Medyk

Skwer Kard. S. Wyszyńskiego 5/54 

tel./fax: 22 666 43 32, 22 664 04 51

Napisz do nas

Nasze strony

reklama

Aktualności

Polki zaczynają życie po pięćdziesiątce!

Polki są otwarte na zmiany, są bardzo świadome oraz ciekawe świata. Kobiety w każdym wieku chciałyby się rozwijać i poszerzać kompetencje zawodowe. Nie boją się zmian w obszarze pracy oraz są gotowe na „rozsądne szaleństwa”. Szczególnie interesujący jest fakt, że kobiety z pokolenia baby boomers (po pięćdziesiątym roku życia) nie odstają od tego trendu. Są najbardziej otwarte na podróże i zwiedzanie świata (82%) oraz samodzielne wakacje (61%). Informacje wynikają z najnowszego badania „Polko, odważ się na zmiany” przeprowadzonego na reprezentatywnej grupie Polek przez IQS na zlecenie Promedica24. 
 
Zmiany i nowe początki
 
Statystyczna Polka niemal dwa razy rozpoczyna wszystko od nowa z powodu przyczyn losowych takich jak: małżeństwo, rozwód, śmierć bliskiej osoby, pożar, powódź, kryzys gospodarczy, czy zwolnienia grupowe. Kobiety z niższym wykształceniem zaczynały wszystko od nowa średnio 2,3 razy, natomiast te z wykształceniem średnim i wyższym odpowiednio rzadziej – 1,6 razy. Co ciekawe, układanie na nowo sobie życia nie jest związane z wiekiem badanych.
 
„Badanie, które przeprowadziliśmy, potwierdziło naszą tezę, że Polki są otwarte na zmiany i to na bardzo wielu płaszczyznach. To, co szczególnie nas zainteresowało to fakt, że kobiety po pięćdziesiątce nie pozostają w tyle, a wręcz wyprzedzają młodsze koleżanki i bardziej niż one poszukują przestrzeni do życiowych zmian. Zwróciliśmy uwagę na fakt, że osiem na dziesięć Polek czuje się średnio 8 lat młodziej, niż wynikałoby to z ich metryki, czyli przewrotnie mówiąc: im starsze tym młodsze” – komentuje Agnieszka Niedziela Dyrektor Marketingu w Promedica24.
 
Jakie są dzisiaj Polki 55+?
 
Jak pokazuje raport „Polko, odważ się na zmiany”, aż 82% kobiet w wieku 55-64 lat jest zainteresowanych podróżami. Co ciekawe, chęć poznawania świata rośnie wraz z wiekiem badanych. W grupie ankietowanych kobiet w wieku 25-34 lata, jedynie 55% interesuje się podróżowaniem. Jednakże, pomimo największej otwartości na samodzielne wakacje, kobiety z pokolenia baby boomers nie są typami samotniczek i cenią życie w otoczeniu bliskich. Najwięcej kobiet 55+ deklaruje, iż posiada wielu przyjaciół i znajomych (63%). Warto podkreślić, że w grupie badanych w wieku 25-34 lata ta liczba się zmniejsza – 55% kobiet, deklaruje posiadanie wielu przyjaciół i znajomych. Polki 55+ są bardziej otwarte na zmianę partnera życiowego niż kobiety młodsze.
 
„Warto pamiętać, że obecne 55-60 latki to kobiety, które w sposób całkowicie świadomy przeżyły zmiany ustrojowe w naszym kraju i start w dorosłe życie musiały dostosować do nowych okoliczności. To były niełatwe lata, dostępność takich dóbr jak możliwość studiowania, nauki języków obcych czy podróżowania była bardzo niska, stąd część kobiet żałuje niewykorzystanych w tym zakresie możliwości. Kobiety z pokolenia baby boomers praktycznie zawsze postawią siebie na ostatnim miejscu, wcześniej priorytetem są dla nich dzieci, dom, praca. W momencie, kiedy większość z tych obowiązków odejdzie np. dzieci się usamodzielnią to nagle otwiera się dla kobiet przestrzeń na zrobienie czegoś dla siebie: podróże, podnoszenie kwalifikacji zawodowych, naukę języków obcych” – komentuje Marta Rybicka, Business Unit Director, IQS.
Od 35 roku życia wzrasta dwukrotnie odsetek kobiet polegających tylko na sobie. Samodzielność w podejmowaniu decyzji i perswazyjność charakteryzuje w największym stopniu kobiety po pięćdziesiątym roku życia, zaś w najmniejszym dwudziesto- i trzydziestolatki. Kobiety z pokolenia baby boomers podejmują samodzielnie decyzje znacznie częściej (66%), niż te z pokolenia Y (kobiety w wieku 25-34 lata). Aż 74% ankietowanych 55+ wierzy, że trzeba dużo pracować, aby osiągnąć sukces w życiu.
 
Co ciekawe, ponad połowa Polek 55+ deklaruje, że wiele rzeczy robi spontanicznie, bez wcześniejszego planu. Według motta życiowego carpe diem stara się żyć blisko połowa ankietowanych kobiet z pokolenia baby boomers. Kobiety 55+ chcą iść z duchem czasu, są otwarte na „rozsądne szaleństwa” – 74% Polek w wieku 55-64 jest zainteresowanych metamorfozą polegającą na zmianie fryzury.
 
Otwartość na zmiany. Jakich zmian chcą Polki?
 
Kobiety w każdym wieku są otwarte na zmiany, szczególnie w sferze zawodowej. Chciałyby podnosić swoje umiejętności i rozwijać kompetencje zawodowe. Jednym z obszarów, które kobiety niezależnie od wieku chciałyby zmienić w swoim życiu jest edukacja: zdobywanie wykształcenia czy nauka języków obcych. A to dlatego, że aspekt satysfakcji z życia zawodowego ma dla Polek duże znaczenie – 42% badanych kobiet pragnie znaleźć dobrą i lepiej płatną pracę. Polki w każdym wieku chciałyby dbać o zdrowie.
 
8 na 10 kobiet uważa, że emigrować można w każdym wieku. Aż 40% kobiet deklaruje chęć podjęcia pracy sezonowej za granicą w sytuacji konieczności podreperowania budżetu domowego. Prawie połowa ankietowanych Polek (43%) byłaby skłonna przeprowadzić się za granicę na kilka miesięcy. Kobiety deklarują również otwartość na „drobne szaleństwa”, chcą dbać o siebie nie tylko w aspekcie duchowym, ale również wizualnym. Polki chciałyby również poprawić wygląd oraz pozbyć się kompleksów (48%). 
 
„Polki są otwarte na zmiany, a zmiany których pragną często oscylują wokół ich osobistego rozwoju, pracy, wykształcenia. Można przypuszczać, że wraz z doświadczeniem życiowym wyraźniej dostrzegają rolę samorealizacji, otwierają się na nowe, chcą robić rzeczy, których wcześniej nie mogły bądź nie miały odwagi robić. Polki nie do końca są zadowolone ze swojego wyglądu. Są gotowe na metamorfozę, chciałyby poprawić coś w swoim wyglądzie, poczuć się piękniejsze” – Maria Malicka, psycholog, IQS.
 
W ramach badania zapytano Polki co zmieniłyby w swoim życiu, gdyby miały taką możliwość. 
Największa liczba ankietowanych kobiet chciałaby podróżować (52%). Blisko połowa badanych (48%) wyraziła potrzebę zdobycia wykształcenia, zmiany obecnego kierunku oraz nauki języków obcych. Według 81% badanych w każdym wieku można być aktywną zawodowo. 
 
Badanie zrealizowane zostało przez IQS na zlecenie Promedica24 na reprezentatywnej grupie 400 Polek w wieku od 25 do 64 lat metodą wywiadów CAWI. Badanie przeprowadzone zostało w dniach 5-7 lipca 2017 roku. 
 
 

Polub nasz Fanpage a otrzymasz 10% rabatu!

Zapraszamy do odwiedzenia i polubienia naszej strony na Facebooku. Informujemy tam o wszelkich aktualnościach oraz ciekawostkach dotyczących zdrowia. Każda osoba, która polubi nasz fanpage otrzyma 10% zniżki w naszym sklepie. 

Aby odebrać rabat wystarczy nas polubić, a następnie kliknąć zakładkę "Kod rabatowy".

 

Serdecznie zapraszamy! 

 

Dieta dla zdrowych zębów dzieci w wieku żłobkowym i przedszkolnym

Zdrowy, piękny uśmiech jest wizytówką każdego człowieka. Jednak by taki był, trzeba o niego dbać już od pojawienia się pierwszego ząbka. Aby wizyty u dentysty były miłym obowiązkiem, kluczowa jest profilaktyka, czyli przede wszystkim przestrzeganie zasad higieny. Duże znaczenie ma też zbilansowana dieta – od najmłodszych lat! By dziecko miało zdrowe zęby, warto poznać kilka zasad, które pomogą o nie zadbać. 
 
Higiena od pierwszego mleczaka
 
Staranna i konsekwentna higiena jamy ustnej jest podstawowym czynnikiem, który pozwoli zachować zdrowy, piękny uśmiech. Bez regularnego mycia zębów nawet najzdrowsza dieta nie pomoże powstrzymać próchnicy. „Mycie zębów po każdym posiłku pozwala pozbyć się osadów i resztek pokarmów. Częsta higiena jamy ustnej zmniejsza również ryzyko powstawania kamienia nazębnego. Im szybciej dziecko nauczy się mycia zębów po każdym posiłku, tym większe prawdopodobieństwo, że nawyk ten się utrwali” – komentuje Maria Paluczek, edukator żywieniowy programu „Zdrowo jemy, zdrowo rośniemy”.
 
To ważne: 
 
• Zęby należy myć pastą (z odpowiednią do wieku dziecka zawartością fluoru) po każdym posiłku.
• Małemu dziecku zęby powinien szczotkować dorosły, ponieważ dopiero ok. 6. roku życia nabywa ono wystarczających umiejętności manualnych, by samodzielnie dokładnie to zrobić.
• Nie należy myć zębów bezpośrednio po wypiciu soku, by nie wcierać w szkliwo kwasów z owoców.
• Należy pilnować, czy dziecko podczas mycia zębów nie połyka pasty – fluor w nadmiarze jest szkodliwy. 
 
Zęby na diecie, czyli co jeść, aby je wzmocnić? 
 
Dla zdrowia jamy ustnej, oprócz pasty i szczoteczki, bardzo ważne jest to, co dziecko spożywa na co dzień. Drogą do zdrowego uśmiechu malucha jest zbilansowana dieta, uboga w cukry, a bogata w wapń, witaminę D, fluor oraz witaminy A i C. 
 
Wapń jest głównym budulcem kości i zębów. „Zalecana ilość wapnia w diecie przedszkolaka wynosi 1000 miligramów na dobę” – podkreśla Bożena Moćko, edukator żywieniowy programu „Zdrowo jemy, zdrowo rośniemy”. Laktoza zwiększa wchłanianie wapnia, dlatego warto podawać dziecku produkty mleczne. „Jednym z najcenniejszych jego źródeł jest nabiał (w szczególności żółty ser, mleko – w tym mleko modyfikowane, zsiadłe mleko, jogurty, kefiry, twarogi). Bogate w wapń są również: biała fasola, natka pietruszki, łosoś i sardynki. Należy też pamiętać o nasionach, orzechach i suszonych owocach (w szczególności figach)” – uzupełnia Maria Paluczek.
 
Witamina D jest niezbędna do prawidłowego wchłaniania wapnia, dlatego również wpływa na mocne kości i zęby. Można ją dostarczyć organizmowi na trzy sposoby – poprzez syntezę skórną pod wpływem promieni słonecznych (niemożliwe przez większą część roku w naszej szerokości geograficznej), wraz z dietą oraz poprzez suplementację. Zapewnienie dziecku niezbędnej dziennej dawki witaminy D wyłącznie poprzez dietę jest niemal niemożliwe. „Mimo to zawsze warto podawać mu bogate w ten składnik ryby (łosoś, śledź, sola, pstrąg, węgorz czy karp). Mięso ryb zawiera również białko o wysokiej wartości odżywczej, składniki mineralne, witaminę A i jest lekkostrawne. Innym źródłem witaminy D są np. żółtka jaj” – komentuje Weronika Szumlak, edukator żywieniowy programu „Zdrowo jemy, zdrowo rośniemy”. Biorąc pod uwagę powyższe, aby dostarczyć dziecku odpowiednią ilość witaminy D, warto podawać produkty wzbogacane, takie jak mleko modyfikowane lub poprosić lekarza o zalecenie odpowiedniej suplementacji. 
 
Fluor jest niezbędny dla rozwoju kości i zębów. Tworzy na zębach barierę ochronną , przez co zapobiega powstawaniu próchnicy. Źródłem pokarmowym fluoru może być woda, a także herbata. W celu zapobiegania próchnicy ważne są pozapokarmowe źródła fluoru, czyli np. pasty do zębów zawierające ten składnik. „Fluor wciąż jednak budzi kontrowersje, gdyż w nadmiarze może być szkodliwy, a nawet trujący. Szczególnie w przypadku małych dzieci stosowanie preparatów z fluorem należy uzgodnić z dentystą” – przypomina Bożena Moćko.
 
By uniknąć niedoborów 
 
Dziecko idące do żłobka staje się coraz bardziej samodzielne. Jego dieta jest coraz bardziej urozmaicona, mimo to nadal powinna się różnić od tej stosowanej przez dorosłych. Dlaczego? Już od momentu poczęcia i przez pierwsze lata życia młody organizm intensywnie się rozwija. Jest bardzo wrażliwy na nadmiar lub niedobór składników odżywczych, a dieta stołu rodzinnego zazwyczaj nie jest w stanie pokryć dziennego zapotrzebowania malucha na potrzebne mu składniki. Sposób żywienia w tym okresie ma kluczowe znaczenie dla jego zdrowia teraz i w dorosłym życiu. Podstawę jadłospisu malucha po 1. urodzinach wciąż powinno stanowić mleko i produkty mleczne. By uniknąć niedoboru tak ważnych dla zdrowia zębów witaminy D i wapnia, dzieciom po 1. roku życia zaleca się podawanie 2 porcji mleka, w tym mleka modyfikowanego i 1 porcji produktów mlecznych dziennie . Warto podawać również produkty wzbogacone w witaminę D, takie jak np. mleczne kaszki dla niemowląt i małych dzieci.
 
Zdrowe dziąsła to zdrowe zęby 
 
Kondycja dziąseł ma wpływ nie tylko na zdrowie zębów, ale także na cały organizm. Stany zapalne dziąseł mogą przyczynić się do chorób układu pokarmowego, a nawet do zawału serca. „Na dziąsła bardzo dobrze wpływa chrupanie marchewki, ale nie tylko dlatego warto podawać dziecku świeże warzywa i owoce. Zawierają one dużo witaminy C, która zapobiega uszkodzeniu delikatnych naczynek krwionośnych dziąseł. Bogatym jej źródłem jest natka pietruszki i kiszona kapusta. Zalecana ilość witaminy C dla przedszkolaka to 50 miligramów na dobę. Korzystny dla dziąseł jest także koenzym Q10. Chroni je przed drobnymi infekcjami i atakiem bakterii. Naturalne źródła koenzymu Q10 to: brokuły, makrela, łosoś, sardynka” – tłumaczy Bożena Moćko.
 
Wrogowie zdrowych zębów 
 
Określone grupy produktów mogą niekorzystnie wpływać na zęby i sprzyjać powstawaniu próchnicy. Najbardziej szkodliwe z nich to: 
 
• Słodycze i przekąski – chipsy, batoniki, landrynki, lizaki i ciastka są główną przyczyną namnażania się bakterii próchnicotwórczych. Przyklejają się do płytki nazębnej, na której bakterie przekształcają resztki węglowodanów w szkodliwe kwasy.
• Słodkie napoje gazowane i soki owocowe – szczególnie niebezpieczne, ponieważ zawierają bardzo dużo cukru.  
• Białe pieczywo i chrupki kukurydziane – są miękkie i lepkie, więc przylegają do płytki nazębnej, tworząc warunki idealne do powstawania próchnicy. 
 
Najgroźniejszym wrogiem naszych zębów jest nadmiar cukru. „By odpowiednio przetworzył się w naszym organizmie, potrzebuje wapnia, który jest pobierany z kości i zębów. Cukier obniża też również poziom pH w jamie ustnej i tym samym rozpoczyna demineralizację szkliwa, która sprzyja powstawaniu próchnicy” – podsumowuje Weronika Szumlak. By maluch nie kojarzył wizyt u dentysty z bólem i strachem, a z rutynową kontrolą, warto ograniczyć ilość słodyczy w jego diecie i wzbogacić ją o produkty mleczne, warzywa, owoce i ryby. Istotne jest również, by zawsze po posiłkach, a szczególnie tych zawierających dużo cukrów prostych, szczotkować zęby. 
 
 

Rynek warzyw i owoców w Polsce – produkujemy, ale nie spożywamy

Rynek warzyw i owoców stanowi jeden z istotnych segmentów branży spożywczej w Polsce. Polska należy do czołowych graczy na europejskim rynku uprawy warzyw i owoców. Jednak spożycie warzyw i owoców nadal pozostaje zbyt niskie. Kwestie produkcji, spożycia oraz światowych trendów w konsumpcji warzyw i owoców będą jednymi z tematów poruszanych na XIII Międzynarodowym Kongresie Promocji Warzyw i Owoców, który odbędzie się we wrześniu w Warszawie.
 
Zbiory owoców i produkcja przetworów w sezonie 2016/17 w górę
Produkcja owoców w Polsce w 2016 r. wyniosła 4,6 mln ton wobec 4,05 w roku 2015. – Odnotowaliśmy o 20% większe zbiory gruszek i śliwek, o 14,6% wzrosła produkcja jabłek, jedynie truskawek i malin zebrano mniej – mówi prof. dr hab. Andrzej Kowalski, Dyrektor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – PIB. W wyniku wzrostu zbiorów, o ok. 20 tys. ton do 1,15 mln ton wzrosła w sezonie 2016/17 w porównaniu z sezonem poprzednim produkcja przetworów owocowych i warzywnych. Polska wzmocniła swoja pozycję europejskiego lidera w produkcji owoców mrożonych i zagęszczonych soków owocowych, a także utrzymała się na drugim miejscu w produkcji warzyw mrożonych – dodaje prof. Kowalski. Łączna produkcja soków pitnych, nektarów, napojów owocowych i owocowo-warzywnych wyniosła 1,87 mln ton. Decydujące było zwiększenie produkcji soku jabłkowego, szczególnie soków NFC. W 2017 r., w wyniku wiosennych mrozów, produkcja owoców będzie mniejsza, niż w roku poprzednim. Niewielki będzie spadek zbiorów warzyw. Konsekwencją obniżenia zbiorów będzie obniżenie produkcji przetworów owocowych i warzywnych. Polska zachowa jednak wysoką pozycję na europejskim i światowym rynku produktów ogrodniczych.
 
Wysoka produkcja – spożycie poniżej normy
Polska jest istotnym producentem warzyw i owoców w skali Europy. – W 2016 w Unii Europejskiej produkcja owoców wyniosła 39,5 mln ton (według nieostatecznych danych AMI – Agrarmarkt Informations-Gesellschaft mbH), gdzie udział Polski stanowi 4,6 mln (wzrost o 14,7% względem roku poprzedniego). Polska umocniła się też na pozycji największego w UE producenta zagęszczonych soków owocowych i mrożonych owoców. Polski rynek odpowiada za ok 50% produkcji we Wspólnocie. Krajowa produkcja warzyw wyniosła natomiast 5,9 mln ton, co stanowi ponad 9% udziału w produkcji unijnej (64,2 mln ton)  – mówi Waldemar Sochaczewski Zastępca Dyrektora Generalnego Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR).
 
Mimo dużych zbiorów i produkcji, spożycie warzyw i owoców w Polsce, podobnie jak w większości krajów europejskich, jest nadal zbyt niskie. – Przy założeniu, że Polacy spożywają dziennie niecałe 280 g1 warzyw i owoców, to poziom konsumpcji tych produktów wciąż jest znacznie niższy, niż rekomendowane przez Instytut Żywienia i Żywności (IŻŻ) oraz Światową Organizację Zdrowia (WHO) min. 400 g. Problem zbyt niskiego spożycia warzyw i owoców dotyczy jednak nie tylko Polski – średnio w krajach Unii Europejskiej konsumuje się niewiele wyższą ilość tych produktów. – Tłumaczy prof. dr hab. Krystyna Gutkowska, Dziekan Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.
 
Międzynarodowy dialog
Problem zbyt niskiej konsumpcji warzyw i owoców jest dostrzegany przez krajowe oraz światowe organizacje, zajmujące się promocją prawidłowego żywienia. Na rzecz poprawienia nawyków żywieniowych globalnego społeczeństwa prowadzone są liczne programy edukacyjne. Jednym z nich jest inicjatywa „5 porcji warzyw, owoców lub soku”, która zachęca do spożywania rekomendowanych przez dietetyków 5 warzywno-owocowych porcji dziennie. Światową organizacją, która krzewi tę ideę jest AIAM5, czyli Międzynarodowy Sojusz Organizacji i Stowarzyszeń na rzecz „5 a day”. Do AIAM5 należą państwa z 30 krajów z całego globu, a ich wspólnym celem jest zwiększenie spożycia warzyw i owoców oraz edukowanie społeczeństwa na temat zbilansowanej diety. Oprócz zmiany nawyków żywieniowych, dla zwiększenia spożycia warzyw, owoców i ich przetworów istotna jest również odpowiednia polityka agrarna oraz prawodawstwo wspierające producentów i przetwórców. Odbywający się w warszawskim hotelu InterContinental w dniach 19-20 września XIII Międzynarodowy Kongres Promocji Warzyw i Owoców będzie stanowił okazję do merytorycznej dyskusji na tematy związane z rynkiem i spożyciem warzyw, owoców i ich przetworów.
 
Podczas Kongresu poruszone zostaną m.in. zagadnienia związane z kwestią polityki agrarnej, globalnego oraz lokalnego spożycia warzyw i owoców czy ochrony środowiska. Do udziału w Kongresie zaproszeni zostali praktycy i teoretycy z wiodących organizacji naukowych oraz handlowych z całego świata, którzy podczas wystąpień i dyskusji panelowych podzielą się z uczestnikami swoją wiedzą i doświadczeniami. Jednym z tematów dyskusji będzie znaczenie owoców, warzyw i ich przetworów w polityce rolno- spożywczej w Europie i na całym świecie. 
 
Honorowym patronatem wydarzenie objęli Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Główny Inspektor Sanitarny, Instytut Żywności i Żywienia, Instytut Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego, Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, Instytut Ogrodnictwa, Polskie Stowarzyszenie Dietetyków, Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie oraz Wydział Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji SGGW. Organizatorami Kongresu są Stowarzyszenie Krajowa Unia Producentów Soków (KUPS) oraz Międzynarodowy Sojusz Organizacji i Stowarzyszeń na rzecz „5 a day” (AIAM5).

Rak tarczycy – jak pomóc sobie i bliskim?

Stres i niepewność towarzyszące diagnozie onkologicznej są podobne do stresu pourazowego, jaki przechodzą żołnierze. Nie są w stanie go zmniejszyć nawet informacje o pomyślnych prognozach leczenia. Tak dzieje się w przypadku raka tarczycy, który mimo dobrych rokowań, przed pacjentami stawia więcej pytań, niż odpowiedzi. Sprawdź jak możesz pomóc sobie lub swoim bliskim, którzy mierzą się z chorobą.
 
Według danych Krajowego Rejestru Nowotworów w Polsce rozpoznaje się raka tarczycy u trzech tysięcy pacjentów rocznie. Choć najczęściej występujące typy raka tarczycy – rak brodawkowaty lub pęcherzykowy - udaje się w ponad 90% przypadków wyleczyć, sama diagnoza jest wyjątkowym obciążeniem dla każdego, kto ją słyszy. Dodatkową trudnością z jaką mierzą się pacjenci jest proces leczenia raka tarczycy, który oprócz operacji wycięcia gruczołu tarczowego, obejmuje także leczenie jodem radioaktywnym. Leczenie radiojodem ma ścisłą procedurę, która wymaga przebywania na specjalnym oddziale szpitalnym, gdzie mierzony jest poziom promieniowania u pacjentów, a każda czynność ma określony sposób wykonania – włączając w to kąpiel, czy posiłek. Leczenie wymaga od pacjentów także odosobnienia od bliskich w trakcie kilkunastodniowej kwarantanny – czyli okresu, w którym dostarczone wraz z jodem promieniowanie zanika.
 
- Od kilku lat miałam szumy w uchu. Przyczyny szukałam u laryngologa, który zalecił badanie USG tętnic szyjnych. Lekarze wykonujący badanie zapytali mnie czy wiem, że mam guza na tarczycy. Nie wiedziałam. Od tego momentu wszystko toczyło się błyskawicznie. Po dwóch tygodniach od wykonania biopsji guza tarczycy pojechałam do szpitala, by odebrać wynik – rak tarczycy. Pamiętam łzy, wizję rychłej śmierci, strach –  w takiej sytuacji słyszy się po prostu wyrok. Słowo „rak” robi paraliżujące wrażenie. Operacja wycięcia tarczycy odbyła się po miesiącu i była to moja pierwsza w życiu operacja. W głowie miałam masę pytań bez odpowiedzi. Po zabiegu miało mnie czekać leczenie. Zupełnie nie wiedziałam jak się do niego psychicznie przygotować – mówi Justyna Waksmundzka, wiceprezes Fundacji PROJAN, pacjentka wspierająca kampanię „Motyle pod ochroną”.
 
Film kampanii Motyle pod ochroną o doświadczeniach pacjentów: https://www.youtube.com/watch?v=MMeopM8AiCc
 
Rak to rak – choroba, która zagraża życiu
 
- Sama diagnoza choroby onkologicznej ma silny  ładunek emocjonalny. Wraz ze słowem rak pojawia się strach o własne życie, strach związany z podjęciem leczenia, czy utratą kontroli nad własnym ciałem, życiem  lub podejmowanymi decyzjami. Na taką wiadomość nikt nie jest przygotowany, nie żyjemy z przeświadczeniem, że kiedyś przyjdzie nam zmagać się z nowotworem - i słusznie. Rak nadal jest traktowany jak wyrok i żadne informacje na temat rokowań nie są w stanie w pełni złagodzić stresu jaki przeżywa pacjent, który słyszy diagnozę. Niejednokrotnie stres, którego doświadczają pacjenci może przerodzić się w zespół stresu pourazowego, podobny do tego, z jakim zmagają się np. żołnierze pracujący w strefach konfliktów zbrojnych – mówi psycholog i psychoonkolog Elżbieta Pożarowska z Warszawskiego Centrum Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie.
 
Jak podkreśla psycholog zmagania z nowotworem to bardzo wymagający i trudny czas, w którym zawierzamy swoje zdrowie i życie lekarzom oraz proponowanemu leczeniu. Ponieważ często nie wiemy dokładnie jak takie leczenie będzie przebiegało, w tym okresie towarzyszy nam niepewność. Aby zwiększyć swój komfort i świadomie uczestniczyć w procesie leczenia, warto poznać chorobę, z która się mierzymy, korzystając z rzetelnych materiałów informacyjnych lub skontaktować się z osobami, które podobną drogę mają już za sobą.
 
W ramach kampanii edukacyjnej „Motyle pod ochroną” dostępny jest poradnik dla pacjentów, w którym odnaleźć można informacje na temat istoty raka tarczycy, możliwych sposobów leczenia, a także metod ograniczania skutków choroby. Poradnik można pobrać bezpłatnie ze strony internetowej: www.motylepodochrona.pl
 
Choruje też rodzina
 
- W trudnej sytuacji pozostają także bliscy osoby chorej. Podczas gdy pacjent podejmuje leczenie, przybiera aktywną postawę wobec choroby, w tym czasie jego bliscy mogą poczuć się bezradni i bezsilni, bo nie wiedzą jakie wsparcie powinni zaoferować, co mogą zrobić.  Rak to choroba, która dotyka całe rodziny i należy o tym pamiętać – podpowiada Elżbieta Pożarowska.
 
- Przekazanie informacji o chorobie bliskim może pomóc rozładować narastający po usłyszeniu diagnozy stres, a także pozwoli poprosić o potrzebne wsparcie emocjonalne lub związane z codziennymi sprawami. Oczywiście z poinformowaniem bliskim można poczekać do momentu potwierdzenia diagnozy przez lekarza.  
 
- Powiedz bliskim dokładnie jakiej pomocy lub wsparcia oczekujesz – bądź konkretny. To pozwoli włączyć bliskie Ci osoby w proces leczenia i sprawi, że będą oni mogli przyjąć aktywną i zadaniową pozycję, co da im poczucie, że mogą realnie pomóc Ci w trudnych chwilach.
- Proś o rzeczy realne i rozłóż prośby o wsparcie na kilka bliskich Ci osób, by zadabać także o ich komfort emocjonalny.
 
Mówienie o chorobie, własnych potrzebach i obawach pozwala oswoić się z rzeczywistością, w której nieoczekiwanie pojawia się choroba.
 
Gdy stres nie znika
 
- PSD czyli zespół stresu pourazowego może objawiać się inaczej u każdej osoby zmagającej się z chorobą. W wielu przypadkach wcale nie musi wystąpić. Warto jednak przyjrzeć się objawom, które powinny skłonić nas do zastanowienia się nad skorzystaniem ze wsparcia psychologa – dodaje Elżbieta Pożarowska.
Objawy PSD mogą pojawiać się i zanikać. Najczęściej występują w okresie trzech pierwszych miesięcy od trudnego wydarzenia – np. diagnozy nowotworu. Wśród nich wyróżnia się:
 
- koszmary i retrospekcje (powtarzające się przeżywanie jakiegoś wydarzenia),
- unikanie miejsc, wydarzeń, osób lub rzeczy, które przypominają o chorobie,
- silne poczucie winy, rozpacz lub wstyd,
- kłopoty ze snem lub koncentracją,
- ciągłe poczucie strachu, rozdrażnienie lub gniew,
- utrata zainteresowania czynnościami i relacjami, które wcześniej sprawiały radość,
- autodestruktywne zachowanie takie jak nadużywanie narkotyków lub alkoholu,
- przerażające lub niechciane myśli,
- problemy z odczuwaniem emocji.
 
Więcej informacji na temat raka tarczycy oraz kampanii edukacyjnej „Motyle pod ochroną” dedykowanej pacjentom zmagającym się z tym typem nowotworu odnaleźć można na stronie internetowej www.motylepodochrona.pl

Ten wirus częściej atakuje dzieci, młodzież i osoby starsze

Wypowiedź: dr n. med. Ewa Duszczyk, długoletni pracownik Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, obecnie Indywidualna Specjalistyczna Praktyka Prywatna, dr hab. n. med. Adam Antczak, przewodniczący Rady Naukowej Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy.
 
Wirus grypy typu B jest coraz groźniejszy. Podzielił się na dwie linie Yamagata i Victoria i obecnie obie nam zagrażają - alarmują eksperci. Wirus grypy typu B częściej atakuje dzieci, młodzież i osoby starsze.
 
- Wirus grypy typu B może wywołać takie same objawy jak wirus grypy typu A. Nie ma tylko potencjału pandemicznego. Do tej pory uważaliśmy, że on słabo mutuje, ale podzielił się na dwie linie. Jedna nazywa się Victoria a druga Yamagata i w tym problem, że raz krąży jedna linia, raz druga. Nie jesteśmy wstanie przewidzieć, która i kiedy się pojawi. Obecnie krążą obie linie wywołując zakażenia - mówi dr n. med. Ewa Duszczyk, długoletni pracownik Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
 
Według danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny od września 2016 na grypę i choroby grypopodobne zachorowało aż 4 807 265 osób. W stosunku do poprzedniego sezonu to wzrost aż o 19%. Ciężki przebieg grypy i powikłania obserwowano u 16 866 osób, które były hospitalizowane. Niestety aż 25 osób umarło z powodu tej.
 
- Szczepienie przeciw grypie to pewnego rodzaju ubezpieczenie przed nieszczęśliwym wypadkiem, jakim jest grypa. Ubezpieczenia tego najbardziej potrzebują Ci, którzy są  szczególnie narażeni na jej konsekwencje. Należą tu pacjenci z grup ryzyka powikłań pogrypowych, czyli seniorzy, chorujący przewlekle, dzieci i kobiety w ciąży. Osoby te rezygnując ze szczepienia podejmują takie ryzyko, jak osoba, która nie ubezpiecza domu mieszkając na terenie zalewowym, czy kierowca zawodowy nie ubezpieczając swojego samochodu. Szczepienie to ochrona nie tylko przed samą grypą, ale przede wszystkim przed jej groźnymi dla zdrowia i życia powikłaniami” – mówi dr hab. n. med. Adam Antczak, przewodniczący Rady Naukowej Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy.
 
W Polsce po raz pierwszy będzie można skorzystanie z innowacyjnych szczepionek czterowalentnych, które w swoim składzie zawierają dwa szczepy wirusa grypy typu A i dwie linie wirusa grypy typu B, dzięki czemu zapewniają najszerszą możliwą ochronę przed grypą. Zgodnie z rekomendacjami ekspertów Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy szczepienie z użyciem szczepionki czterowalentnej zaleca się u wszystkich osób (po ukończeniu 6 miesiąca życia), które chcą uniknąć zachorowania i nie mają przeciwwskazań do szczepienia.
 
Zarówno powikłania pogrypowe, jak i sama choroba są szczególnie groźne dla osób należących do grup ryzyka. Należy jednak pamiętać, że zachorować może każdy. Nawet 33% przypadków zakażeń wirusem grypy może przebiegać bezobjawowo. Oznacza to, że można być źródłem zagrożenia dla swoich najbliższych, nie zdając sobie z tego sprawy.
 
Zachorowanie na grypę wiąże się z ryzykiem wystąpienia różnego rodzaju powikłań, a potrafią być one bardzo niebezpieczne. Jak pokazują dane WHO, średnio co minutę z powodu grypy na świecie umiera jedna osoba.
 
Źródło: http://newsrm.tv/

WYŁĄCZ RAKA! RUSZA NOWA OGÓLNOPOLSKA KAMPANIA EDUKACYJNA

RAK JELITA GRUBEGO - ZAPOBIEGAJ, LECZ! - to hasło pierwszej edycji kampanii edukacyjnej SERVIER - WYŁĄCZ RAKA!, która rusza już we wrześniu. Jej zadaniem jest promocja rzetelnej wiedzy na temat raka i odpowiedniej profilaktyki nowotworowej. Tegoroczna odsłona jest poświęcona rakowi jelita grubego. Patronat merytoryczny nad kampanią objęły Polska Unia Onkologii oraz Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej. „Ambasadorem” kampanii został znany aktor - Andrzej Zieliński.
 
Rak jelita grubego to nowotwór złośliwy, który zalicza się do chorób cywilizacyjnych. Co roku wykrywany jest u ponad 400 tys. Europejczyków i z tego powodu jest drugim, pod względem zachorowalności, nowotworem na Starym Kontynencie. W Polsce co roku na raka jelita grubego zapada ponad 18 tys. osób, z czego 11 tys. umiera. Od 1980 r. nastąpił czterokrotny wzrost zachorowań u mężczyzn, a trzykrotny u kobiet, a chorych cały czas przybywa. Obecnie rak jelita grubego jest drugim u mężczyzn, a trzecim u kobiet pod względem umieralności nowotworem w Polsce.
 
„Rak jelita grubego rzadko sprawia dolegliwości w swojej wczesnej fazie rozwoju. Jeśli nie boli ani nie daje innych objawów, chory nie odczuwa niczego niepokojącego” – tłumaczy dr Maria Janiak z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. „Charakter tego raka nie sprzyja wczesnej diagnozie tylko na podstawie obserwacji objawów. Ogromne znaczenie mają w tym przypadku badania profilaktyczne. Rak jelita grubego rozwija się powoli, ale kiedy uda się odpowiednio wcześnie wykryć zmianę nowotworową bez tzw. objawów alarmowych czyli: bez bólu, chudnięcia czy obecności objawów krwawienia, a także znaleźć i usunąć polipy, które mogą nieusunięte być w przyszłości przyczyną raka - szanse na wyleczenie są ogromne!” – dodaje dr Maria Janiak. Z badań naukowych wynika, że ryzyko rozwoju raka jelita grubego wzrasta u osób po 50 roku życia. Eksperci podkreślają także znaczenie niewłaściwej, ubogiej w błonnik, a bogatej w czerwone mięso diety, braku aktywności fizycznej, palenia papierosów, nadużywania alkoholu. Rak jelita grubego częściej występuje u osób, u których w najbliższej rodzinie także występował ten nowotwór. Dlatego, aby zmniejszyć ryzyko zachorowania na raka jelita grubego eksperci w szczególności podkreślają znaczenie właściwej diety, bogatej w błonnik, codziennej aktywności fizycznej, nie nadużywania alkoholu, rezygnacji z palenia papierosów, a także regularnego wykonywania badań profilaktycznych. Objawy raka jelita grubego łatwo można pomylić z innymi dolegliwościami. Są to m.in. zaparcia, biegunki, krew w stolcu, utrata apetytu czy niezamierzone chudnięcie. Dlatego koniecznością są badania przesiewowe, które pomagają w wykrywaniu zmian nowotworowych nawet na ich bardzo wczesnym etapie rozwoju. Najlepszą i najbardziej wiarygodną metodą diagnostyki jest kolonoskopia. Podczas badania możliwe jest usunięcie także ewentualnych polipów (łagodnych zmian nowotorowych), co przeciwdziała ich przeobrażeniu w raka jelita grubego.
 
„To nowoczesne i bezpieczne badanie, które nie trwa zbyt długo” – przekonuje dr Maria Janiak. „Niestety wielu ludzi nadal traktuje konieczność czy możliwość takich badań jako temat tabu. Boją się samego badania, nie mają dostatecznej wiedzy o kolonoskopii i o konieczności jej wykonania. Odpycha ich krępująca forma badania, strach przed bólem czy po prostu strach przed wykryciem nowotworu. Kolonoskopia to jednak badanie, które może uratować życie. Wykrywanie zmian polipowatych we wczesnym etapie daje pacjentom szansę na zmniejszenie ryzyka zachorowania na raka jelita grubego nawet o 75-90 proc.” – dodaje dr Maria Janiak.
 
Mimo, że kolonoskopia w ramach Programu Badań Przesiewowych (PBP) jest w Polsce przeprowadzana bezpłatnie, Polacy stosunkowo rzadko z niej korzystają. W 2015 roku w Polsce na badania zgłosiło się tylko 16,7 % osób, które otrzymały imienne zaproszeni na badanie, co stanowi odsetek zdecydowanie mniejszy niż przedstawiany w różnych źródłach (w krajach Unii Europejskiej) przedział 23-70%.
 
Celem pierwszej edycji kampanii edukacyjnej SERVIER – WYŁĄCZ RAKA!, która przebiega pod hasłem RAK JELITA GRUBEGO – ZAPOBIEGAJ, LECZ! – jest zmiana tego trendu. Edukacja społeczeństwa w zakresie profilaktyki, motywacja do przełamania lęku i wstydu przed badaniami oraz podkreślanie znaczenia wczesnego wykrywania raka jelita grubego w jego skutecznym leczeniu – to główne idee jakie przyświecają akcji. „Wierzę, że nasze działania edukacyjne nie tylko zwiększą wiedzę Polaków na temat raka jelita grubego, ale będą też motorem zmian i motywacją dla wielu osób, by uchronić się przed rakiem jelita grubego” – tłumaczy lek. med. Katarzyna Urbańska. „Choroby onkologiczne są największym wyzwaniem przed jakim stoi współczesna medycyna i chcemy mieć swój udział w walce z nimi. Choć to osoby po 50 roku życia są najbardziej narażone na raka jelita grubego – i przede wszystkim do nich kierujemy naszą kampanię – chcemy dotrzeć do ogółu społeczeństwa, tak aby kształtować świadomość także młodszych osób, które mogą wdrożyć w swoim codziennym życiu takie zmiany, które zmniejszą ryzyko zachorowania na ten coraz częściej występujący złośliwy nowotwór” – dodaje lek. Katarzyna Urbańska.
 
W ramach kampanii pod hasłem RAK JELITA GRUBEGO – ZAPOBIEGAJ, LECZ! w trasę po Polsce wyrusza Onkologiczna Poradnia Servier. W specjalnych gabinetach lekarze specjaliści, na co dzień zajmujący się leczeniem i diagnostyką raka jelita grubego i innych nowotworów układu pokarmowego, będą przeprowadzać bezpłatne konsultacje i badania dolnego odcinka jelita grubego, a także w konkretnych wskazaniach USG wątroby. Lekarze edukatorzy udzielą wszelkich informacji o czynnikach ryzyka, objawach i profilaktyce raka jelita grubego m.in. o kolonoskopii. Dietetycy pomogą skomponować odpowiednio zbilansowaną dietę, chroniącą przed rakiem jelita grubego, dobiorą także odpowiednie menu dla osoby chorującej na ten nowotwór. Jako „Ambasador” swojego wsparcia dla idei kampanii SERVIER – WYŁĄCZ RAKA! – udzielił znany oraz ceniony aktor filmowy i teatralny Andrzej Zieliński.
 
„Dużo ćwiczę, odżywiam się zdrowo. Moja praca często tego wymaga, bym był w formie. Wiem jednak, że to nie wystarczy by uchronić się m.in. przed rakiem. Z pięćdziesiątką na karku mogę być w grupie ryzyka i dlatego nie wahałem się poddać badaniom kolonoskopowym” – przekonuje Andrzej Zieliński. „Rozumiem, że człowiek może się krępować, bo to badanie intymne. Ale w trakcie okazuje się, że to nic strasznego. Nie boli, a może pomóc ochronić się przed rakiem jelita grubego” – dodaje.
 
Wszyscy odwiedzający Onkologiczną Poradnię Servier będą mogli także skorzystać z oferty edukacyjnej, prowadzonej w Edukacyjnym Namiocie Servier. Goście będą mogli udać się w podróż do wnętrza jelita grubego, dzięki kilkumetrowej makiecie. Do dyspozycji odwiedzających zostanie oddana też wystawa „KOLONOSKOPIA BEZ WYMÓWEK”, która prezentuje najczęstsze wymówki, którymi pacjenci odwlekają decyzję o wykonaniu badania. Wystawa przedstawia także kontrargumenty, które przekonują do wykonania kolonoskopii. Odwiedzający będą mogli zapoznać się również z materiałami edukacyjnymi, a także sprawdzić swoją wiedzę na raka jelita grubego, biorąc udział w krótkich quizach edukacyjnych. Wśród dodatkowych atrakcji jest też specjalna fotobudka, w której wszyscy chętni mogą sobie zrobić zdjęcie wraz z nadrukiem postanowienia o zdrowym stylu życia, promującym profilaktykę raka jelita grubego.
 
Onkologiczna Poradnia Servier w ramach kampanii edukacyjnej SERVIER – WYŁĄCZ RAKA! pod hasłem RAK JELITA GRUBEGO – ZAPOBIEGAJ, LECZ! zawita 5 września do Warszawy. Z bezpłatnych badań profilaktycznych i konsultacji specjalistycznych warszawiacy będą mogli skorzystać na placu przed kościołem seminaryjnym na Krakowskim Przedmieściu 52/54. Akcja dotrze także do Krynicy (6-7 września), Torunia (12 września), Gdańska (13 września) i Krakowa (14 września). 
 
Finał kampanii „Rak jelita grubego – zapobiegaj, lecz!” będzie miał miejsce w Centrum Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie. Wówczas firma Servier Polska przekaże COI grant , który przeznaczony będzie na zakup aparatury do przeprowadzenia kolonoskopii z użyciem dwutlenku węgla, co pozwala znacząco zmniejszyć dyskomfort towarzyszący badaniu. Tego dnia zostaną zainaugurowane również badania kolonoskopowe z bezpłatnym znieczuleniem dla pierwszych kilkudziesięciu osób z grupy wiekowej zakwalifikowanej do Programu Badań Przesiewowych w ramach kampanii – „Rak jelita grubego – zapobiegaj, lecz!”.

7 rzeczy, które muszą się znaleźć w Twojej apteczce jesienią

Zanim przyjdzie jesień, a z nią spadną liście i nasza odporność, warto przejrzeć swoją domową apteczkę i uzupełnić jej braki. Pierwsze chłody to moment, w którym szybko łapiemy infekcje. Nie dajmy się zaskoczyć! W co warto się zaopatrzyć?
 
Sok z malin
Jak głosi przestroga w „Grze o tron” – „Winter is coming”.  Jeśli więc obawiasz się zmasowanego ataku wirusów i bakterii, sięgnij koniecznie po sok z malin. Ta domowa metoda naszych babć stosowana w walce z infekcją to wciąż niezawodny środek na naturalne wzmocnienie naszej odporności. Dlaczego musimy ją wzmacniać? Jednym z powodów osłabionej odporności jest niedobór witamin i składników mineralnych, co z kolei przekłada się na większe ryzyko zachorowania. Tymczasem maliny to same korzyści dla zdrowia. Owoce są bogatym źródłem witaminy C, manganu, błonnika pokarmowego, przeciwutleniaczy, witamin z grupy B, kwasu foliowego, miedzi i żelaza. 100 % sok z malin lub miód z jego dodatkiem możemy spożywać samodzielnie lub dodając go do napojów. Ciepła herbata z dodatkiem soku z malin rozgrzeje nas w chłodniejsze dni i wzmocni przed zimą. Ale nie tylko malina pomoże nam jesienią.
 
Echinacea
Echinacea, zwana również jeżówką, to roślina od wieków stosowana w medycynie i ziołolecznictwie.  Jedną z najcenniejszych właściwości jeżówki (zwłaszcza jeżówki purpurowej) jest działanie polegające na wzmocnieniu odporności. Według badań owoc i jego składniki stymulują układ immunologiczny do walki z patogenami m.in. bakteriami czy wirusami, chroniąc przed infekcjami górnych dróg oddechowych. Z kolei jej korzenie, liście oraz kwiaty zawierają związki immunostymulujące, które pobudzają proces fagocytozy, czyli mechanizmy obronne organizmu. Echinacea zapewnia zarówno wzrost liczby, jak i zwiększa aktywność komórek układu odpornościowego – tyczy się to m.in. limfocytów T, mikrofagów, interferonu, interleukiny oraz przeciwciał. Te właściwości potwierdzili naukowcy z University of Connecticut School of Pharmacy przekonując, że stosowanie przetworów na bazie jeżówki redukuje ryzyko przeziębienia od 35  proc. (rotawirusy) do 58 proc. (inne wirusy wywołujące przeziębienie). Echinacea występuje jako składnik suplementów, naparów oraz herbat.
 
Pyłek kwiatowy
Pszczoły wiedzą, co zdrowe. I nie chodzi tu jedynie o miód. Pyłek kwiatowy, a konkretnie pyłek pszczeli to niezawodny sposób na podniesienie naszej odporności. Produkt ten, wytwarzany przez robotnice pszczoły miodnej, jest prawdziwą bombą witaminową o właściwościach prozdrowotnych. Aby uzyskać 1 łyżeczkę pyłku pojedyncza pszczoła musi pracować przez 8 h dziennie przez miesiąc. Ten trud się opłaca. Produkt ich pracy zawiera praktycznie wszystkie składniki odżywcze korzystne dla naszego zdrowia m.in. aminokwasy, flawonoidy, białko, witaminy, nienasycone kwasy tłuszczowe, węglowodany czy minerały.  Pyłek pszczeli działa korzystnie również na naszą florę jelitową, stymuluje także układ odpornościowy, posiada m.in. następujące właściwości – zwiększa wytrzymałość, zwalcza zmęczenie, działa przeciwzapalnie oraz przeciwwirusowo.
 
Acerola
Acerola, zwana również wiśnią z Barbados została zaliczona do grona tzw. superfoods, czyli produktów o najcenniejszych właściwościach zdrowotnych. Dlaczego? Ten owoc pochodzący z Ameryki Południowej to najbogatsze wśród owoców uprawnych źródło witaminy C (1400-2500mg/100 g), składnika niezbędnego do pobudzenia układu odpornościowego i walki z toksynami. Witamina C jest silnym przeciwutleniaczem, a więc wspiera naturalne mechanizmy obronne komórek w organizmie – pobudza produkcję białych krwinek oraz wspiera regenerację uszkodzonych przez bakterie czy wirusy komórek. Ale to nie koniec, w aceroli znajdziemy również prowitaminę A, magnez, wapń, cynk, żelazo, witaminy z grupy B, białko czy błonnik. Roślinę można zażywać w tabletkach lub w postaci soku. Idealnym jej zamiennikiem z polskiego podwórka jest dzika róża. Roślina ta to kolejna skarbnica witaminy C.
 
Podręczny inhalator 
Nie zawsze jednak jesteśmy w stanie uchronić się przed infekcją. Kiedy ta nas dopadnie dobrze jest mieć pod ręką inhalator. Niewielkie urządzenie składające się m.in. z nebulizatora, ustnika, końcówki do nosa oraz maseczki pozwala nawilżyć i udrożnić górne drogi oddechowe, przynosząc ulgę np. zapalenia zatok lub zapalenia oskrzeli. Inhalator bywa także pomocy przy zatkanym nosie. Wdychane opary upłynniają wydzielinę oraz zmniejszają obrzęk błony śluzowej nosa. Inhalacje można wykonywać stosując zwykły roztwór soli fizjologicznej, mgiełkę solankową lub leki przepisane przez lekarza. 
 
Test CRP
Ten test warto mieć przy sobie kiedy już dopadnie nas infekcja. Jeśli pojawiają się pierwsze jej objawy np. katar, kaszel, gorączka lub infekcja przedłuża się, to warto sprawdzić, co może być jej przyczyną - wirus czy bakteria? To o tyle ważne, że w zależności od przyczyny stosuje się zupełnie inne leczenie.  Poznanie źródła infekcji pomaga dobrać najskuteczniejsze leczenie. Może również uchronić nas przed zbędnym zażywaniem antybiotyków, które są nieskuteczne w przypadku infekcji wirusowej. Domowy test CRP jest łatwy w wykonaniu. Wystarczy tylko nakłuć palec lancetem i pobrać kroplę krwi. Następnie wymieszać ją ze specjalnym płynem i nanieść 4 krople roztworu na test. Po 5 minutach odczytujemy wynik.  Taką opcję domowej diagnostyki daje m.in. Grand Med CRP test. Test podaje wyniki w 3 przedziałach: do 10 mg/l - stężenie fizjologiczne CRP, od 10 do 30 mg/l – prawdopodobna infekcja wirusowa i powyżej 30 mg/l – prawdopodobna infekcja bakteryjna oraz konieczna wizyta u lekarza (w przypadku infekcji bakteryjnej, konieczna jest antybiotykoterapia). 
 
Probiotyki
Jesienią warto zadbać także o … jelita? Tak! To właśnie układ pokarmowy „steruje” naszą odpornością. 
Powód? Zdolność obronna naszego organizmu zależy w dużej mierze od mikroflory jelitowej. To dzięki niej sprawnie radzimy (lub nie radzimy) sobie z infekcjami lub zapobiegamy ich rozwojowi. Warto więc, aby jesienią w apteczce pojawiły się „dobre bakterie”, czyli probiotyki. Probiotyki to wyselekcjonowane żywe kultury bakterii lub drożdży, najczęściej bakterii kwasu mlekowego Lactobacillus, których zadaniem jest prozdrowotne działanie w przewodzie pokarmowym. Udowodniono, że probiotyki mają działanie immunostymulujące, pobudzają procesy obronne organizmu, zwiększają aktywność m.in. makrofagów, limfocytów i przeciwciał w przewodzie pokarmowym. Poza tym działają bakteriobójczo i hamują rozwój patogenów, przez co chronią przed zakażeniami wirusowymi (rotawirusy). Pomagają również odbudować florę bakteryjną po antybiotykoterapii. Badania opublikowane na łamach Journal of Science and Medicine in Sport wykazały, że wśród sportowców z Nowej Zelandii spożywających probiotyki wystąpiło o 40 proc. mniej przypadków przeziębień i infekcji przewodu pokarmowego w porównaniu z grupą przyjmującą placebo. Probiotyki możemy stosować w formie kapsułek, proszku, ale również tej naturalnej – żywe kultury bakterii zawierają jogurty naturalne, kefir, kimchi lub swojskie kiszonki np. ogórki lub kapusta. 
 
 
Źródło: 
Biuro Prasowe Grand Med/Grand Med CRP test
 

Sok pod lupą – co o soku mówią badania

Soki należą do grupy jednych z najpopularniejszych produktów, które można kupić niemal w każdym sklepie spożywczym. Polacy sięgają po nie chętnie, ale nie zawsze są świadomi ich wpływu na funkcjonowanie organizmu oraz miejsca, jakie powinny zajmować w zbilansowanej diecie. Odpowiedź na te wątpliwości przynoszą badania przeprowadzone przez specjalistów w dziedzinie dietetyki i technologii żywności. 
 
200 ml soku czyli…? 
 
Soki, także te z kartonów, stanowią istotne źródło witamin i składników mineralnych. Zgodnie z zaleceniami Instytutu Żywności i Żywienia (IŻŻ), szklanka soku (200 ml) może stanowić jedną z rekomendowanych 5 porcji warzyw i owoców. Co kryje w sobie 200 ml 100% soku?
 
Szklanka najpopularniejszego w Europie i w Polsce soku pomarańczowego zaspokaja ok. 50-60% dziennego zapotrzebowania na witaminę C i całe dzienne zapotrzebowanie na foliany (odpowiednio: 60 mg i 48 μg). Witamina C przyczynia się między innymi do utrzymania prawidłowego metabolizmu energetycznego oraz pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego i odpornościowego. Foliany natomiast pomagają w prawidłowej produkcji krwi oraz przyczyniają się do zmniejszenia uczucia zmęczenia i znużenia. 
Soki warzywne również dostarczają wielu cennych dla organizmu substancji – już pół szklanki soku marchwiowego zaspokaja dzienne zapotrzebowanie na witaminę A, które wynosi 800 μg. Ta witamina m.in. pomaga w utrzymaniu prawidłowego widzenia.
 
Soki w diecie najmłodszych
 
Picie soków ma również pozytywny wpływ na najmłodszych. Udowodniono, że dla dzieci w wieku 2-5 lat 100% sok owocowy stanowi „ważne źródło potasu i magnezu oraz umożliwia osiągnięcie zalecanego spożycia witaminy C i kwasu foliowego.” W krajach wysokorozwiniętych, takich jak Stany Zjednoczone czy państwa skandynawskie, szklanka soku pomarańczowego stanowi ważny element śniadania, powszechnie włączany do diety najmłodszych. Jak wykazały badania, regularne picie soków pomaga również przyzwyczaić się dzieciom do smaku warzyw i owoców oraz wykształcić w nich nawyk sięgania po produkty z tej grupy w dorosłym życiu. Soki a problem otyłości
Czy picie soków może doprowadzić do wzrostu masy ciała? – Z badania, które przeprowadziliśmy na grupie 1700 młodych osób w wieku 13-19 lat wynika, że regularne picie soków nie jest związane z występowaniem nadwagi. Okazało się także, że osoby spożywające soki kilka razy w tygodniu lub codziennie mają nieznacznie mniejsze problemy z utrzymaniem prawidłowej masy ciała. Konsumpcja 100% soków wpływa korzystnie na poprawę jakości diety, zwiększając spożycie witamin i składników mineralnych. Można więc powiedzieć, że picie umiarkowanych ilości soków owocowych i warzywnych nie wpływa na wzrost masy ciała, ale bez wątpienia zależy to od wielu czynników, np. spożycia innej żywności oraz poziomu aktywności fizycznej – tłumaczy prof. dr hab. Lidia Wądołowska z Wydziału Nauki o Żywności Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Do podobnych wniosków prowadzą również badania przeprowadzone na amerykańskiej młodzieży. Na ich podstawie stwierdzono, że dieta młodzieży regularnie spożywającej 100% soki owocowe jest bogatsza w węglowodany, błonnik, witaminę C i B6, kwas foliowy, potas, miedź, żelazo oraz jest uboższa w tłuszcz, nasycone kwasy tłuszczowe oraz produkty z dodatkiem cukru, co ułatwia zachowanie prawidłowej masy ciała.
 
Szklanka soku… profilaktycznie 
 
Soki odgrywają także ważną rolę w profilaktyce chorób niezakaźnych – ich spożywanie redukuje o 3% ryzyko przedwczesnego zgonu w wyniku zawału, udaru bądź nowotworu. Raporty i badania na temat soków wskazują na ich pozytywny wpływ na funkcjonowanie organizmu i kondycję zdrowotną osób, które regularnie je spożywają. Jak zauważają eksperci, osoby pijące soki spożywają więcej warzyw i owoców niż te, które tego nie robią. Picie szklanki soku dziennie (ok. 200 ml) można uznać za element diety, który prowadzi do poprawy nawyków żywieniowych oraz dostarcza organizmowi porcję cennych witamin i składników mineralnych.
 
Badania i opinie dietetyków na temat soków dowodzą, że mają one wpływ na funkcjonowanie organizmu – dostarczają cennych składników, biorą udział w profilaktyce chorób i pomagają w kształtowaniu prawidłowych nawyków żywieniowych. Szklanka soku dziennie, stanowi także dawkę witamin i składników mineralnych, która może pozytywnie oddziaływać na funkcjonowanie organizmu.
 

Hormony tarczycy a zdrowie naszych kości

Tarczyca – narząd kształtem przypominający motyla, umiejscowiony w środkowej części szyi ponad krtanią. Jest to wewnątrzwydzielniczy gruczoł, produkujący hormony tarczycowe, które mają istotny wpływ na niemal wszystkie układy organizmu człowieka. Od jego działania zależy nasze samopoczucie, metabolizm czy silne i zdrowe kości oraz stawy. O wpływie hormonów tarczycy na nasze zdrowie opowiada lekarz Anna Żelechowska.
 
Funkcje tarczycy
 
Mówi się, że tarczyca steruje całym organizmem człowieka, dlatego tak ważne jest wiedzieć, jakie są jej zadania oraz jak rozpoznać pierwsze objawy i konsekwencje chorób, takich jak nadczynność czy niedoczynność. Gruczoł ten odpowiada m.in. za prawidłowy rozwój układu nerwowego, rozrodczego, krążenia, a także harmonizuje pracę układu pokarmowego. Spełnia także istotną rolę w procesach termoregulacji – czyli odpowiada za poczucie ciepła lub zimna oraz za metabolizm (szybkość z jaką zachodzą przemiany w naszym organizmie). To od jej prawidłowej pracy często zależy nasze przybieranie na wadze lub chudnięcie. Dodatkowo warto wiedzieć, że stan skóry czy włosów, kondycja psychiczna, a nawet wytrzymałość naszych kości, również ma swoje uwarunkowania w odpowiednim stężeniu hormonów tarczycy w naszym organizmie. W przypadku kości hormony te mogą wpływać na obrót kostny (czyli powstawanie nowych komórek tworzących kości jak też ich wymianę na nowe – młodsze i aktywniejsze) czy na gospodarkę wapniowo-fosforanową. Wapń i fosfor są z kolei głównymi budulcami kości i to ich odpowiednie stężenie w ciele człowieka warunkuje prawidłową gęstość i masę kostną.
 
Na co warto zwrócić uwagę?
 
Jeśli zauważymy u siebie niepokojące objawy najlepiej jest zgłosić się do specjalisty (endokrynologa) i wykonać potrzebne badania. Jak je rozpoznać? W przypadku niedoczynności tarczycy (polegającej na niedoborze hormonów produkowanym przez ten organ) wszelkie procesy zachodzą w zwolnionym tempie. Może nam zatem towarzyszyć uczucie ciągłego zimna, zmęczenie i senność czy spowolnienie czynności serca. Często zauważalny jest także przyrost masy ciała, rzadsze miesiączki, a skóra i włosy stają się suche i pozbawione blasku. Innymi objawami świadczącymi, że dzieje się coś niepokojącego są zaburzenia pamięci, spowolnienie umysłowe lub stany depresyjne. Z kolei, jeśli podejrzewamy nadczynność tarczycy (czyli zbyt dużą produkcję hormonu) procesy metaboliczne w naszym organizmie ulegają przyspieszeniu. Zaniepokoić powinny nas takie objawy jak: uczucie gorąca, wzmożona potliwość, rozdrażnienie i nerwowość, drżenie rąk, osłabienie siły w mięśniach oraz chudnięcie mimo wzmożonego apetytu, kołatanie serca, podwyższone ciśnienie, a niektórych przypadkach nasilający się wytrzeszcz oczu. Pamiętajmy, że leczenie na własną rękę w większości przypadków nie przyniesie spodziewanych rezultatów i dlatego rady najlepiej zasięgnąć u lekarza. Istnieją oczywiście specjalnie układane diety pod konkretne schorzenia tarczycy, ale nie zastąpią one często niezbędnego leczenia farmakologicznego. W celu kompleksowego zbadania hormonów w pierwszej kolejności warto wykonać badanie TSH oraz sprawdzić poziom T3, T4, fT3, fT4, cholesterolu oraz a-TPO, który powie nam czy nie zmagamy się z autoimmunologiczną chorobą tarczycy – Hashimoto. Odpowiednie oznaczenie ich stężenia we krwi pozwoli na stwierdzenie patologii, a także będzie podstawą do wdrożenia prawidłowego leczenia.
 
Tarczyca a problemy stawowo-kostne
 
Problemy z tarczycą (ze względu na zachwianie gospodarki wapniowo-fosforanowej) mogą powodować późniejsze dolegliwości ze strony układu mięśniowo-szkieletowego. Nieprawidłowe działanie hormonów może doprowadzić do takich chorób jak osteoporoza czy zaburzenie stanu równowagi obrotu kostnego – procesu ułatwiającego wymianę składników kości i płynów ustrojowych organizmu oraz wspomagającego naprawę mikrouszkodzeń. Osteoporoza najczęściej kojarzy nam się z odwapnieniem kości oraz z tym, że bywa wywoływana nieodpowiednią dietą, uwarunkowaniami biologicznymi czy dojrzałym wiekiem (i związanym z nim okresem menopauzy u kobiet). Często nie zdajemy sobie sprawy, że podłoże chorób kości i stawów może także leżeć w nieodpowiednio działającej tarczycy. Dzieje się tak dlatego, ponieważ nadmiar hormonów (nadczynność tarczycy) zwiększa wydalanie wapnia i fosforu. Jeśli w organizmie jest tych pierwiastków za mało, dochodzi do problemów w utrzymaniu odpowiedniej masy i gęstości kości. Wtedy stają się one słabsze i łatwiej ulegają złamaniom. Często nawet mimo późniejszego wyrównania poziomu hormonów, kondycja kości nie wraca już do pierwotnego stanu – jest to związane z utrudnionym odbudowywaniem kości, spowodowanym ich mniejszą gęstością. Z kolei w przypadku niedoczynności tarczycy, chorzy skarżą się na rozwój dny i dny rzekomej. Objawia się ona ostrymi dolegliwościami bólowymi w obszarze stawów. Zdarza się, że niedoczynność przyczynia się pośrednio także do powstania zespołu cieśni nadgarstka lub jałowej, niedokrwiennej martwicy kości udowej. Wszystko to spowodowane jest najprawdopodobniej zmianami miażdżycowymi czy podwyższonym cholesterolem, które nasilają się w wyniku schorzeń tarczycowych. Trzeba też dodać, że schorzenia tarczycy, zwłaszcza niedoczynność występuje częściej w regionach o niskiej zawartości jodu w pożywieniu i otoczeniu np. regionach górskich. Niech więc nie dziwi nas sprzedaż soli jodowanej na tych terenach.
 
Problemy kostne – co można zrobić?
 
Jeśli pierwsze dolegliwości świadczące o problemie z układem ruchu uda nam się szybko wykryć, łatwiej będzie im przeciwdziałać i w ten sposób utrzymać jakość życia. Jeśli zauważymy, że często towarzyszy nam ból, „trzeszczenie” stawów czy osłabienie siły w mięśniach to sygnał, że powinniśmy zacząć działać. Aby zachować dobrą „formę” kości ważne jest stosowanie odpowiedniej diety, obfitującej w minerały takie jak magnez, wapń czy fosfor oraz witaminy A czy D. Do naszego jadłospisu warto dołożyć więc zielone warzywa, warzywa strączkowe, orzechy, tłuste ryby oraz tzw. wyciągi kostne – potrawy powstałe z udziałem gotowania kości np. popularne „nóżki” i inne dania z naturalną galaretką czy krupnik na kościach. Musimy jednak pamiętać, że nawet najlepiej zbilansowana dieta nie przyniesie rezultatów, jeśli nie będzie poparta aktywnością fizyczną. Poza urozmaiconym odżywianiem i ruchem (sport wzmacnia kości, mięśnie i poprawia elastyczność stawów), możemy skorzystać z dobrodziejstw medycyny, np. terapii leczenia za pomocą rezonansu magnetycznego w systemie MBST. Sprawdzi się ona m.in. w przypadku, pacjentów u których doszło do zwyrodnień stawów właśnie w wyniku zaburzonej gospodarki hormonalnej. Po zastosowaniu leczenia następują znaczące zmiany w kondycji tkanki kostnej także u z osteoporozą. Średnio o 55% wzrasta poziom czynnika wskazującego na tworzenie kości, przy jednoczesnym braku wzrostu wskaźnika świadczącego o procesie niszczenia kości. Dodatkowo, następuje remineralizacja kości oraz jej odbudowywanie i wzmocnienie. Jest to terapia, która prowadzi do aktywnej stymulacji i wzrostu tkanki kostnej, dzięki czemu nawet jeśli w procesie odwapnienia powstały ubytki i związane z nimi dolegliwości bólowe, będziemy mieli szansę na poprawę jakości naszego życia.
 
Jak widać, tarczyca odpowiada za wiele organów i struktur w naszym ciele. Dlatego warto wiedzieć, że jej nieprawidłowe funkcjonowanie wiąże się nie tylko z powszechnie kojarzonym z nią przybieraniem na wadze, ale także z wieloma chorobami prowadzącymi do znacznego pogorszenia ogólnego stanu zdrowia – w tym naszych kości i stawów. Dlatego pamiętajmy, aby już pierwsze niepokojące objawy skonsultować z lekarzem.