czas, właściwa dieta na tym etapie ma wpływ na zdrowie dziecka teraz i w przyszłości. Zalety zdrowotne karmienia piersią dla dziecka to mniejsze ryzyko infekcji, nadwagi i otyłości, to prewencja chorób cywilizacyjnych. Karmienie wpływa też na stan zdrowia mamy, chroni ją m.in. przed zachorowaniem na raka sutka czy jajników. 
 
8. Odciąganie pokarmu laktatorem nie jest sposobem na sprawdzenie ilości mleka w piersiach.
Po pierwsze dziecko ssie efektywniej niż laktator. Po drugie mleko wytwarza się na bieżąco, podczas ssania. To możliwe, że kobieta nie może ściągnąć mleka laktatorem, a jednak może przystawić dziecko do piersi i je nakarmić. 
 
9. Jedna pierś produkuje więcej mleka niż druga.
To normalne, zwłaszcza, że dzieci często upatrują sobie „ulubioną” pierś, z której chętniej jedzą mleko. W wyniku tego w jednej piersi wytwarza się go więcej. Jest to pozytywna informacja dla mam, które mają problemy z jedną z piersi, mogą one spokojnie wykarmić swoje dziecko.
 
10. Mleko nie tylko na głód.
Mleko mamy posiada właściwości antyseptyczne, można je stosować by wyleczyć podrażnione czy poranione brodawki. Pomoże też w leczeniu skóry u dziecka: ciemieniuchy, odparzeń, ugryzień komara, skaleczeń czy zadrapań. 
 
Informacje o żywieniu dziecka w kluczowym okresie 1000 pierwszych dni życia i zaleceniach żywieniowych dla niemowląt oraz małych dzieci można znaleźć na stronie www.1000dni.pl.
 

Sterydy? Zamiast rzeźby, niepłodność i łysina

Anaboliki stosowane na przyrost masy mięśniowej, siły i wytrzymałości, niosą poważne konsekwencje dla naszego organizmu. Nie tylko zaburzają pracę wielu narządów, m.in. wątroby lub serca, ale mają też poważne skutki dla wyglądu. Ginekomastia czy łysina to tylko niektóre z nich. 
 
Uwaga na anaboliki!
W pogoni za upragnioną formą i masą mięśniową wielu mężczyzn, zamiast wykupić karnet na siłownię, decyduje się na sztuczny doping. Tzw. anaboliki to grupa steroidów o działaniu anabolicznym umożliwiającym szybki wzrost masy mięśniowej poprzez przyśpieszone dzielenie komórek organizmu. 
 
Sterydy kojarzą się głównie z kulturystami, jednak równie często zażywają je amatorzy, by osiągnąć wymarzony rozmiar bicepsa. Powszechnie wiadomo, że wywołują one poważne skutki uboczne i mają negatywne, często nieodwracalne konsekwencje zarówno dla zdrowia, jak i dla wyglądu. Mogą to być m.in. zahamowanie wzrostu ciała u nastolatków, wzrost agresji, wahania nastrojów, depresja, zmiana barwy głosu, przerost gruczołu prostaty, kurczenie się jąder, pogorszenie jakości nasienia, zaburzenia krzepliwości krwi, nadciśnienie, ale na tym nie koniec. 
 
- Tego typu środki stymulują receptory o charakterze androgenowym oraz zazwyczaj zaburzają gospodarkę hormonalną, co ma konsekwencje dla organizmu. Przyjmowanie testosteronu lub jego pochodnych powoduje m.in. zwiększenie łysienia androgenowego, a co za tym idzie większą i szybszą utratę owłosienia – mówi dr Grzegorz Turowski, chirurg plastyczny z Dr Turowski Hair Restoration Clinic w Katowicach. 
 
Większy biceps, mniej włosów 
Jaki związek mają włosy z hormonami? Zasadniczy. W łysieniu androgenowym, które jest najczęstszą przyczyną łysienia (ok. 95% przypadków łysienia), charakterystyczny jest nadmiar dihydrotestosteronu. Jest to pochodna testosteronu o 5-krotnie silniejszym działaniu, która odpowiada m.in. za prawidłową pracę gruczołu prostaty i wygląd włosów. U pewnej grupy osób nadwrażliwość na DHT ujawnia się łysieniem. 
 
- Sterydy anaboliczne mogą powodować łysienie, ponieważ w dużej mierze niekorzystnie wpływają na mieszki włosowe. Istotne jest tu właśnie zwiększenie poziomu DHT. Jeśli więc mamy predyspozycje genetyczne do łysienia typu męskiego, to zaburzona równowaga hormonalna na skutek przyjmowania tego typu specyfików może przyśpieszyć przerzedzenie włosów i zaostrzyć problem. Dochodzi wtedy do miniaturyzacji mieszków włosowych, czyli ich kurczenia. W efekcie włosy stają się coraz cieńsze, krótsze, optycznie jest ich coraz mniej i łysina się powiększa. Włosów na głowie ubędzie, natomiast równocześnie możemy dostrzec bujniejsze owłosienie na klatce piersiowej czy plecach – wyjaśnia ekspert. 
 
Specjaliści przestrzegają, ze skala problemów jest naprawdę duża, a wyniszczony anabolikami organizm to zdecydowanie zbyt duża cena. Tego typu doping sportowy, choć daje wyniki pod postacią umięśnionej sylwetki, to nie jest wart ryzyka pod postacią groźnych skutków ubocznych.