Nasze strony

  • 0
  • 1
  • 2
  • 3

reklama

  • 0
  • 1
  • 2

Newsletter

Bądź na bieżąco z nowościami Wydawnictwa Medyk!

Aktualności

Pierwsze w Polsce badanie na temat płynoterapii śródoperacyjnej

prof. nadzw. dr hab. n. med. Waldemar Machała, Kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii UM w Łodzi
 
Płynoterapia jest wdrażana w czasie, kiedy chory sam nie może przyjmować płynów, co sprawia, że jest jedną z najczęściej wykonywanych interwencji terapeutycznych w polskich szpitalach. Ogólnopolskie badanie „Ocena płynoterapii śródoperacyjnej” to pierwsza tego typu analiza w Polsce, przeprowadzona przez zespół ekspertów, która pokazuje skalę, rodzaj i jakość prowadzonej płynoterapii. Badanie pozwoliło ocenić pewne zjawiska dotyczące przetaczania płynów.
 
W polskich szpitalach przetaczane są znaczne objętości płynów infuzyjnych (kroplówek). Zjawisko to dotyczy tak krystaloidów, jak i koloidów. Te ostatnie nie są optymalnym rozwiązaniem w okresie śródoperacyjnym u chorych operowanych planowo, u których w czasie operacji nie współistnieje krwotok. Więcej – jeżeli są już podawane koloidy, to wybór w niemałej części pada na żelatynę, a nie na hydroksyetylowaną skrobię. Odmiennie jest z lekami wazoaktywnymi, które podawane są niezbyt często, a jeżeli już, to ich wybór ogranicza się do jednego leku.
Celem badania była ocena zjawiska płynoterapii jaka jest prowadzona przez anestezjologów w polskich szpitalach w okresie śródoperacyjnym. Płynoterapia jest bardzo ważnym procesem, ponieważ jest podstawową formą terapii dla każdego chorego, który sam nie może przyjmować płynów. Płyny, podobnie jak tlen, są niezbędne do życia, dlatego przetaczanie ich w czasie operacji nabiera sporego znaczenia.
 
Badanie „Ocena płynoterapii śródoperacyjnej w polskich szpitalach” ma ogromną siłę statystyczną, ponieważ wzięło w nim udział blisko 80% zaproszonych do badania szpitali (czyli prawie 200 placówek). Przeprowadzone badanie pozwoliło znaleźć niedoskonałości, jakie istnieją w metodzie podawania płynów przez polskich anestezjologów i daje możliwość do poprawy tego stanu. Jest to unikalne, na terenie Polski, badanie, które określa skalę zjawiska, jakim jest przetaczanie płynów chorym poddawanym operacjom. Do tej pory specjaliści tylko domniemali, w jaki sposób prowadzona jest płynoterapia w Polsce, na podstawie analizy rodzaju oraz liczby płynów kupowanych przez polskie szpitale. Badanie polegało na tym, aby jednoczasowo określić rodzaj oraz objętość przetaczanych płynów u internistycznie zdrowych, pacjentów poddawanych zabiegom operacyjnym, których czas wykonania nie przekracza 2 godzin. Wynik badania pozwolił określić, jakie płyny są podawane, w jakiej objętości i u jakich chorych.
Zaskoczeniem dla zespołu badawczego było, że ponad 20% spośród wszystkich biorących udział w badaniu anestezjologów przetacza 0,9% NaCl. Pragnę zaznaczyć, że nie jest to błędem, choć marzy mi się, aby większość przetaczanych krystaloidów stanowiły roztwory zbilansowane.
 
Wyniki badania wykazały również, że w polskich szpitalach, śródoperacyjnie przetaczana jest zbyt duża objętość płynów. Użycie środków naczynioskurczowych z kolei nie jest częste. Odwrotnie jest na zachodzie Europy, gdzie lekarze częściej używają leków wazoaktywnych, dzięki temu objętość przetaczanych płynów jest mniejsza.
Objętość przetaczanych śródoperacyjnie koloidów jest znacząca, dodatkowo zbyt często wybierana jest żelatyna. Dzieje się tak, ponieważ koloidy w procesie śródoperacyjnym zostały zakwalifikowane jako preparaty uzupełniające o objętość utraconej krwi. Gdyby przyjąć taki punkt widzenia, należałoby mniemać, że w czasie operacji planowych utrata krwi jest niemała, a to nie wydaje się nawet prawdopodobne.
 
Planując badanie zakładałem, że objętość przetaczanych płynów będzie uzależniona od stanu chorego. Wydawałoby się, że dla pacjenta w cięższym stanie ogólnym, objętość przetaczanych płynów powinna być mniejsza, natomiast leki naczynioskurczowe powinny być podawane częściej. Wyniki badania wykazały jednak, że zarówno chorzy kwalifikowani jako ASA I (pacjent zdrowy), ASA II (pacjent z łagodnym schorzeniem układowym, który nie ma wpływu na normalne funkcjonowanie), ASA III (pacjent z ciężkim schorzeniem układowym, ograniczającym normalne funkcjonowanie) otrzymywali porównywalne objętości płynów. Co więcej, pacjenci przetaczane mieli płyny o podobnym składzie. Badania wykazują brak korelacji między objętością podawanych płynów, a wiekiem, stanem chorego i czasem trwania operacji.
 
Badanie nie miało na celu stworzenia zaleceń, czy standardów. Miało być jedynie wskazówką, co można by jeszcze zmienić, aby być bliższym fizjologii. Chcę podkreślić, że polscy anestezjolodzy są dobrymi fachowcami i dobrze prowadzą anestezję. Chcąc stworzyć jasny przekaz, stanowiący wnioski z badania podsumowałbym je następująco:
 
· mniej płynów w ogóle,
· jak najmniej koloidów (jeżeli brak jest wskazań),
· jak najmniej 0,9% NaCl (jeżeli brak jest wskazań),
· częściej podawać noradrenalinę,
· w płynoterapii brać pod uwagę wiek, stan chorego i czas operacji.

Światowy Dzień Choroby Alzheimera

Szacuje się, że na całym świecie na chorobę Alzheimera cierpi ok. 44 mln osób, a co 4 sekundy diagnozowany jest nowy przypadek tej choroby. Ze względu na starzejące się społeczeństwo, do 2050 r. ta liczba może wzrosną prawie trzykrotnie. Jest najczęstszą przyczyną otępienia na świecie i jednym z ważniejszych problemów społecznych – wyniszcza nie tylko pacjentów, ale równie silnie oddziałuje na ich opiekunów. Lek, który pozwoliłby w pełni wyleczyć chorobę Alzheimera, nie został jeszcze odkryty, ale istnieją różne formy wsparcia, o których warto wiedzieć.
 
Początek choroby Alzheimera ma najczęściej charakter ukryty. Objawy narastają stopniowo. Głównym, a zarazem pierwszym objawem choroby są zaburzenia pamięci epizodycznej, co przejawia się niezdolnością do trwałego zapamiętywania nowych informacji. Jest to spowodowane uszkodzeniem struktur mózgowych odpowiedzialnych za utrwalenie bieżących danych pamięciowych – hipokampów. W chorobie Alzheimera wyróżnia się trzy fazy otępienia:
 
Faza łagodna, dla której charakterystyczne są trudności w radzeniu sobie z najbardziej złożonymi aktywnościami – obserwuje się zaburzenia pamięci, zadawanie tych samych pytań, nieustanne poszukiwanie i chowanie przedmiotów w tych samych miejscach. Kolejno dołączają epizody zagubienia w znanym otoczeniu, wypełnianie codziennych obowiązków staje się coraz trudniejsze i bardziej czasochłonne, pojawiają się trudności w zarządzaniu finansami i niewłaściwa ocena sytuacji, które mogą skutkować np. kupowaniem kosztownych i nieprzydatnych urządzeń lub niekontrolowanym zaciąganiem kredytów.
 
Faza średniozaawansowana przejawia się głównie znaczącą niepamięcią, problemami w orientacji, utrudnieniem w komunikowaniu się z otoczeniem oraz skupieniu uwagi. Obserwuje się również nasilone zaburzenia zachowania wraz z objawami psychopatologicznymi, głównie w postaci urojeń, halucynacji, podejrzliwości, zaburzeń paranoicznych czy drażliwości. Zauważyć można także problemy z hamowaniem impulsywnych reakcji.
 
Faza głęboka oznacza całkowitą utratę pamięci, również autobiograficznej, trudności w komunikowaniu się i utrzymywaniu kontaktu z otoczeniem. Pojawiają się problemy z poruszaniem się, chodzeniem, wstawaniem, siadaniem, a także trudności z połykaniem, co prowadzi do niedożywienia oraz agresja słowna i fizyczna."
 
Typowe zaburzenia pamięci epizodycznej w otępieniu, szczególnie w chorobie Alzheimera, przejawiają się bardziej w skargach osób towarzyszących niż samego pacjenta. Dotyczą one kilkakrotnego powtarzania tych samych informacji lub czynności (np. opłacania czynszu kilka razy w miesiącu), wielokrotnego dopytywania o tę samą informację, niepamiętania o wcześniejszych ustaleniach, mylenia bieżących dat. Sam pacjent w takiej sytuacji najczęściej to bagatelizuje, twierdząc, że w zasadzie nic poważnego się nie dzieje, a przyszedł do lekarza tylko dlatego, że rodzina nalegała. Istotnymi danymi wskazującymi na pierwsze objawy otępienia są informacje od opiekuna o porzuceniu przez pacjenta zainteresowań, wycofywaniu się z aktywności, zaprzestaniu przygotowywania złożonych posiłków, niemożności poradzenia sobie ze skomplikowanymi pracami domowymi oraz mniejszej dbałości o wygląd. Powyższe objawy przypominają zaburzenia depresyjne, ale najczęściej są one przejawem typowej dla choroby Alzheimera apatyczności, bez odczuwania smutku" – mówi dr n. med. Anna Barczak, neuropsycholog.
W przypadku osób z chorobą Alzheimera codzienne czynności wykonywane często prawie odruchowo, bez zastanowienia, stają się ogromnym wyzwaniem. Jedną z nich jest odżywianie.  
 
"Chorobie Alzheimera bardzo często towarzyszą różnego rodzaju zaburzenia odżywiania – chory ma mniejszy apetyt i nie odczuwa pragnienia, czasem zapomina nawet o jedzeniu lub wręcz odwrotnie – je zbyt wiele. Często zdarza się również ograniczenie diety do wybranych pokarmów, np. słodyczy. W bardziej zaawansowanym stadium choroby zdarza się, że pacjent przestaje w ogóle odczuwać potrzebę jedzenia, a niektórzy dodatkowo mają problemy z gryzieniem i przełykaniem potraw. Co więcej, osoby w podeszłym wieku, a do takich przede wszystkim należy ta grupa chorych, często cierpią jednocześnie na inne schorzenia (np. cukrzyca, zaparcia czy biegunki), mające negatywny wpływ na pracę układu pokarmowego i wchłanianie składników odżywczych. Zaburzenia te mogą prowadzić do niedożywienia i wyniszczenia organizmu chorego. W takiej sytuacji zalecane jest stosowanie żywienia medycznego, które powinno być integralną częścią terapii prowadzonej w celu poprawy lub utrzymania właściwego stanu odżywiania i lepszego rokowania pacjenta" – dodaje prof. dr hab. n. med.Andrzej Szczudlik, neurolog.
 
Nie ma leku, który pozwoliłby wyleczyć chorobę Alzheimera, ale dostępne są różne terapie objawowe i konkretne formy wsparcia dla chorych i ich opiekunów. Jedną z nich jest odpowiednie żywienie, które powinno dostarczać choremu wszystkich składników odżywczych, niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Ponadto, jak pokazują badania, niektóre składniki odżywcze, dobrane w odpowiednich konfiguracjach i proporcjach w sposób szczególny wspomagają pracę ludzkiego mózgu i układu nerwowego. Zaliczamy do nich m.in.:
- witaminy z grupy B, które pozytywnie wpływają na pamięć, koncentrację, a nawet nastrój (łagodzą napięcie nerwowe);
- kwasy tłuszczowe omega-3, zwłaszcza kwas DHA, poprawiające ukrwienie ludzkiego mózgu i usprawniające przepływ bodźców nerwowych między komórkami mózgowymi;
- cynk, który jest składnikiem mineralnym o udowodnionym wpływie na poprawę sprawności intelektualnej osób w starszym wieku.
 
W diecie chorego niezwykle istotne są również witaminy A,C D, składniki mineralne takie jak magnez, selen, wapń, żelazo, białka, węglowodany – stanowiące „paliwo” dla mózgu oraz tłuszcze zawarte w nierafinowanych olejach roślinnych, orzechach i pestkach roślin. Skuteczność działania tych składników odżywczych jest jednak zależna nie tylko od ich ilości czy stężenia, ale też od tego, w jakiej kombinacji są spożywane. Dlatego, mimo że występują w ogólnodostępnych produktach spożywczych, uzyskanie ich w proporcjach sprzyjających powstawaniu nowych połączeń pomiędzy komórkami nerwowymi w codziennych posiłkach, jest bardzo trudne. Rozwiązaniem może być włączenie do diety specjalistycznego preparatu odżywczego typu Souvenaid, przeznaczonego dla pacjentów z wczesnymi objawami choroby Alzheimera. Jego unikalna, odpowiednio dobrana kompozycja współdziałających ze sobą składników została przebadana klinicznie. Preparat ten wspomaga tworzenie nowych połączeń synaptycznych w mózgu.
 
Mając na uwadze skalę problemu oraz konsekwencje, z jakimi wiąże się niedożywienie pacjentów z chorobami neurologicznymi, Nutricia Medyczna zainicjowała drugą odsłonę ogólnopolskiej kampanii edukacyjnej „Żywienie medyczne – Twoje posiłki w walce z chorobą”. Jej celem jest podnoszenie świadomości na temat żywienia medycznego jako integralnej części leczenia pacjentów po udarach mózgu, cierpiących z powodu choroby Alzheimera oraz Parkinsona.
 
W odpowiedzi na szczególne potrzeby opiekunów osób z chorobą Alzheimera powstała Strefa Wsparcia: www.strefawsparcia.souvenaid.pl. To miejsce, w którym można znaleźć wiele praktycznych informacji, jak zajmować się chorym z problemami z pamięcią oraz gdzie szukać wsparcia także dla siebie.

BMI nie zawsze pokaże nam prawdę

Wypowiedź: Magdalena Siuba-Strzelińska, Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej Instytutu Żywności i Żywienia.
 
BMI wyliczamy dzieląc masę ciała przez wzrost w metrach do kwadratu. Bardzo prosto można wyliczyć i zobaczyć czy jesteśmy w normie czy nie. Tak wygląda teoria, a w praktyce nawet jeżeli BMI pokazuje, że mamy nadwagę wcale nie musimy jej mieć. Tak samo osoby, które mają prawidłowy BMI mogą mieć trochę za dużo tkanki tłuszczowej. Jak to jest z BMI?
 
- Kalkulatory, które są w Internecie, te wszystkie obliczenia, które sobie robimy są one bardzo dobre przy monitorowaniu spadku lub wzrostu masy ciała. To też nie są dokładne wyliczenia np. dla kulturysty BMI może wyjść bardzo duże i może się okazać, że kulturysta, który ma dużą masę mięśniową może według norm wychodzić jako osoba, która ma otyłość. To oczywiście nie jest prawdą, bo kulturysta ma więcej tkanki mięśniowej. Dla sportowców BMI nie jest dobrym wskaźnikiem - mówi Magdalena Siuba-Strzelińska, Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej Instytutu Żywności i Żywienia.
 
BMI natomiast jest dobrym wskaźnikiem, który pozwala nam monitorować masę ciała. Sprawdzać jak ona się zmienia. Czy idealny wskaźnik istnieje? Granica między 21 a 25 uznawana jest według badań za najlepszą masa ciała. 
 
- BMI to dobry wskaźnik, żeby sobie sprawdzać masę ciała. Tak dokładnie nie trzymałabym się tego. Najważniejsze jest to jak się ze sobą czujemy. Czasami jest tak, że do poradni trafiają osoby, które mają BMI w normie natomiast mają dosyć sporo tkanki tłuszczowej. Spowodowane jest to tym, że nie ćwiczą. Taka osoba też powinna zadbać o swoje żywienie i aktywność fizyczną.  Pozwoli to wzmocnić ciało i wysmukli sylwetkę - dodaje Magdalena Siuba-Strzelińska.
 
O czym nas informują table BMI? Wskaźnik, który jest poniżej 18,5 mówi nam o niedowadze. Między 18,5 a 24,9 jest prawidłowa masa ciała.  Natomiast powyżej 24,9 mamy nadwagę, powyżej 30 otyłość. Pierwszy stopień otyłości mieści się w przedziale 30-35, po przekroczeniu 35 zaczyna się drugi stopień otyłości, wskaźnik powyżej 40 oznacza otyłość olbrzymią.
 
Źródło: http://newsrm.tv/
 

Niezbędna suplementacja dla kobiet w ciąży i planujących macierzyństwo

Kwas foliowy, wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega 3, witamina D, żelazo, jod, wapń, magnez – to niezwykle istotne składniki, a w trakcie ciąży podaż na nie znacznie się zwiększa. Pokrycie tego wzrastającego zapotrzebowania samą dietą jest niezwykle trudnym zadaniem, dlatego suplementację powinna rozważyć każda kobieta planująca ciążę oraz w niej będąca. Jednak zarówno ich niedobór, jak i nadmiar może być groźny dla zdrowia oraz rozwoju płodu, dlatego przed rozpoczęciem przyjmowania suplementów przeznaczonych dla ciężarnych zawsze należy skonsultować się z lekarzem.
 
Kwas foliowy już przed planowaną ciążą 
 
Warto pamiętać, że poprzez prawidłowe żywienie w okresie 1000 pierwszych dni życia dziecka przyszła mama, już od momentu poczęcia, ma realny i długotrwały wpływ na jego zdrowie teraz i w przyszłości. W tym czasie młody organizm bardzo intensywnie się rozwija, dlatego odpowiednia dieta, bogata w niezbędne składniki odżywcze, jest niezwykle istotna. Ważna jest również suplementacja. Już przed planowaną ciążą najistotniejsza jest suplementacja kwasu foliowego (witaminy B9). Bierze on udział w procesie wytwarzania kwasów nukleinowych, niezbędnych do prawidłowego podziału komórek rozwijającego się płodu . Odpowiedni poziom witaminy B9 w organizmie jest szczególnie ważny w pierwszych tygodniach ciąży, podczas procesu organogenezy (kształtowania się narządów dziecka) . Jego deficyt może przyczynić się m.in. do powstania wrodzonej wady cewy nerwowej u dziecka (bezmózgowia lub przepuklin oponowych i oponowo-rdzeniowych) . Codziennie, przez co najmniej 6 tygodni przed planowanym poczęciem, przyszła mama powinna przyjmować 400 µg (mikrogramów) kwasu foliowego  (i kontynuować jego przyjmowanie do końca drugiego trymestru ciąży). Przyjmowanie witaminy B9 zabezpiecza także przed przedwczesnym porodem . Jak wynika z badań, niestety zaledwie co czwarta kobieta w Polsce przyjmuje zalecaną dawkę kwasu foliowego w postaci suplementu przed ciążą.
 
Kwasy omega 3 niezbędne w ciąży
 
Szczególne zapotrzebowanie na wielonienasycone kwasy tłuszczowe występuje w okresie ciąży, zwłaszcza w III trymestrze. W tym czasie istotną rolę odgrywa kwas dokozaheksaenowy (DHA), który, dostarczany organizmowi w odpowiednich ilościach, wpływa na prawidłowy rozwój mózgu i wzroku nienarodzonego dziecka, zmniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia porodu przedwczesnego i depresji poporodowej . Minimalne zapotrzebowanie na DHA w ciąży wynosi 200 mg/dobę, w związku z tym Zespół Ekspertów Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego oszacował dobowe zapotrzebowanie kobiet ciężarnych na wielonienasycone kwasy tłuszczowe na poziomie 200-300 mg DHA dziennie . W przypadku niskiego spożycia ryb (tłuste ryby, takie jak makrela, łosoś, śledź i sardynki, są najbogatszym źródłem omega 3) można rozważyć dawkę 400-600 mg DHA dziennie.
 
Dla układu kostnego i nie tylko – witamina D 
 
Witamina D (cholekalcyferol) bierze udział w utrzymaniu homeostazy mineralnej, wykazuje istotny wpływ na rozwój układów: kostnego, odpornościowego, nerwowego, mięśniowego oraz krążenia, a także na funkcjonowanie trzustki i kontrolę metabolizmu węglowodanów . Odpowiedni poziom tego hormonu w ciąży jest niezbędny nie tylko dla prawidłowego rozwoju płodu, ale ma znaczenie również dla zdrowia ciężarnej. Niedobór witaminy D może prowadzić m.in. do obniżonej masy kostnej, krzywicy oraz wielu innych powikłań zdrowotnych u dziecka, a jednocześnie u ciężarnej może skutkować m.in. zakażeniami, cukrzycą ciążową, rzucawką przedporodową, przedwczesnym porodem czy zakończeniem ciąży drogą cesarskiego cięcia . Według stanowiska Zespołu Ekspertów Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego w zakresie suplementacji podczas ciąży dawką witaminy D rekomendowaną dla ciężarnych jest 800-1000 IU/d . W praktyce dawka powinna być ustalana przez lekarza indywidualnie do potrzeb pacjentki, po uprzednim badaniu stężenia witaminy D we krwi. Warto pamiętać o suplementacji witaminy D także po porodzie. W Polsce bardzo powszechny jest jej niedobór u dzieci – jak pokazują wyniki badania Instytutu Matki i Dziecka, aż 75% niemowląt w wieku od 5. do 12. miesiąca życia i aż 94% dzieci po 1. roku życia otrzymuje z dietą niewystarczającą ilość witaminy D. 
 
Kompozycja witamin i składników mineralnych 
 
Lekarz prowadzący powinien poinformować ciężarną o konieczności suplementacji i przepisać witaminy i składniki mineralne w odpowiednich dawkach. W okresie ciąży szczególnie ważne, poza wspomnianą witaminą D, są witaminy A oraz E. Dzienne zapotrzebowanie na witaminę A podczas ciąży wynosi 1250 µg, natomiast na witaminę E – 15-19mg . Niedobory tych witamin występują jednak rzadko, a ich przedawkowanie może być bardzo niebezpieczne dla płodu. 
 
Dla rozwoju płodu ważne są również składniki mineralne w odpowiednich dawkach (zapotrzebowanie dzienne kobiety ciężarnej):
 
• Żelazo – 27 mg ;
• Wapń – 1000-1300 mg ;  
• Magnez – 200-1000 mg ;
• Jod – 150-200 µg (w okresie planowania ciąży zaleca się suplementację jodku potasu w dawce 50 µg na dobę) . 
Bardzo ważne jest dostarczanie ich w zalecanej ilości ? wraz z pożywieniem lub ewentualnie dzięki suplementom diety. Jednak preparaty suplementacyjne powinny być stosowane ściśle według zaleceń lekarza.
Najważniejsze aspekty suplementacji w ciąży 
• Lekarz, na podstawie wyników badań krwi pacjentki, powinien ustalać indywidulaną, optymalną dla ciężarnej i dziecka suplementację.
• Suplementacja powinna być uzupełnieniem zbilansowanej diety.
• Bez konsultacji lekarskiej ciężarna nie powinna przyjmować jednocześnie kilku preparatów, w których występują te same witaminy i składniki mineralne. 
• Suplementacja powinna być dostosowana do trymestru ciąży, ponieważ zapotrzebowanie na składniki odżywcze zmienia się na kolejnych etapach ciąży.
 
Szczegółowe informacje na temat suplementacji w okresie znajdują się w Poradniku Żywienia Kobiet w Ciąży Instytutu Matki i Dziecka.