Nasze strony

  • 0
  • 1
  • 2
  • 3

reklama

  • 0
  • 1
  • 2

Newsletter

Bądź na bieżąco z nowościami Wydawnictwa Medyk!

Nowości

Aktualności

Hipercholesterolemia rodzinna dotyka ok. 200 000 Polaków!

9 października miała miejsce konferencja Stowarzyszenia Pacjentów z Hipercholesterolemią Rodzinną. Wydarzenia poświęcone było omówieniu problemu, jakim jest wysoki poziom cholesterolu. W tym przypadku za nieprawidłowości w naszym organizmie nie jest odpowiedzialny ani zły styl życia, ani niezdrowa dieta, a po prostu nasze geny. Większość ludzi nie zdaje sobie nawet sprawy z choroby. A tzw. „oczy otwierają się” gdy konsekwencje są już poważne, a nawet zagrażające życiu. 
 
Dlatego chcemy przypomnieć o naszej pozycji wydawniczej „Hipercholesterolemia rodzinna i inne genetyczne uwarunkowane dyslipidemie” autorstwa Krzysztofa L. Krzystyniaka, Mariusza Gierby, Andrzeja Marszałka i Aleksandry Cichockiej.
 
W publikacji znajdzie się sporo faktów potwierdzających jej główną tezę: kłopoty z nadwagą i nieprawidłowym profilem lipidowym niekoniecznie wynikają z naszej cywilizacyjnej pułapki odżywiania do syta (ad libitum) i braku możliwości adekwatnego spalenia kalorii. Nie zawsze jest naszą winą, że nie możemy uporać się z nadmiarem cholesterolu. W książce można też znaleźć wyjaśnienie, dlaczego obecnie odchodzi się od klasycznego podziału cholesterolu na „dobry” i „zły”.
 
Książkę kupisz na: http://www.sklep.medyk.com.pl

Jak bezpiecznie czytać książki w dobie komputerów?

W czasach zdominowanych przez nowoczesne technologie często zapominamy o tym, że nie tylko one stanowią dla nas wyzwanie. Dużą uwagę powinniśmy przyłożyć do zagadnienia profilaktyki wzroku przy pracy z urządzeniami elektronicznymi. Jednak, czy na pewno czytając „normalną” książkę mniej obciążymy swój wzrok niż przy kontakcie z e-bookiem? Paweł Szczerbiński, optyk i optometrysta,  ekspert Krajowej Rzemieślniczej Izby Optycznej, tłumaczy jak czytać druk, aby nie narażać na uszczerbek naszego wzroku. 
 
Po pierwsze – odpocznij
 
Nasze oczy są narażone na duży wysiłek zwłaszcza wtedy, kiedy jesteśmy zmęczeni. Podobnie jak cały nasz organizm, nasze oczy potrzebują około 8 godzin snu, aby w pełni zregenerować się po poprzednim dniu. Jednocześnie, aby regeneracja przebiegła pomyślnie, nie powinniśmy spać w pomieszczeniu do którego dochodzą promienie świetlne, np. z latarni za oknem. Nie dość, że światło działa na nas pobudzająco i utrudnia nam zasypianie, to bezpośrednio wpływa na nasze oczy, angażując je w czasie, w którym powinny wypoczywać.
Natomiast ze światła nie powinniśmy rezygnować w czasie czytania. Po lekturę najlepiej sięgać w dobrze i równomiernie oświetlonym pomieszczeniu, wypełnionym naturalnymi promieniami słonecznymi. Oczywiście ich obecność determinuje pora dnia, a jednak często czas wolny mamy wieczorem, po zmroku. Na co wtedy powinniśmy zwrócić uwagę?
 
Czytanie wieczorową porą
 
Czytanie późnymi godzinami jest bardziej kłopotliwe, ponieważ oko dużo bardziej męczy się podczas czytania w ciemnym pomieszczeniu. Co więcej, bez dobrego źródła światła po prostu nie dostrzeżemy tekstu.
- Dzisiaj mało kto znajduje czas na czytanie w dzień i z reguły robimy to wieczorami, jednak warto wtedy zadbać o kilka szczegółów, które wpłyną profilaktycznie na zdrowie naszego wzroku – komentuje Paweł Szczerbiński, optyk i optometrysta, ekspert Krajowej Rzemieślniczej Izby Optycznej. – To przede wszystkim stopień oświetlenia pomieszczenia, w którym czytamy. Światło nie może być zbyt słabe, jednak uwaga! Zbyt mocne oświetlenie również może wpłynąć na nasz wzrok podobnie jak czytanie po ciemku. Na oświetlenie przestrzeni około 20m2 wystarczy około 300-400 W. Łatwo można podzielić tę wartość na kilka żarówek o mniejszej mocy – dodaje.
 
Jasny punkt
 
Popularnym zjawiskiem jest także czytanie dosłownie tuż przed snem, w swoim łóżku. Jeśli dzielimy pokój z drugą osobą np. z partnerem, który wcale nie ma ochoty na czytanie i oświetlony pokój, może to stanowić duży problem. W końcu światło utrudnia zasypianie. Co wtedy?
- Jeśli czytamy w łóżku, dobrze zdecydować się na światło punktowe. Świetnie sprawdzi się lampka nad łóżkiem, którą możemy skierować wprost na naszą książkę, nie rozpraszając tym samym naszego partnera. Ważna jest także odległość tekstu od naszych oczu. Oczywiście to zawsze kwestia indywidualna i należy dobrać odpowiednią dla siebie, jednak pewna wartość „bazowa” to około 30-40 cm przestrzeni pomiędzy naszymi gałkami ocznymi a czytaną kartką. A co z czytaniem elektroniki? Wieczorami dobrze korzystać z czytników dokumentów elektronicznych, najlepiej bez podświetlenia. Ekran imitujący kartkę papieru nie emituje fal świetlnych, które mogą „oszukiwać” nasz organizm i sugerować mu, że jest dzień, utrudniając tym samym zasypianie! – dodaje Paweł Szczerbiński.
 
Czytanie w ciemnościach – co mi grozi? 
 
- Czytanie przy słabym oświetleniu może nieść za sobą ryzyko wystąpienia lub pogłębienia wad wzroku. Nade wszystko jednak należy pamiętać, że powinniśmy mieć dobrze skorygowany wzrok. Czytanie to pewna forma wysiłku dla oczu i tylko wtedy może być przyjemnością, kiedy nasz układ wzrokowy działa poprawnie. Jeżeli czytanie po niedługim czasie staje się męczące to znak, że powinniśmy zgłosić się do specjalisty – podsumowuje Paweł Szczerbiński.
 
Więcej informacji na temat wad wzroku, sposobów ich korekcji oraz specjalistycznych badań można znaleźć w filmach edukacyjnych Krajowej Rzemieślniczej Izby Optycznej, zrealizowanych pod merytorycznym patronatem Wydziału Fizyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, z udziałem optyków, optometrystów i okulistów. Materiały dostępne są pod adresem: http://www.krio.org.pl/

Pamiętajmy o badaniu piersi

Październik od wielu lat nazywany jest „Miesiącem Świadomości Raka Piersi”.
To doskonały moment, aby przypomnieć o tym, jak ważne jest samobadanie piersi oraz jak radzić sobie z ich bolesnością.
 
15 października obchodzimy Europejski Dzień Walki z Rakiem Piersi. Warto przypomnieć o comiesięcznej samokontroli piersi i badaniach profilaktycznych, które pozwalają wykryć zmiany na wczesnym etapie choroby nowotworowej, gdy szanse na wyleczenie są bardzo duże.
 
Kontrola piersi raz w miesiącu. Samokontrola nie jest trudna i zajmuje zaledwie kilka minut. Każda kobieta po ukończeniu 20 roku życia powinna kontrolować swoje piersi raz w miesiącu około 10-tego dnia cyklu. Badanie składa się z dwóch etapów: oglądania piersi i badania palpacyjnego (dotykowego). Zanim przejdziemy do badania palpacyjnego, warto obejrzeć piersi w lustrze. Należy przyjrzeć się, czy nie ma zmian w kształcie i wielkości piersi oraz czy na skórze nie pojawiły się zaczerwienienia lub wypryski. Sprawdzamy również wielkość i kształt sutków. Następnie całą, wewnętrzną powierzchnią palców badamy każdą pierś zgodnie z ruchem wskazówek zegara w pozycji stojącej, a następnie leżącej (szczegółowa instrukcja ze zdjęciami w załączniku nr 1).
 
Ból piersi zazwyczaj nie oznacza nowotworu. Na bolesność i obrzęki piersi skarży się ponad 75% kobiet przebadanych przez lekarzy. Ból nie musi oznaczać nowotworu, jednak znacząco wpływa na obniżenie jakości życia Polek. Co więc z kobietami, które wykluczyły raka piersi, a nadal skarżą się na przykrą bolesność piersi? 
Mastalgię (bolesność piersi) dzielimy na cykliczną (gdy objawy są związane z cyklem miesiączkowym lub przyjmowaniem leków hormonalnych) oraz przewlekłą (gdy ból wiąże się z długotrwałym obrzękiem i nadwrażliwością piersi, niezależnym od cyklu menstruacyjnego). 
Objawy pojawiają się w drugiej fazie cyklu miesiączkowego i narastają w miarę zbliżania się menstruacji. Ich przyczyną są hormony: estrogen (odpowiadający za wydzielanie wazopresyny i aldosteronu) i progesteron (odpowiedzialny za nawodnienie błony śluzowej macicy). Hormony te odpowiadają m.in. za regulację gospodarki wodnej organizmu. Niestety, nadmiar progesteronu w drugiej fazie cyklu jest odpowiedzialny za opuchnięte ciało oraz obrzęki i bolesność szczególnie w obrębie piersi, które są charakterystyczne właśnie dla mastalgii.
 
Ból piersi i co dalej? Przede wszystkim specjaliści zwracają uwagę na to, że fakt wykluczenia zmian nowotworowych w diagnozie to nie powód, żeby nie leczyć mastalgii. Metod leczenia jest kilka, szczególnie warto zwrócić uwagę na bezpieczne i naturalne dla organizmu sposoby likwidacji bólu i napięcia tkanki gruczołowej piersi. Szczególnie przydatny okazuje się niepokalanek mnisi (Vitex agnus castus), który zmniejsza obrzęk i opuchliznę piersi oraz redukuje inne dolegliwości związane z PMS, takie jak rozdrażnienie, niepokój, spadek libido.
 
Więcej informacji o samobadaniu i bolesności piersi: www.leczbolpiersi.pl
 

Podsumowanie 100 dni Apteki dla Aptekarza

Wypowiedź: Tomasz Leleno, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Aptekarskiej, Marek Turlejski, partner w firmie DataWise.
 
Stabilny poziom cen leków, widoczna równowaga i uspokojenie rynku, a także większa odpowiedzialność farmaceutów za prowadzenie aptek - tak Naczelna Izba Aptekarska ocenia skutki nowelizacji Prawa farmaceutycznego, zwanej „Apteką dla Aptekarza”. Zupełnie inaczej wprowadzone zmiany ocenia Business Centre Club: - Nowelizacja ustawy Prawo farmaceutyczne, która weszła w życie 25 czerwca br., zwana potocznie „apteką dla aptekarza" (AdA), wprowadziła najbardziej przeregulowany i restrykcyjny model rynku aptecznego, niespotykany w rozwiniętych krajach Zachodu, zablokowała rozwój rynku aptek i zaczyna wpływać na spadek ich liczby oraz wzrost cen leków."
 
Jak ocenia Naczelna Izba Aptekarska zapowiadane przez przeciwników nowelizacji kilkunastoprocentowe podwyżki cen leków, nie potwierdziły się. Przeprowadzone przez QuintilesIMS badania dowodzą, że wśród TOP50 najlepiej sprzedających się produktów w aptekach, średnia cena opakowania wzrosła jedynie o 2,9 proc., przy obecnej inflacji na poziomie 2 proc. Zmiana cen utrzymuje się na poziomie z lat ubiegłych i pozostaje bez związku ze wspomnianą regulacją.
 
Według NIA po trzech miesiącach obowiązywania „Apteki dla Aptekarza” widać wyraźnie, że zmiany w prawie prowadzą do usystematyzowania i równowagi rynkowej pomiędzy aptekami indywidualnymi i sieciowymi. Ustawa w dużej mierze zatrzymała agresywną ekspansję podmiotów sieciowych, która odbywała się kosztem aptek indywidualnych. Apteki sieciowe dotąd  – biorąc pod uwagę wartość sprzedaży -  opanowały krajowy rynek w 60 procentach (w 2004 r. w Polsce było ich 45, dzisiaj jest ich 420). Dzięki wprowadzonym zmianom zmniejszeniu uległa liczba wniosków o zezwolenia na prowadzenie nowych aptek z 507 w czerwcu, do zaledwie jednego w lipcu br. Według NIA na mapie Polski wciąż znajduje się ok. 800 atrakcyjnych lokalizacji, w których mogą powstać nowe placówki.
 
Do 25. czerwca br. o zezwolenie na prowadzenie apteki mógł starać się zarówno farmaceuta,  jak i osoba fizyczna, która z farmacją nie ma nic wspólnego. Nowelizacja prawa farmaceutycznego to zmieniła, powierzając jedynie farmaceutom odpowiedzialność za prowadzenie nowych aptek, prowadzonych w ramach wybranych spółek osobowych.
 
Zupełnie inaczej wprowadzone zmiany ocenia Business Centre Club: "Nowelizacja ustawy Prawo farmaceutyczne, która weszła w życie 25 czerwca br., zwana potocznie „apteką dla aptekarza" (AdA), wprowadziła najbardziej przeregulowany i restrykcyjny model rynku aptecznego, niespotykany w rozwiniętych krajach Zachodu, zablokowała rozwój rynku aptek i zaczyna wpływać na spadek ich liczby oraz wzrost cen leków. Nie przyniosła natomiast żadnego z efektów, zapisanych w projekcie nowelizacji. Przyjęta 25 czerwca nowelizacja Prawa farmaceutycznego wprowadziła w Polsce model apteczny poczwórnie zamknięty. Z typowego europejskiego systemu otwartego (wg raportu UOKiK z 2015 r.) zmieniła go w jeden z najostrzejszych, najbardziej restrykcyjnych systemów zamkniętych w Europie, w którym łącznie obowiązują restrykcyjne ograniczenia właścicielskie (apteka dla aptekarza), ilościowe (maksymalnie cztery apteki oraz regulacja „1%"), geograficzne i demograficzne (bez żadnych wyjątków, takich jak szpitale, dworce czy centra handlowe, co jest standardem w krajach, gdzie takie ograniczenia obowiązują) oraz zakaz reklamy aptek, który w praktyce jest zakazem jakiejkolwiek komunikacji apteki i farmaceuty z pacjentami." - można przeczytać w komunikacie prasowym BCC.
 
Czy jest jeszcze miejsce na nowe apteki? Jeszcze przed wejściem w życie ustawy DataWise sprawdziła to za pomocą geolokalizacji. - Dokonaliśmy analizy polegającej na nałożeniu kryteriów, które wymusza na farmaceutach ustawa. Sprawdziliśmy, w których miejscach wolno jeszcze z punktu widzenia ustawy postawić nową aptekę i w których, z tych pozostałych miejsc, jest jeszcze potencjał. Wynika z tego, że w największych miastach takich jak Kraków, Wrocław czy Gdańsk, gdzie funkcjonuje już około 300 aptek zazwyczaj średnio w tych miastach są jeszcze dosłownie pojedyncze miejsca, w których ten potencjał jest. Nie znaczy to, że sieci nie mają już zupełnie możliwości rozwoju, ale w dużej mierze te możliwości rozsiane są w pomniejszych miejscowościach, pobrzeżach tych miast gdzie wciąż warto ale trzeba umieć to miejsce znaleźć - mówi Marek Turlejski, partner w firmie DataWise.
 
- Ta regulacja dotyczy nowo powstałych aptek, co w praktyce oznacza, że te, które istnieją dalej prowadzą swoją działalność. Nowe apteki mogą być otwierane przez farmaceutów. Widzimy zróżnicowanie podmiotów na rynku i to w żaden sposób nie wpłynęło negatywnie na pacjentów i na nowe apteki. Widzimy stabilizację rynku farmaceutycznego, stabilizację cen leków. Uważamy, że jak na 100 dni ta regulacja spełniła swoje założenia. Oczywiście po kolejnych 100 dniach zrobimy kolejne podsumowanie. Będziemy mogli szerzej omówić kolejne skutki tej regulacji - opowiada Tomasz Leleno, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Aptekarskiej.