Nasze strony

  • 0
  • 1
  • 2
  • 3

reklama

  • 0
  • 1
  • 2

Newsletter

Bądź na bieżąco z nowościami Wydawnictwa Medyk!

Nowości

Aktualności

Ten wirus częściej atakuje dzieci, młodzież i osoby starsze

Wypowiedź: dr n. med. Ewa Duszczyk, długoletni pracownik Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, obecnie Indywidualna Specjalistyczna Praktyka Prywatna, dr hab. n. med. Adam Antczak, przewodniczący Rady Naukowej Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy.
 
Wirus grypy typu B jest coraz groźniejszy. Podzielił się na dwie linie Yamagata i Victoria i obecnie obie nam zagrażają - alarmują eksperci. Wirus grypy typu B częściej atakuje dzieci, młodzież i osoby starsze.
 
- Wirus grypy typu B może wywołać takie same objawy jak wirus grypy typu A. Nie ma tylko potencjału pandemicznego. Do tej pory uważaliśmy, że on słabo mutuje, ale podzielił się na dwie linie. Jedna nazywa się Victoria a druga Yamagata i w tym problem, że raz krąży jedna linia, raz druga. Nie jesteśmy wstanie przewidzieć, która i kiedy się pojawi. Obecnie krążą obie linie wywołując zakażenia - mówi dr n. med. Ewa Duszczyk, długoletni pracownik Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
 
Według danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny od września 2016 na grypę i choroby grypopodobne zachorowało aż 4 807 265 osób. W stosunku do poprzedniego sezonu to wzrost aż o 19%. Ciężki przebieg grypy i powikłania obserwowano u 16 866 osób, które były hospitalizowane. Niestety aż 25 osób umarło z powodu tej.
 
- Szczepienie przeciw grypie to pewnego rodzaju ubezpieczenie przed nieszczęśliwym wypadkiem, jakim jest grypa. Ubezpieczenia tego najbardziej potrzebują Ci, którzy są  szczególnie narażeni na jej konsekwencje. Należą tu pacjenci z grup ryzyka powikłań pogrypowych, czyli seniorzy, chorujący przewlekle, dzieci i kobiety w ciąży. Osoby te rezygnując ze szczepienia podejmują takie ryzyko, jak osoba, która nie ubezpiecza domu mieszkając na terenie zalewowym, czy kierowca zawodowy nie ubezpieczając swojego samochodu. Szczepienie to ochrona nie tylko przed samą grypą, ale przede wszystkim przed jej groźnymi dla zdrowia i życia powikłaniami” – mówi dr hab. n. med. Adam Antczak, przewodniczący Rady Naukowej Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy.
 
W Polsce po raz pierwszy będzie można skorzystanie z innowacyjnych szczepionek czterowalentnych, które w swoim składzie zawierają dwa szczepy wirusa grypy typu A i dwie linie wirusa grypy typu B, dzięki czemu zapewniają najszerszą możliwą ochronę przed grypą. Zgodnie z rekomendacjami ekspertów Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy szczepienie z użyciem szczepionki czterowalentnej zaleca się u wszystkich osób (po ukończeniu 6 miesiąca życia), które chcą uniknąć zachorowania i nie mają przeciwwskazań do szczepienia.
 
Zarówno powikłania pogrypowe, jak i sama choroba są szczególnie groźne dla osób należących do grup ryzyka. Należy jednak pamiętać, że zachorować może każdy. Nawet 33% przypadków zakażeń wirusem grypy może przebiegać bezobjawowo. Oznacza to, że można być źródłem zagrożenia dla swoich najbliższych, nie zdając sobie z tego sprawy.
 
Zachorowanie na grypę wiąże się z ryzykiem wystąpienia różnego rodzaju powikłań, a potrafią być one bardzo niebezpieczne. Jak pokazują dane WHO, średnio co minutę z powodu grypy na świecie umiera jedna osoba.
 
Źródło: http://newsrm.tv/

WYŁĄCZ RAKA! RUSZA NOWA OGÓLNOPOLSKA KAMPANIA EDUKACYJNA

RAK JELITA GRUBEGO - ZAPOBIEGAJ, LECZ! - to hasło pierwszej edycji kampanii edukacyjnej SERVIER - WYŁĄCZ RAKA!, która rusza już we wrześniu. Jej zadaniem jest promocja rzetelnej wiedzy na temat raka i odpowiedniej profilaktyki nowotworowej. Tegoroczna odsłona jest poświęcona rakowi jelita grubego. Patronat merytoryczny nad kampanią objęły Polska Unia Onkologii oraz Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej. „Ambasadorem” kampanii został znany aktor - Andrzej Zieliński.
 
Rak jelita grubego to nowotwór złośliwy, który zalicza się do chorób cywilizacyjnych. Co roku wykrywany jest u ponad 400 tys. Europejczyków i z tego powodu jest drugim, pod względem zachorowalności, nowotworem na Starym Kontynencie. W Polsce co roku na raka jelita grubego zapada ponad 18 tys. osób, z czego 11 tys. umiera. Od 1980 r. nastąpił czterokrotny wzrost zachorowań u mężczyzn, a trzykrotny u kobiet, a chorych cały czas przybywa. Obecnie rak jelita grubego jest drugim u mężczyzn, a trzecim u kobiet pod względem umieralności nowotworem w Polsce.
 
„Rak jelita grubego rzadko sprawia dolegliwości w swojej wczesnej fazie rozwoju. Jeśli nie boli ani nie daje innych objawów, chory nie odczuwa niczego niepokojącego” – tłumaczy dr Maria Janiak z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. „Charakter tego raka nie sprzyja wczesnej diagnozie tylko na podstawie obserwacji objawów. Ogromne znaczenie mają w tym przypadku badania profilaktyczne. Rak jelita grubego rozwija się powoli, ale kiedy uda się odpowiednio wcześnie wykryć zmianę nowotworową bez tzw. objawów alarmowych czyli: bez bólu, chudnięcia czy obecności objawów krwawienia, a także znaleźć i usunąć polipy, które mogą nieusunięte być w przyszłości przyczyną raka - szanse na wyleczenie są ogromne!” – dodaje dr Maria Janiak. Z badań naukowych wynika, że ryzyko rozwoju raka jelita grubego wzrasta u osób po 50 roku życia. Eksperci podkreślają także znaczenie niewłaściwej, ubogiej w błonnik, a bogatej w czerwone mięso diety, braku aktywności fizycznej, palenia papierosów, nadużywania alkoholu. Rak jelita grubego częściej występuje u osób, u których w najbliższej rodzinie także występował ten nowotwór. Dlatego, aby zmniejszyć ryzyko zachorowania na raka jelita grubego eksperci w szczególności podkreślają znaczenie właściwej diety, bogatej w błonnik, codziennej aktywności fizycznej, nie nadużywania alkoholu, rezygnacji z palenia papierosów, a także regularnego wykonywania badań profilaktycznych. Objawy raka jelita grubego łatwo można pomylić z innymi dolegliwościami. Są to m.in. zaparcia, biegunki, krew w stolcu, utrata apetytu czy niezamierzone chudnięcie. Dlatego koniecznością są badania przesiewowe, które pomagają w wykrywaniu zmian nowotworowych nawet na ich bardzo wczesnym etapie rozwoju. Najlepszą i najbardziej wiarygodną metodą diagnostyki jest kolonoskopia. Podczas badania możliwe jest usunięcie także ewentualnych polipów (łagodnych zmian nowotorowych), co przeciwdziała ich przeobrażeniu w raka jelita grubego.
 
„To nowoczesne i bezpieczne badanie, które nie trwa zbyt długo” – przekonuje dr Maria Janiak. „Niestety wielu ludzi nadal traktuje konieczność czy możliwość takich badań jako temat tabu. Boją się samego badania, nie mają dostatecznej wiedzy o kolonoskopii i o konieczności jej wykonania. Odpycha ich krępująca forma badania, strach przed bólem czy po prostu strach przed wykryciem nowotworu. Kolonoskopia to jednak badanie, które może uratować życie. Wykrywanie zmian polipowatych we wczesnym etapie daje pacjentom szansę na zmniejszenie ryzyka zachorowania na raka jelita grubego nawet o 75-90 proc.” – dodaje dr Maria Janiak.
 
Mimo, że kolonoskopia w ramach Programu Badań Przesiewowych (PBP) jest w Polsce przeprowadzana bezpłatnie, Polacy stosunkowo rzadko z niej korzystają. W 2015 roku w Polsce na badania zgłosiło się tylko 16,7 % osób, które otrzymały imienne zaproszeni na badanie, co stanowi odsetek zdecydowanie mniejszy niż przedstawiany w różnych źródłach (w krajach Unii Europejskiej) przedział 23-70%.
 
Celem pierwszej edycji kampanii edukacyjnej SERVIER – WYŁĄCZ RAKA!, która przebiega pod hasłem RAK JELITA GRUBEGO – ZAPOBIEGAJ, LECZ! – jest zmiana tego trendu. Edukacja społeczeństwa w zakresie profilaktyki, motywacja do przełamania lęku i wstydu przed badaniami oraz podkreślanie znaczenia wczesnego wykrywania raka jelita grubego w jego skutecznym leczeniu – to główne idee jakie przyświecają akcji. „Wierzę, że nasze działania edukacyjne nie tylko zwiększą wiedzę Polaków na temat raka jelita grubego, ale będą też motorem zmian i motywacją dla wielu osób, by uchronić się przed rakiem jelita grubego” – tłumaczy lek. med. Katarzyna Urbańska. „Choroby onkologiczne są największym wyzwaniem przed jakim stoi współczesna medycyna i chcemy mieć swój udział w walce z nimi. Choć to osoby po 50 roku życia są najbardziej narażone na raka jelita grubego – i przede wszystkim do nich kierujemy naszą kampanię – chcemy dotrzeć do ogółu społeczeństwa, tak aby kształtować świadomość także młodszych osób, które mogą wdrożyć w swoim codziennym życiu takie zmiany, które zmniejszą ryzyko zachorowania na ten coraz częściej występujący złośliwy nowotwór” – dodaje lek. Katarzyna Urbańska.
 
W ramach kampanii pod hasłem RAK JELITA GRUBEGO – ZAPOBIEGAJ, LECZ! w trasę po Polsce wyrusza Onkologiczna Poradnia Servier. W specjalnych gabinetach lekarze specjaliści, na co dzień zajmujący się leczeniem i diagnostyką raka jelita grubego i innych nowotworów układu pokarmowego, będą przeprowadzać bezpłatne konsultacje i badania dolnego odcinka jelita grubego, a także w konkretnych wskazaniach USG wątroby. Lekarze edukatorzy udzielą wszelkich informacji o czynnikach ryzyka, objawach i profilaktyce raka jelita grubego m.in. o kolonoskopii. Dietetycy pomogą skomponować odpowiednio zbilansowaną dietę, chroniącą przed rakiem jelita grubego, dobiorą także odpowiednie menu dla osoby chorującej na ten nowotwór. Jako „Ambasador” swojego wsparcia dla idei kampanii SERVIER – WYŁĄCZ RAKA! – udzielił znany oraz ceniony aktor filmowy i teatralny Andrzej Zieliński.
 
„Dużo ćwiczę, odżywiam się zdrowo. Moja praca często tego wymaga, bym był w formie. Wiem jednak, że to nie wystarczy by uchronić się m.in. przed rakiem. Z pięćdziesiątką na karku mogę być w grupie ryzyka i dlatego nie wahałem się poddać badaniom kolonoskopowym” – przekonuje Andrzej Zieliński. „Rozumiem, że człowiek może się krępować, bo to badanie intymne. Ale w trakcie okazuje się, że to nic strasznego. Nie boli, a może pomóc ochronić się przed rakiem jelita grubego” – dodaje.
 
Wszyscy odwiedzający Onkologiczną Poradnię Servier będą mogli także skorzystać z oferty edukacyjnej, prowadzonej w Edukacyjnym Namiocie Servier. Goście będą mogli udać się w podróż do wnętrza jelita grubego, dzięki kilkumetrowej makiecie. Do dyspozycji odwiedzających zostanie oddana też wystawa „KOLONOSKOPIA BEZ WYMÓWEK”, która prezentuje najczęstsze wymówki, którymi pacjenci odwlekają decyzję o wykonaniu badania. Wystawa przedstawia także kontrargumenty, które przekonują do wykonania kolonoskopii. Odwiedzający będą mogli zapoznać się również z materiałami edukacyjnymi, a także sprawdzić swoją wiedzę na raka jelita grubego, biorąc udział w krótkich quizach edukacyjnych. Wśród dodatkowych atrakcji jest też specjalna fotobudka, w której wszyscy chętni mogą sobie zrobić zdjęcie wraz z nadrukiem postanowienia o zdrowym stylu życia, promującym profilaktykę raka jelita grubego.
 
Onkologiczna Poradnia Servier w ramach kampanii edukacyjnej SERVIER – WYŁĄCZ RAKA! pod hasłem RAK JELITA GRUBEGO – ZAPOBIEGAJ, LECZ! zawita 5 września do Warszawy. Z bezpłatnych badań profilaktycznych i konsultacji specjalistycznych warszawiacy będą mogli skorzystać na placu przed kościołem seminaryjnym na Krakowskim Przedmieściu 52/54. Akcja dotrze także do Krynicy (6-7 września), Torunia (12 września), Gdańska (13 września) i Krakowa (14 września). 
 
Finał kampanii „Rak jelita grubego – zapobiegaj, lecz!” będzie miał miejsce w Centrum Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie. Wówczas firma Servier Polska przekaże COI grant , który przeznaczony będzie na zakup aparatury do przeprowadzenia kolonoskopii z użyciem dwutlenku węgla, co pozwala znacząco zmniejszyć dyskomfort towarzyszący badaniu. Tego dnia zostaną zainaugurowane również badania kolonoskopowe z bezpłatnym znieczuleniem dla pierwszych kilkudziesięciu osób z grupy wiekowej zakwalifikowanej do Programu Badań Przesiewowych w ramach kampanii – „Rak jelita grubego – zapobiegaj, lecz!”.

7 rzeczy, które muszą się znaleźć w Twojej apteczce jesienią

Zanim przyjdzie jesień, a z nią spadną liście i nasza odporność, warto przejrzeć swoją domową apteczkę i uzupełnić jej braki. Pierwsze chłody to moment, w którym szybko łapiemy infekcje. Nie dajmy się zaskoczyć! W co warto się zaopatrzyć?
 
Sok z malin
Jak głosi przestroga w „Grze o tron” – „Winter is coming”.  Jeśli więc obawiasz się zmasowanego ataku wirusów i bakterii, sięgnij koniecznie po sok z malin. Ta domowa metoda naszych babć stosowana w walce z infekcją to wciąż niezawodny środek na naturalne wzmocnienie naszej odporności. Dlaczego musimy ją wzmacniać? Jednym z powodów osłabionej odporności jest niedobór witamin i składników mineralnych, co z kolei przekłada się na większe ryzyko zachorowania. Tymczasem maliny to same korzyści dla zdrowia. Owoce są bogatym źródłem witaminy C, manganu, błonnika pokarmowego, przeciwutleniaczy, witamin z grupy B, kwasu foliowego, miedzi i żelaza. 100 % sok z malin lub miód z jego dodatkiem możemy spożywać samodzielnie lub dodając go do napojów. Ciepła herbata z dodatkiem soku z malin rozgrzeje nas w chłodniejsze dni i wzmocni przed zimą. Ale nie tylko malina pomoże nam jesienią.
 
Echinacea
Echinacea, zwana również jeżówką, to roślina od wieków stosowana w medycynie i ziołolecznictwie.  Jedną z najcenniejszych właściwości jeżówki (zwłaszcza jeżówki purpurowej) jest działanie polegające na wzmocnieniu odporności. Według badań owoc i jego składniki stymulują układ immunologiczny do walki z patogenami m.in. bakteriami czy wirusami, chroniąc przed infekcjami górnych dróg oddechowych. Z kolei jej korzenie, liście oraz kwiaty zawierają związki immunostymulujące, które pobudzają proces fagocytozy, czyli mechanizmy obronne organizmu. Echinacea zapewnia zarówno wzrost liczby, jak i zwiększa aktywność komórek układu odpornościowego – tyczy się to m.in. limfocytów T, mikrofagów, interferonu, interleukiny oraz przeciwciał. Te właściwości potwierdzili naukowcy z University of Connecticut School of Pharmacy przekonując, że stosowanie przetworów na bazie jeżówki redukuje ryzyko przeziębienia od 35  proc. (rotawirusy) do 58 proc. (inne wirusy wywołujące przeziębienie). Echinacea występuje jako składnik suplementów, naparów oraz herbat.
 
Pyłek kwiatowy
Pszczoły wiedzą, co zdrowe. I nie chodzi tu jedynie o miód. Pyłek kwiatowy, a konkretnie pyłek pszczeli to niezawodny sposób na podniesienie naszej odporności. Produkt ten, wytwarzany przez robotnice pszczoły miodnej, jest prawdziwą bombą witaminową o właściwościach prozdrowotnych. Aby uzyskać 1 łyżeczkę pyłku pojedyncza pszczoła musi pracować przez 8 h dziennie przez miesiąc. Ten trud się opłaca. Produkt ich pracy zawiera praktycznie wszystkie składniki odżywcze korzystne dla naszego zdrowia m.in. aminokwasy, flawonoidy, białko, witaminy, nienasycone kwasy tłuszczowe, węglowodany czy minerały.  Pyłek pszczeli działa korzystnie również na naszą florę jelitową, stymuluje także układ odpornościowy, posiada m.in. następujące właściwości – zwiększa wytrzymałość, zwalcza zmęczenie, działa przeciwzapalnie oraz przeciwwirusowo.
 
Acerola
Acerola, zwana również wiśnią z Barbados została zaliczona do grona tzw. superfoods, czyli produktów o najcenniejszych właściwościach zdrowotnych. Dlaczego? Ten owoc pochodzący z Ameryki Południowej to najbogatsze wśród owoców uprawnych źródło witaminy C (1400-2500mg/100 g), składnika niezbędnego do pobudzenia układu odpornościowego i walki z toksynami. Witamina C jest silnym przeciwutleniaczem, a więc wspiera naturalne mechanizmy obronne komórek w organizmie – pobudza produkcję białych krwinek oraz wspiera regenerację uszkodzonych przez bakterie czy wirusy komórek. Ale to nie koniec, w aceroli znajdziemy również prowitaminę A, magnez, wapń, cynk, żelazo, witaminy z grupy B, białko czy błonnik. Roślinę można zażywać w tabletkach lub w postaci soku. Idealnym jej zamiennikiem z polskiego podwórka jest dzika róża. Roślina ta to kolejna skarbnica witaminy C.
 
Podręczny inhalator 
Nie zawsze jednak jesteśmy w stanie uchronić się przed infekcją. Kiedy ta nas dopadnie dobrze jest mieć pod ręką inhalator. Niewielkie urządzenie składające się m.in. z nebulizatora, ustnika, końcówki do nosa oraz maseczki pozwala nawilżyć i udrożnić górne drogi oddechowe, przynosząc ulgę np. zapalenia zatok lub zapalenia oskrzeli. Inhalator bywa także pomocy przy zatkanym nosie. Wdychane opary upłynniają wydzielinę oraz zmniejszają obrzęk błony śluzowej nosa. Inhalacje można wykonywać stosując zwykły roztwór soli fizjologicznej, mgiełkę solankową lub leki przepisane przez lekarza. 
 
Test CRP
Ten test warto mieć przy sobie kiedy już dopadnie nas infekcja. Jeśli pojawiają się pierwsze jej objawy np. katar, kaszel, gorączka lub infekcja przedłuża się, to warto sprawdzić, co może być jej przyczyną - wirus czy bakteria? To o tyle ważne, że w zależności od przyczyny stosuje się zupełnie inne leczenie.  Poznanie źródła infekcji pomaga dobrać najskuteczniejsze leczenie. Może również uchronić nas przed zbędnym zażywaniem antybiotyków, które są nieskuteczne w przypadku infekcji wirusowej. Domowy test CRP jest łatwy w wykonaniu. Wystarczy tylko nakłuć palec lancetem i pobrać kroplę krwi. Następnie wymieszać ją ze specjalnym płynem i nanieść 4 krople roztworu na test. Po 5 minutach odczytujemy wynik.  Taką opcję domowej diagnostyki daje m.in. Grand Med CRP test. Test podaje wyniki w 3 przedziałach: do 10 mg/l - stężenie fizjologiczne CRP, od 10 do 30 mg/l – prawdopodobna infekcja wirusowa i powyżej 30 mg/l – prawdopodobna infekcja bakteryjna oraz konieczna wizyta u lekarza (w przypadku infekcji bakteryjnej, konieczna jest antybiotykoterapia). 
 
Probiotyki
Jesienią warto zadbać także o … jelita? Tak! To właśnie układ pokarmowy „steruje” naszą odpornością. 
Powód? Zdolność obronna naszego organizmu zależy w dużej mierze od mikroflory jelitowej. To dzięki niej sprawnie radzimy (lub nie radzimy) sobie z infekcjami lub zapobiegamy ich rozwojowi. Warto więc, aby jesienią w apteczce pojawiły się „dobre bakterie”, czyli probiotyki. Probiotyki to wyselekcjonowane żywe kultury bakterii lub drożdży, najczęściej bakterii kwasu mlekowego Lactobacillus, których zadaniem jest prozdrowotne działanie w przewodzie pokarmowym. Udowodniono, że probiotyki mają działanie immunostymulujące, pobudzają procesy obronne organizmu, zwiększają aktywność m.in. makrofagów, limfocytów i przeciwciał w przewodzie pokarmowym. Poza tym działają bakteriobójczo i hamują rozwój patogenów, przez co chronią przed zakażeniami wirusowymi (rotawirusy). Pomagają również odbudować florę bakteryjną po antybiotykoterapii. Badania opublikowane na łamach Journal of Science and Medicine in Sport wykazały, że wśród sportowców z Nowej Zelandii spożywających probiotyki wystąpiło o 40 proc. mniej przypadków przeziębień i infekcji przewodu pokarmowego w porównaniu z grupą przyjmującą placebo. Probiotyki możemy stosować w formie kapsułek, proszku, ale również tej naturalnej – żywe kultury bakterii zawierają jogurty naturalne, kefir, kimchi lub swojskie kiszonki np. ogórki lub kapusta. 
 
 
Źródło: 
Biuro Prasowe Grand Med/Grand Med CRP test
 

Sok pod lupą – co o soku mówią badania

Soki należą do grupy jednych z najpopularniejszych produktów, które można kupić niemal w każdym sklepie spożywczym. Polacy sięgają po nie chętnie, ale nie zawsze są świadomi ich wpływu na funkcjonowanie organizmu oraz miejsca, jakie powinny zajmować w zbilansowanej diecie. Odpowiedź na te wątpliwości przynoszą badania przeprowadzone przez specjalistów w dziedzinie dietetyki i technologii żywności. 
 
200 ml soku czyli…? 
 
Soki, także te z kartonów, stanowią istotne źródło witamin i składników mineralnych. Zgodnie z zaleceniami Instytutu Żywności i Żywienia (IŻŻ), szklanka soku (200 ml) może stanowić jedną z rekomendowanych 5 porcji warzyw i owoców. Co kryje w sobie 200 ml 100% soku?
 
Szklanka najpopularniejszego w Europie i w Polsce soku pomarańczowego zaspokaja ok. 50-60% dziennego zapotrzebowania na witaminę C i całe dzienne zapotrzebowanie na foliany (odpowiednio: 60 mg i 48 μg). Witamina C przyczynia się między innymi do utrzymania prawidłowego metabolizmu energetycznego oraz pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego i odpornościowego. Foliany natomiast pomagają w prawidłowej produkcji krwi oraz przyczyniają się do zmniejszenia uczucia zmęczenia i znużenia. 
Soki warzywne również dostarczają wielu cennych dla organizmu substancji – już pół szklanki soku marchwiowego zaspokaja dzienne zapotrzebowanie na witaminę A, które wynosi 800 μg. Ta witamina m.in. pomaga w utrzymaniu prawidłowego widzenia.
 
Soki w diecie najmłodszych
 
Picie soków ma również pozytywny wpływ na najmłodszych. Udowodniono, że dla dzieci w wieku 2-5 lat 100% sok owocowy stanowi „ważne źródło potasu i magnezu oraz umożliwia osiągnięcie zalecanego spożycia witaminy C i kwasu foliowego.” W krajach wysokorozwiniętych, takich jak Stany Zjednoczone czy państwa skandynawskie, szklanka soku pomarańczowego stanowi ważny element śniadania, powszechnie włączany do diety najmłodszych. Jak wykazały badania, regularne picie soków pomaga również przyzwyczaić się dzieciom do smaku warzyw i owoców oraz wykształcić w nich nawyk sięgania po produkty z tej grupy w dorosłym życiu. Soki a problem otyłości
Czy picie soków może doprowadzić do wzrostu masy ciała? – Z badania, które przeprowadziliśmy na grupie 1700 młodych osób w wieku 13-19 lat wynika, że regularne picie soków nie jest związane z występowaniem nadwagi. Okazało się także, że osoby spożywające soki kilka razy w tygodniu lub codziennie mają nieznacznie mniejsze problemy z utrzymaniem prawidłowej masy ciała. Konsumpcja 100% soków wpływa korzystnie na poprawę jakości diety, zwiększając spożycie witamin i składników mineralnych. Można więc powiedzieć, że picie umiarkowanych ilości soków owocowych i warzywnych nie wpływa na wzrost masy ciała, ale bez wątpienia zależy to od wielu czynników, np. spożycia innej żywności oraz poziomu aktywności fizycznej – tłumaczy prof. dr hab. Lidia Wądołowska z Wydziału Nauki o Żywności Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Do podobnych wniosków prowadzą również badania przeprowadzone na amerykańskiej młodzieży. Na ich podstawie stwierdzono, że dieta młodzieży regularnie spożywającej 100% soki owocowe jest bogatsza w węglowodany, błonnik, witaminę C i B6, kwas foliowy, potas, miedź, żelazo oraz jest uboższa w tłuszcz, nasycone kwasy tłuszczowe oraz produkty z dodatkiem cukru, co ułatwia zachowanie prawidłowej masy ciała.
 
Szklanka soku… profilaktycznie 
 
Soki odgrywają także ważną rolę w profilaktyce chorób niezakaźnych – ich spożywanie redukuje o 3% ryzyko przedwczesnego zgonu w wyniku zawału, udaru bądź nowotworu. Raporty i badania na temat soków wskazują na ich pozytywny wpływ na funkcjonowanie organizmu i kondycję zdrowotną osób, które regularnie je spożywają. Jak zauważają eksperci, osoby pijące soki spożywają więcej warzyw i owoców niż te, które tego nie robią. Picie szklanki soku dziennie (ok. 200 ml) można uznać za element diety, który prowadzi do poprawy nawyków żywieniowych oraz dostarcza organizmowi porcję cennych witamin i składników mineralnych.
 
Badania i opinie dietetyków na temat soków dowodzą, że mają one wpływ na funkcjonowanie organizmu – dostarczają cennych składników, biorą udział w profilaktyce chorób i pomagają w kształtowaniu prawidłowych nawyków żywieniowych. Szklanka soku dziennie, stanowi także dawkę witamin i składników mineralnych, która może pozytywnie oddziaływać na funkcjonowanie organizmu.
 

Hormony tarczycy a zdrowie naszych kości

Tarczyca – narząd kształtem przypominający motyla, umiejscowiony w środkowej części szyi ponad krtanią. Jest to wewnątrzwydzielniczy gruczoł, produkujący hormony tarczycowe, które mają istotny wpływ na niemal wszystkie układy organizmu człowieka. Od jego działania zależy nasze samopoczucie, metabolizm czy silne i zdrowe kości oraz stawy. O wpływie hormonów tarczycy na nasze zdrowie opowiada lekarz Anna Żelechowska.
 
Funkcje tarczycy
 
Mówi się, że tarczyca steruje całym organizmem człowieka, dlatego tak ważne jest wiedzieć, jakie są jej zadania oraz jak rozpoznać pierwsze objawy i konsekwencje chorób, takich jak nadczynność czy niedoczynność. Gruczoł ten odpowiada m.in. za prawidłowy rozwój układu nerwowego, rozrodczego, krążenia, a także harmonizuje pracę układu pokarmowego. Spełnia także istotną rolę w procesach termoregulacji – czyli odpowiada za poczucie ciepła lub zimna oraz za metabolizm (szybkość z jaką zachodzą przemiany w naszym organizmie). To od jej prawidłowej pracy często zależy nasze przybieranie na wadze lub chudnięcie. Dodatkowo warto wiedzieć, że stan skóry czy włosów, kondycja psychiczna, a nawet wytrzymałość naszych kości, również ma swoje uwarunkowania w odpowiednim stężeniu hormonów tarczycy w naszym organizmie. W przypadku kości hormony te mogą wpływać na obrót kostny (czyli powstawanie nowych komórek tworzących kości jak też ich wymianę na nowe – młodsze i aktywniejsze) czy na gospodarkę wapniowo-fosforanową. Wapń i fosfor są z kolei głównymi budulcami kości i to ich odpowiednie stężenie w ciele człowieka warunkuje prawidłową gęstość i masę kostną.
 
Na co warto zwrócić uwagę?
 
Jeśli zauważymy u siebie niepokojące objawy najlepiej jest zgłosić się do specjalisty (endokrynologa) i wykonać potrzebne badania. Jak je rozpoznać? W przypadku niedoczynności tarczycy (polegającej na niedoborze hormonów produkowanym przez ten organ) wszelkie procesy zachodzą w zwolnionym tempie. Może nam zatem towarzyszyć uczucie ciągłego zimna, zmęczenie i senność czy spowolnienie czynności serca. Często zauważalny jest także przyrost masy ciała, rzadsze miesiączki, a skóra i włosy stają się suche i pozbawione blasku. Innymi objawami świadczącymi, że dzieje się coś niepokojącego są zaburzenia pamięci, spowolnienie umysłowe lub stany depresyjne. Z kolei, jeśli podejrzewamy nadczynność tarczycy (czyli zbyt dużą produkcję hormonu) procesy metaboliczne w naszym organizmie ulegają przyspieszeniu. Zaniepokoić powinny nas takie objawy jak: uczucie gorąca, wzmożona potliwość, rozdrażnienie i nerwowość, drżenie rąk, osłabienie siły w mięśniach oraz chudnięcie mimo wzmożonego apetytu, kołatanie serca, podwyższone ciśnienie, a niektórych przypadkach nasilający się wytrzeszcz oczu. Pamiętajmy, że leczenie na własną rękę w większości przypadków nie przyniesie spodziewanych rezultatów i dlatego rady najlepiej zasięgnąć u lekarza. Istnieją oczywiście specjalnie układane diety pod konkretne schorzenia tarczycy, ale nie zastąpią one często niezbędnego leczenia farmakologicznego. W celu kompleksowego zbadania hormonów w pierwszej kolejności warto wykonać badanie TSH oraz sprawdzić poziom T3, T4, fT3, fT4, cholesterolu oraz a-TPO, który powie nam czy nie zmagamy się z autoimmunologiczną chorobą tarczycy – Hashimoto. Odpowiednie oznaczenie ich stężenia we krwi pozwoli na stwierdzenie patologii, a także będzie podstawą do wdrożenia prawidłowego leczenia.
 
Tarczyca a problemy stawowo-kostne
 
Problemy z tarczycą (ze względu na zachwianie gospodarki wapniowo-fosforanowej) mogą powodować późniejsze dolegliwości ze strony układu mięśniowo-szkieletowego. Nieprawidłowe działanie hormonów może doprowadzić do takich chorób jak osteoporoza czy zaburzenie stanu równowagi obrotu kostnego – procesu ułatwiającego wymianę składników kości i płynów ustrojowych organizmu oraz wspomagającego naprawę mikrouszkodzeń. Osteoporoza najczęściej kojarzy nam się z odwapnieniem kości oraz z tym, że bywa wywoływana nieodpowiednią dietą, uwarunkowaniami biologicznymi czy dojrzałym wiekiem (i związanym z nim okresem menopauzy u kobiet). Często nie zdajemy sobie sprawy, że podłoże chorób kości i stawów może także leżeć w nieodpowiednio działającej tarczycy. Dzieje się tak dlatego, ponieważ nadmiar hormonów (nadczynność tarczycy) zwiększa wydalanie wapnia i fosforu. Jeśli w organizmie jest tych pierwiastków za mało, dochodzi do problemów w utrzymaniu odpowiedniej masy i gęstości kości. Wtedy stają się one słabsze i łatwiej ulegają złamaniom. Często nawet mimo późniejszego wyrównania poziomu hormonów, kondycja kości nie wraca już do pierwotnego stanu – jest to związane z utrudnionym odbudowywaniem kości, spowodowanym ich mniejszą gęstością. Z kolei w przypadku niedoczynności tarczycy, chorzy skarżą się na rozwój dny i dny rzekomej. Objawia się ona ostrymi dolegliwościami bólowymi w obszarze stawów. Zdarza się, że niedoczynność przyczynia się pośrednio także do powstania zespołu cieśni nadgarstka lub jałowej, niedokrwiennej martwicy kości udowej. Wszystko to spowodowane jest najprawdopodobniej zmianami miażdżycowymi czy podwyższonym cholesterolem, które nasilają się w wyniku schorzeń tarczycowych. Trzeba też dodać, że schorzenia tarczycy, zwłaszcza niedoczynność występuje częściej w regionach o niskiej zawartości jodu w pożywieniu i otoczeniu np. regionach górskich. Niech więc nie dziwi nas sprzedaż soli jodowanej na tych terenach.
 
Problemy kostne – co można zrobić?
 
Jeśli pierwsze dolegliwości świadczące o problemie z układem ruchu uda nam się szybko wykryć, łatwiej będzie im przeciwdziałać i w ten sposób utrzymać jakość życia. Jeśli zauważymy, że często towarzyszy nam ból, „trzeszczenie” stawów czy osłabienie siły w mięśniach to sygnał, że powinniśmy zacząć działać. Aby zachować dobrą „formę” kości ważne jest stosowanie odpowiedniej diety, obfitującej w minerały takie jak magnez, wapń czy fosfor oraz witaminy A czy D. Do naszego jadłospisu warto dołożyć więc zielone warzywa, warzywa strączkowe, orzechy, tłuste ryby oraz tzw. wyciągi kostne – potrawy powstałe z udziałem gotowania kości np. popularne „nóżki” i inne dania z naturalną galaretką czy krupnik na kościach. Musimy jednak pamiętać, że nawet najlepiej zbilansowana dieta nie przyniesie rezultatów, jeśli nie będzie poparta aktywnością fizyczną. Poza urozmaiconym odżywianiem i ruchem (sport wzmacnia kości, mięśnie i poprawia elastyczność stawów), możemy skorzystać z dobrodziejstw medycyny, np. terapii leczenia za pomocą rezonansu magnetycznego w systemie MBST. Sprawdzi się ona m.in. w przypadku, pacjentów u których doszło do zwyrodnień stawów właśnie w wyniku zaburzonej gospodarki hormonalnej. Po zastosowaniu leczenia następują znaczące zmiany w kondycji tkanki kostnej także u z osteoporozą. Średnio o 55% wzrasta poziom czynnika wskazującego na tworzenie kości, przy jednoczesnym braku wzrostu wskaźnika świadczącego o procesie niszczenia kości. Dodatkowo, następuje remineralizacja kości oraz jej odbudowywanie i wzmocnienie. Jest to terapia, która prowadzi do aktywnej stymulacji i wzrostu tkanki kostnej, dzięki czemu nawet jeśli w procesie odwapnienia powstały ubytki i związane z nimi dolegliwości bólowe, będziemy mieli szansę na poprawę jakości naszego życia.
 
Jak widać, tarczyca odpowiada za wiele organów i struktur w naszym ciele. Dlatego warto wiedzieć, że jej nieprawidłowe funkcjonowanie wiąże się nie tylko z powszechnie kojarzonym z nią przybieraniem na wadze, ale także z wieloma chorobami prowadzącymi do znacznego pogorszenia ogólnego stanu zdrowia – w tym naszych kości i stawów. Dlatego pamiętajmy, aby już pierwsze niepokojące objawy skonsultować z lekarzem.